niedziela, 28 lipca 2013
Nowy blog !
Długa przerwa sprawiła, że prawie nikt tu nie zagląda, dlatego reaktywowanie tego bloga byłoby bez sensu. Założyłyśmy nowego, więc zapraszamy was do czytania :) http://l0ve1d.blog.pl/
niedziela, 27 stycznia 2013
Rozdział 12
~Oczami Zayna~
Zacząłem się zastanawiać, co mogę zrobić, by pomóc mojej siostrze. Na pewno nie popełnię drugi raz tego samego błędy nie rozmawiając z nią tylko za nią decydować o pobycie w miejscu, który nawet mnie odstrasza. Dominika miała w pewnym sensie rację, to my ją tam wysłaliśmy, nie zastanawiając się z jakimi ludźmi by żyła i jak mogłoby ją to zmienić. Zacząłem zastanawiać się kiedy blondynka ostatnio brała, czy teraz jest na głodzie? Czy śmieje się razem z nami a tak naprawdę ukrywa, że umiera z pragnienia.
- Hej siostrzyczko, dawno nie gadaliśmy co?- powiedziałem wchodząc do jej pokoju.
- Masz rację-powiedziała dziewczyna. Leżała na łóżku i nawet nie myślała o tym żeby się ruszyć, w zasadzie nawet na mnie nie spojrzała. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie jak bardzo się do siebie oddaliliśmy.
- Mam pewien pomysł, nie będę cię osądzał jak inni po prostu postaram się pomóc ci jak tylko potrafię. – powiedziałem i usiadłem na skrawku łóżka. Chciałem by dziewczyna poczuła, że martwię się o nią.
- Nie każdy mnie osądzą Zayn. Nie wiem czy oczekuję pomocy, sama sobie z tym poradzę, to nie jest takie trudne, już prawie nic nie czuję. Głód diametralnie się zmniejszył, naprawdę myślę, że chodzenie po lekarzach nie zmieni tego, czy będę uzależniona czy nie.- powiedziała Dominika i usiadła.
- Daj mi powiedzieć, chce tylko zasięgnąć porady specjalisty, przecież krzywda ci się nie stanie, a możesz dowiedzieć się czegoś więcej.- nalegałem.
- Dobrze to wyjaśnij mi wszystko od początku.
Kilka godzin później byliśmy już na miejscu. „Specjalistyczna Klinika Psychologiczna”- przeczytałem.
- Boisz się? -Zapytałem po chwili.
- Nie. Wiem, że to i tak nic nie da.- odpowiedziała Dominika i weszła po schodkach.
-Czemu jesteś tak nastawiona?- zapytałem. Powoli wkurzało mnie jej zachowanie. Przecież chcę dobrze. Dziewczyna nie odpowiedziała.
Gdy weszliśmy do pomieszczenia wszystko pachniało pastowaną podłogą.
- Byliśmy umówieni do psycholog Collins.- powiedziałem podchodząc do recepcjonistki.
- Pokój nr. 10, udanej wizyty- odpowiedziała kobieta, dając mi jakiś świstek i uśmiechając się szeroko.
- Przepraszam? Mogłabym autograf? – zapytała recepcjonistka podnosząc się i wołając nas powrotem.
Po kilku minutach byliśmy już przy drzwiach. Zauważyłem jak Dominika głęboko wciąga powietrze. Jednak trochę się boi.
Na początku rozmowa z panią Collins przebiegała dość dziwnie. Kobieta zadała kilka pytań Dominice i rozsiadła się na swoim wielkim fotelu. Byłem ciekaw, czy coś wydedukowała, w końcu podobno była najlepsza.
- Już wiem co ci jest Dominiko. Moje dzieci, są twoimi fankami, często opowiadali mi o twojej karierze w Ameryce, zamartwiali się, że masz problemy, teraz już wiem, że narkotyki były twoją ucieczką od tego wszystkiego. Widzisz, z tego co mówisz, mogę tylko stwierdzić, iż wcale nie jesteś uzależniona, ponieważ twój głód zmniejszył się wraz z wzrostem szczęścia. Twoje życie unormowało się, jesteś zakochana, odzyskałaś przyjaciół i nagle przestałaś brać, jak myślisz dlaczego? Czy naprawdę uważasz, że twoje uzależnienie zabiła miłość? Nigdy tak nie ma. Uzależnienie od narkotyków wraca z podwojoną siłą, a do ciebie nie wróciło. Zastanów się, czy gdy brałaś narkotyki, wmuszałaś je w siebie, czy szczerze chciałaś poczuć ten fantastyczny odlot? - Powiedziała kobieta, a mi zaczynał rozjaśniać się umysł, wszystko idealnie pasowało do jej stwierdzenia, miała rację. Dominika jednak nie była do tego przekonana.
- Przecież brałam narkotyki przez rok, to nie możliwe, że nie uzależniłam się od nich- powiedziała blondynka. Była trochę zdenerwowana.
- Uzależnienie nie jest fizyczne, tylko psychiczne. Gdy spożywałaś narkotyki, twoja psychika nie mówiła „pragnę tego, już nie mogę się doczekać, chcę więcej” tylko „ zadziałaj, bym nie myślała o bólu” . Faktycznie na początku to była zabawa, ale później to wszystko zamieniło się w tęsknotę za dawnym życiem, brak prawdziwej miłości, chęć skończenia z życiem bez większego celu. Nagle Dominika całkiem się wyłączyła, chyba nie miała ochoty na dalsze słuchanie.
~Oczami Dominiki ~
Dałam się namówić Zaynowi na pójście do kliniki, choć tak naprawdę nie wiem po co. Usłyszałam, że wszystko sama sobie wmawiam ,a teraz bezczynnie siedzę w jakimś białym pomieszczeniu i słucham durnej gadki babki ubranej w fartuch. Myślę, że ciekawsze były już te obrazki damskich i męskich narządów na ścianach. Od razu przypomniały mi się te zwykłe lekcje biologii i te wszystkie groźne ostrzeżenia o młodych matkach. Cicho zachichotałam pod nosem.
- Co jest ? – zapytał Zayn szturchając mnie w ramie.
- Nic, przepraszam. – powiedziałam miło uśmiechając się do starszej pani. Kobieta dziwnie na mnie popatrzyła i dalej zaczęła kontynuować swój niekończący się monolog.
~Oczami Zayna~
Gdy wyszliśmy z pomieszczenia, blondynka była strasznie wkurzona i nie chciała nawet na mnie spojrzeć.
- Gdzie idziesz? Wsiadaj do taksówki.- powiedziałem machając zapraszająco ręką.
-Przecież mam próbę, zaraz będzie moja taksówka.- powiedziała dziewczyna wyjmując paczkę papierosów z torebki.
Spojrzałem na nią wrogim wzrokiem.
-No co?!Uważasz , że to że musze zapalić też sobie wmówiłam!? – Krzyknęła dziewczyna z zażenowaniem w głosie.
- Pewnie nie.- Odpowiedziałem wsiadając do taksówki.
~Oczami Aśki~
Snułam się po domu bez celu. Zayn i Dominika poszli do kliniki, a ja w zasadzie czekałam na jakąś wiadomość od nich. Zastanawiałam się czy wszystko jest w porządku, czy ten pomysł fatycznie był dobry, z drugiej strony cieszyłam się, że blondynka zgodziła się, może jednak dowiemy się czegoś co nam wszystkim pomoże. Nagle usłyszałam dzwonek swojego telefonu.
- Co tam Ed?- powiedziałam, zastanawiając się co ten rudzielec znowu wymyślił.
- Może by tak skończyć to co zaczęliśmy? –usłyszałam zachrypnięty głos chłopaka.
- Nie do końca wiem, o jakiej rzeczy mówisz, bo jak zauważyłeś dość dużo mamy tych niedokończonych spraw. – powiedziałam i zaśmiałam się.
- Tym razem chodzi mi o piosenkę. - mówił Ed.
- A no tak, jakoś całkiem o niej zapomniałam, to jak za 20 minut w studio? Zapytałam z zaciekawieniem.
- Dobrze, to do zobaczenia księżniczko.- odpowiedział Ed i rozłączył się.
Gdy siedziałam w taksówce, zastanawiałam się czy dobrze robię, w zasadzie to nie chciałam śpiewać z Edem tej piosenki. Gdyby Zayn ją usłyszał, mógłby domyślać się, że miedzy mną a Edem jest coś wielkiego, a ja nie chce, żeby on tak myślał. Byłam przekonana, że Ed to wszystko zrozumie.
- Hej rudzielcu.- powiedziałam podchodząc do niego i całując lekko w policzek.
- Tylko tyle? Nie zasłużyłem na nic więcej?- Zapytał i słodko się zaśmiał. Uśmiechnęłam się tylko nie robiąc żadnego ruchu.
-No dobra i tak się nie powstrzymam i dobrze o tym wiesz- powiedział chłopak, po czym namiętnie pocałował mnie w usta.
- Uwielbiam to- Szepnęłam gdy przestaliśmy. – Słuchaj, muszę z robą pogadać- dodałam i lekko się uśmiechnęłam.
- Co się stało? – zapytał z zaciekawieniem. Bałam się tak po prostu powiedzieć mu, że nie wiem co do niego czuję, że nie wiem czy nie kocham Zayna.
- Posłuchaj, ja nie mogę zaśpiewać z Tobą tej piosenki. Ten tekst jest dość prosty i ktoś mógłby to źle zrozumieć, wiesz ty masz żonę. Nie chcę nawet myślę co byłoby gdyby Vicki dowiedziała się o tym co nagraliśmy.- powiedziałam, wciąż patrzyłam mu w oczy. Bałam się jego reakcji, nigdy jeszcze mu się nie sprzeciwiałam.
-Wiesz nie bardzo obchodzi mnie moja żona. Posłuchaj ja.. kocham cię. Chcę żebyśmy nagrali tą piosenkę, żeby każdy się dowiedział, że szaleje za tobą, a ty za mną. Bo tak jest, prawda? – Mówił Ed lekko zdenerwowany.
- Nie do końca wiem co czuję. – Powiedziałam. W końcu nie mogłam tego ukrywać.
- Nadal go kochasz?!- Krzyknął chłopak tak, że aż podskoczyłam, jeszcze nigdy nie słyszałam jak Ed krzyczy.
- Sama chciałabym to wiedzieć.- odpowiedziałam cicho. Nie patrzyłam na niego, mój wzrok uciekał od jego oczu.
- Tylko się wygłupiłem pisząc ten tekst. Ty nadal kochasz Zayna. Nawet po tym co ci zrobił. Kurwa ty zwariowałaś!- Krzyczał.
- Gdy wszystko zaczyna się układać musisz to psuć?! – również podniosłam glos. Byłam totalnie zdenerwowana.
- To ty wszystko psujesz. – Powiedział Ed i wyszedł.
Usiadłam na fotelu i zaczęłam pisać to co czuję. Nagle poczułam energię i wenę. Gdy skończyłam od razu wróciłam do domu. W drodze do domu zastanawiałam się co teraz będzie ze mną i z Edem. Pewnie miał rację, wszystko psuję, ale chyba już nie mam na to większego wpływu. Nie tylko ja go ranię, on tez rani swoją żonę, poza która kiedyś nie widział świata. Był dla mnie ważny, ale Zayn, też nie pozostawał mi obojętny.
~Oczami Liama~
- Kto idzie na sanki?! – Spytałem z entuzjazmem w głosie schodząc po schodach.
- Wyjrzyj przez okno.- Powiedział Niall z zażenowaniem.
- O nie! Gdzie jest śnieg?!- Krzyknąłem niezadowolony.
- A co zazwyczaj dzieje się ze śniegiem? Hm, ok. To pytanie może być dla ciebie trudne, wyobraź sobie, że śnieg topnieje. – mówił blondyn.
- Czyżby nasz Niall miał z tego powodu jakiś problem?- Zapytałem śmiejąc się pod nosem. Podszedłem do chłopaka i ukułem go w żebra. – No co jest?- dodałem.
- Oj daj mi spokój, źle się czuję. – powiedział Niall i powędrował na górę.
Wzruszyłem ramionami i położyłem się na kanapie, tuż obok Zayna. Nagle do domu wpadła Aśka.
- Chłopaki potrzebuję jakiegoś drinka. – powiedziała brunetka uśmiechając się do nas.
- To co jakiś club?- Zapytał Zayn podnosząc się i idąc w stronę dziewczyny.
Coś sobie szepnęli, ale niestety nie umiem czytać z ust.
- Dobra Liam zamówisz taksówkę, pojedziemy się trochę rozluźnić. Pójdę po chłopaków.- mówiła Aśka wchodząc po schodach.
- Pojdę razem z tobą- powiedział Zayn i pobiegł za nią.
~Oczami Zayna~
Miałem nadzieję, że w clubie moja brunetka trochę mi ulegnie, że puszczą nasza ulubioną muzykę, zatańczymy i znowu poczujemy kilka iskier.
Spojrzałem w lustro, kilka poprawek i byłem gotowy by znowu jej zaimponować. Prysnąłem na siebie jej ulubione perfumy i byłem już gotowy do wyjścia.
Nialla coś ugryzło postanowił, że zostanie w domu, twierdził, że boli go głowa, ale wydaje mi się, że z kimś się pokłócił w końcu trochę go znam i wiem jak się zachowuje w danych sytuacjach.
Po drodze mięliśmy zajechać po Dominikę, byłem ciekaw, jaki ma teraz humor.
Ku naszemu zdziwieniu dziewczyny nie było już na próbie.
- Już skończyła? Zazwyczaj o tej porze, nie jest nawet w połowie.- powiedziałem ze zdziwieniem.
- Mówili, że źle się poczuła zadzwonię do niej - odpowiedział Harry wyciągając telefon.
Po chwili okazało, się , że blondynkę trochę bolała głowa i po prostu wróciła wcześniej do domu.
- Może złapała tą sama chorobę co Niall?- Powiedział Liam i zaśmiał się pod nosem.
- Oby nie !- Krzyknął Louis i zaśmiał się.
~Oczami Aśki~
Miałam taką wielką ochotę upić się dzisiejszego wieczoru, ale wiem, że nic by to nie zmieniło. Obudziłaby, sie rano, na pewno w objęciach Zayna i jeszcze bardziej skomplikowałabym sobie życie. Z reszta brunet nie daje za wygrana i cały czas spełnia moje zachcianki. Przecież nie o to mi chodziło. Chciałam byśmy byli przyjaciółmi i totalnie nie rozumiem dlaczego jeszcze o nas walczy. Chociaż w zasadzie już nie wiedziałam czego chcę, może dziś w końcu dowiem się co czuję.
Zaczęłam tańczyć z Zaynem, czułam się jak dawniej, gdy jeszcze byliśmy razem. Muzyka sprawiła że poczułam, że na parkiecie zostałam tylko z brunetem. Chłopak położył swoje ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie do siebie. Nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie. Poczułam jego ciepły oddech na swoim policzku. Na całym ciele przeszły mnie ciarki, chyba właśnie tego chciałam. Zamknęłam oczy i nagle przed moimi oczami ukazał się obrazek, gdy Zayn wychodząc z łazienki na weselu zapinał rozporek, wyobraziłam sobie scenę w której też o nią zabiegał gdy całował ją, uprawiał z nią sex. Otworzyłam oczy i opuściłam szybko ręce. Zayn patrzył na mnie pytająco, ale ja odeszłam bez słowa.
Wypiłam swój drink, później następny i jeszcze jeden, chciałam zapomnieć o tym widoku, o tej kobiecie. Nagle przypomniałam sobie co zrobiłam ja. Jak ja się zachowałam i jak mogłam go zranić swoim zachowaniem. Wypiłam swój drink, następny i jeszcze jeden, by zapomnieć o tym wszystkim co stało się przez te kilka miesięcy, czego dopuściliśmy się oboje.
Postanowiłam, że wrócę na parkiet i oddam się chwili. Było bardo dużo ludzi ledwo dojrzałam chłopaków, nie mogłam jednak znaleźć bruneta. W końcu zobaczyłam jak tańczy z inna dziewczyną. Zrozumiałam, że miałam być jego przyjaciółką. Dołączyłam więc do chłopaków.
~Oczami Dominiki ~
Machnęłam ręką, a przede mną zatrzymała się taksówka.
Wskoczyłam do niej i zaczęłam wpatrywać się w pojawiające się co chwilę drzewa.
Nie wiedziałam co mam myśleć po tej rozmowie, w sumie to dobrze że nie jestem
uzależniona. Ale czy to w ogóle możliwe ? Rozejrzałam się i nakazałam
mężczyźnie zatrzymać się. Zapłaciłam za kurs i wyszłam z pojazdu. Badawczo
spojrzałam na budynek, w którym miała być kolejna próba. Budowla była bardzo
potężna i nienaturalne ogromna. Weszłam do środka i zrzuciłam z siebie ubrania.
- No to bierzemy się do pracy ?! - krzyknęłam z entuzjazmem .
- O nareszcie jesteś, wskakuj na scenę . – odpowiedziała kobieta podając mi mikrofon. Stanęłam pewnie na deskach , usłyszałam pierwsze
rytmy piosenki i zaczęłam śpiewać. Próba jak zwykle była bardzo owocna i już po
2 godzinach pozwolili mi iść do domu. Odłożyłam sprzęt i szybko zeskoczyłam z
wysokiej sceny. Poczułam jak jakaś ogromna siła wciska mnie w ziemie, a przed
oczami zrobiło mi się ciemno .
- Wezwijcie pogotowie ! –ktoś krzyknął .
Gdy się obudziłam miałam do ciała podłączanych miliony
urządzeń. Złapałam się za głowę i rozejrzałam dookoła.
- Jak się czujesz ? – zapytał starszy mężczyzna wchodzący do
pomieszczenia .
- Dobrze, co mi jest ? – uniosłam się lekko na ręce.
- Tu masz wszystko wyjaśnione – lekarz podał mi kopertę i
powoli zaczął odłączać kabelki.
- Dziękuje – opowiedziałam wpatrując się na wyniki.
- Możesz już wyjść do domu. – powiedział mężczyzna i wyszedł
na korytarz. Wyszłam z pomieszczenia
ściskając w ręce szarą kopertę . Otworzyłam ją powolnym ruchem i wyjęłam kartkę
z środka. Zaczęłam dokładnie czytać
każde zdanie. Co ?! To nie możliwe .. Ostanie zdanie było jak wyrok. Bezsilnie
opadłam na krzesło stojące obok mnie . Złapałam się za głowę i chwilę
siedziałam bez ruchu. Nagle poczułam wibrację, wyjęłam telefon. To Harry ,
właśnie Harry .. co z nim ?! Jak ja mu o tym powiem, przecież on się załamie.
Odrzuciłam połączenie , pozbierałam kartki i wszyłam na zewnątrz. Następny
telefon, tym razem odebrałam i oznajmiłam chłopakowi, że idę już do domu z
bolącą głową. Rozejrzałam się dookoła, wszystko wydawało się teraz takie bez
sensu. Narzuciłam kaptur na głowę i ruszyłam w stronę domu. Po 10 minutach byłam już na miejscu.
Nacisnęłam klamkę, zamknięte. Najwyraźniej nikogo nie było w domu, w sumie było
mi to na rękę. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Rzuciłam papiery na stół i
powędrowałam do łazienki. W drodze zrzuciłam z siebie płaszcz i buty. Usiadłam
na brzegu wanny i zaczęłam obmywać twarz wodą. Wzięłam głęboki oddech i weszłam
do salonu. Przy stole stal Niall, który jadł jabłko i czytał..
- Moje wyniki ! – krzyknęłam i podbiegając do niego wyrwałam
je z rąk chłopaka .
- Dominika .. – blondyn wydukał i przełknął głośno jabłko.
- Niall ,nie mów nic nikomu. Proszę niech to na razie
zostanie między nami. Nikt miał się o tym nie dowiedzieć. –westchnęłam i usiadł
na krześle.
- Dominika .. ty, ty jesteś w ciąży ? – zapytał jakby nie
mógł uwierzyć w to co właśnie przeczytał.
- Tak. – potwierdziłam i założyłam grzywkę za ucho.
- Musisz powiedzieć o tym Harremu. – powiedział stanowczo.
- Nie ! Niall, uznaj że tego po prostu nie wiedziałeś, nie
chce o tym nikomu mówić. – uderzyłam ręką w stół.
- Jeśli ty tego nie zrobisz, to ja to zrobię .- odpowiedział marszcząc brwi.
- Kurwa, powiem mu ! Ale daj mi trochę czasu. – krzyknęłam i
podarłam wyniki, które trzymałam w ręce.
- Dobra, ale obiecaj że w najbliższym czasie dowie się o tym
. – chłopak zaczął oddalać się wchodząc po schodach.
- Obiecuję – wyszeptałam i wyrzuciłam karki do kosza.
Totalnie wkurzona
osunęłam się na podłogę i bez sensu wpatrywałam w nogę stołu. Delikatnie
odsłoniłam brzuch i zaczęłam rękami po nim jeździć .
- Nawet jeśli inni cię nie zaakceptują i tak będę Cię
kochała. Jesteś w końcu częścią mnie i .. Harrego – wyszeptałam gładząc brzuch.
Powoli podniosłam się z podłogi i poszłam w stronę kanapy, usiadłam na niej i
włączyłam TV. Zatrzymałam się na jednym z programów i zaczęłam z zainteresowaniem
oglądać film. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi, podniosłam się i
zauważyłam całą gromadę ludzi wchodzących do domu.
- I jak się czuje moje miłości ? – zapytał Harry podchodząc
do mnie .
- Piłeś . – powiedziałam oschle .
- Przeszkadza Ci to? – zapytał chłopak całując mnie w czoło.
- Teraz pewnie tak . – wymamrotał Niall. Szybko na niego
spojrzałam i skrzywiłam się. Na szczęście wszyscy byli zbyt pijani żeby
zrozumieć słowa blondyna. Wiedziałam ,
że nie będzie umiał trzymać języka za zębami. Pokręciłam nerwowo głową i
rozejrzałam się dookoła. Stanowczo nie
mogłam im teraz o tym powiedzieć. Musze trzymać to w tajemnicy jak najdłużej
będę mogła, boję się odrzucenia. To jest moje dziecko, na pewno nie pozwolę go
skrzywdzić. Zmarszczyłam brwi, westchnęłam i bez słowa poszłam na górę.
( Dominika u psychologa )
( Dominika wracając do domu )
( club )
____________________________
Przepraszamy za tak długą przerwę . Koniec semestru więc te wszystkie poprawki , ehh ..
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Rozdział 11
~Oczami Louisa~
Czułem zakłopotanie Zayna gdy zapytali go o Aśkę. Myślę, że
idealnie wybrnął z tego pytania. Siedzieliśmy już w samochodzie, ale powrót nie
był już tak energiczny. Wysiedliśmy z pojazdu i każdy powędrował do domu w
swoim świecie. Wszedłem do środka i od
razu schodami poszedł na górę. Idąc korytarzem do swojego pokoju napotkałem
otwarte drzwi do pokoju Harrego i Dominiki. Uchyliłem je bardziej i wszedłem do
środka, na dywanie były porozrzucane
ubrania, ale po dziewczynie nie było śladu. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, a
przezroczysty woreczek przykuł mój wzrok. Podszedłem bliżej i zauważyłem
resztki białego proszku na stoliku.
Wiedziałem , że mogło to znaczyć tylko jedno, znów wzięła. Nagle ktoś
wszedł do pokoju , przestraszony szybko się odwróciłem. Przede mną stała
zdezorientowana blondynka wpatrująca się w stolik za mną.
- Louis to nie tak, nie wzięłam – powiedziała i ręką
poprawiła włosy.
- Proszę cię, przynajmniej nie kłam ! – krzyknąłem, a
dziewczyna aż zadrżała.
- Nie kłamie, uwierz mi. Chciałam wziąć, ale pomyślałam o
was, o tym wszystkim co dla mnie robicie. Lou powstrzymałam się, wyrzuciłam to.
– mówiła i podchodziła do mnie bliżej. Odsunąłem się trochę w tył i spojrzałem
krzywo na dziewczynę.
- Jak mam ci po tym co tu zauważyłem uwierzyć ?! Nie
Dominika, nie wierzę ci. Jesteś po prostu ćpunką ! – krzyczałem w dalszym
ciągu. Blondynka popatrzyła na mnie smutno i zaczęła płakać. Chyba nie
powinienem tak na nią krzyczeć, ale nie mogłem dopuścić myśli, że mogła znów
wziąć.
- Dziękuje. – powiedziała z sarkazmem i wyszła z
pokoju. Pobiegłem za nią, złapałem ją za
rękę i przytuliłem.
- Przepraszam, chciałabym ci wierzyć, ale co to było na
stoliku ? – zapytałem ściskając jej nadgarstki.
- Nie warto mi ufać, jestem tylko ćpunką . – powiedziała i
uwolniła z mojego uścisku jedną rękę.
~Oczami Zayna~
Gdy leżałem na łóżku i oglądałem telewizję usłyszałem jakieś krzyki. Wyszedłem z pokoju, aby zobaczyć co się stało, ale stwierdzałem, że nic nie rozumiem. Zszedłem na dół by dowiedzieć się czegoś więcej.
- Co jest?- Zapytałem Nialla, który kręcił się po kuchni.
- Poszukuję banana, nie wiesz może gdzie jest? Położyłem go na stole, a teraz go nie ma.- mówił blondyn lekko podenerwowany.
- Chyba jest w moim żołądku.- powiedziałem i uznałem, że najlepiej jest szybko ulotnić się z tego pomieszczenia, żeby nie dostać.
- Kurwa mój banan !Kupiłem go za całe 3 złote ! Oddawaj kasę- Krzyczał Niall i biegał za mną po całym domu.
- Ej chłopaki co się tu dzieje?- Zapytała brunetka wchodząc do domu.
- On zjadł mój podwieczorek!- Krzyczał Niall.
- Spokojnie, możesz zjeść moją pomarańcze. – powiedziała spokojnie dziewczyna i zaczęła uspokajać blondyna.
- Lou co się stało?- Zapytała po chwili Aśka, patrząc na chłopaka, który schodził po schodach.
- Ja nie chciałem, naprawdę.- powiedział. Widać było, że jest strasznie smutny i przygnębiony.
- Ale co się stało?- Zapytałem zdezorientowany.
- Dominika chyba wzięła. – Szepnął Louis i dotknął dłonią czoła.
- Pójdę do niej – powiedziała brunetka.
Stałem jak słup soli i wpatrywałem się w ścianę. Jestem jej bratem to ja powinienem w tej sytuacji jakoś zadziałać, a tak naprawdę po jej powrocie nawet z nią nie rozmawiałem.
~Oczami Harrego ~
Wyszedłem z kuchni i powędrowałem schodami na górę. Parę
kroków dalej, a moim oczom ukazali się Louis z Dominiką. Chłopak trzymał
płaczącą dziewczynę za rękę.
- Co wy robicie ? – zapytałem zdziwiony.
- Nic. – powiedziała dziewczyna, uwolniła się i poszła do
pokoju.
- Stary, o co chodzi ? – zapytałem zagradzając chłopakowi przejście ręką.
- Pokłóciliśmy się trochę, może przesadziłem krzycząc na nią, ale ona chyba znowu wzięła.- powiedział, odsunął moją rękę i
poszedł na dół . Totalnie się wkurzyłem i nie miałem pojęcia co mam powiedzieć,
o co zapytać jak wejdę do pokoju. Uderzyłem rękę w ścianę i jeszcze chwile
stałem w jednym miejscu. Wziąłem głęboki oddech i wszedłem do pomieszczenia
gdzie była Dominika.
- Wzięłaś ? – zapytałem bez emocji.
- Harry nie zrobiłam tego, proszę cię uwierz mi. Znalazłam
je w torbie i sama nie mam pojęcia w jaki sposób się tam znalazły, chciałam
wziąć ale pomyślałam o was, o tobie … Harry nie mogłabym ci tego zrobić. –
powiedziała dziewczyna i podeszła do mnie. Westchnąłem i spojrzałem w jej
smutne oczy.
- Wierzę ci. – odpowiedziałem i przytuliłem dziewczynę.
~Oczami Dominiki ~
Totalnie zatopiłam się w ramionach Harrego, tak bardzo
cieszę się , że mi uwierzył. Ale to co zrobił Louis totalnie mnie rozczarowało,
nie dał mi nic wyjaśnić, już z góry założył że brałam.
- Przepraszam, że przeszkodzę. Dominika możemy pogadać ? – usłyszałam
cichy głos Aśki stojącej w drzwiach pokoju.
- Jasne. – opowiedziałam załamującym się głosem i spojrzałam
na Harrego.
- Już was zostawiam. – powiedział chłopak i wyszedł z
pomieszczenia.
Położyłam się na łóżku i zwinęłam. Aśka usiadła na fotelu, który stał naprzeciwko mnie, przed dłuższą chwilkę tylko na siebie
patrzyłyśmy.
- Nie bądź zła na Louisa. – powiedziała dziewczyna i
uśmiechnęła się do mnie.
- Sory Aśka, ale to sprawa pomiędzy mną, a nim. Totalnie się
na nim zawiodłam, nie spodziewałam się że to właśnie on wyzwie mnie od ćpunek i
poleci do kogoś innego żeby się za nim wstawił. – odpowiedziałam totalnie
zażenowana postawą Lou.
- On nie szukał u mnie poparcia. Dominika on się o ciebie
troszczy, nie chce żebyś brała. –brunetka złapała się za oparcia fotela.
- Ale ja nie wzięłam ! Ile razy mam to powtarzać ? –
zapytałam zaciskając pościel.
- Dobra tym razem tego nie zrobiłaś, ale następnym razem
możesz się nie powstrzymać . – mówiła bardzo spokojnie.
- Wiesz co … to właśnie wy robicie ze mnie ćpunkę. - zerwałam się z łóżka, popatrzyłam na nią
krzywo i po prostu wyszłam. Zbiegłam ze
schodów, zgarnęłam płaszcz, założyłam buty i opuściłam dom. Szłam przed siebie, czułam jakby w tym
momencie wszystko to co zostało za mną nie miało żadnego sensu. Wiatr
delikatnie gładził mnie po twarzy i rozziewał moje spływające łzy. Bolało mnie,
że to oni kreują mnie na ćpunkę i wmawiają, że brałam. Nagle zatrzymałam się i
rozejrzałam dookoła. Tylko lampy pozwalały mi na dostrzeżenie czegokolwiek.
Usiadłam na krawężniku i schowałam twarz w dłonie. Nie chciałabym żeby teraz
mnie rozpoznano, choć raz chciałam być zwykłą, szarą Dominiką. Pragnęłam może
wrócić do chwil, w których nie miałam takich problemów jak teraz, kiedy moje
marzenia były całkiem inne. Szczęście przynosiły mi całkiem inne rzeczy, nie
musiałam brać by poczuć się kimś lepszym. Wiem, że teraz moim wskaźnikiem
szczęścia jest Harry i to jak jest daleko. Bardzo chciałabym żeby tu był i powiedział, że mi wierzy, żeby powtórzył to,
że mi wierzy! Gwałtownie wstałam i
zaczęłam biec w stronę domu. Tak zwyczajnie zlekceważyłam jego słowa, wrzuciłam
wszystkich do jednego worka i równo obarczył winą. Otworzył drzwi i od razu
zaczęłam szukać wzrokiem Harrego. Jest ! W drodze do niego po prostu gubiłam
buty, płaszcz i sweterek. Nawet na niego nie spojrzałam po prostu położyłam się
obok niego na kanapie i przytuliłam. Czułam jak te wszystkie złe emocje
odchodzą. Chłopak pocałował mnie w głowę.
- Wierzysz mi ? – powiedziałam wtulając głowę w jego tors.
- Wierzę. – odpowiedział i splótł nasze dłonie.
~Oczami Aśki~
Nie wiedziałam co mam zrobić. Bałam się, że Dominika znowu gdzieś ucieknie, albo co gorsza weźmie. Postanowiłam pogadać z Zaynem, w końcu to jej brat w dodatku miał do czynienia z dragami, powinien wiedzieć co można zrobić, aby Dominika została w domu i skutecznie odsunęła od siebie narkotyki.
Gdy weszłam do pokoju, oczywiście jak zwykle bez pukania tym razem Zayn był ubrany i leżał na łóżku. Miał w uszach słuchawki i lekko przymknięte oczy.
- Śpisz? – Zapytałam i lekko go ruszyłam. Chłopak szybkim ruchem poderwał się do góry.
- Przepraszam nie chciałam cie wystraszyć.- dodałam i położyłam rękę na jego ramieniu.
- Znowu zasnąłem, a tak bacznie czekałem, aż przyjdziesz do mnie.- powiedział i uśmiechnął się.
-Przecież nie zapowiedziałam, że przyjdę.- szepnęłam i odwzajemniłam uśmiech.
- Wiem, że nie ma czegoś takiego jak męska intuicja, ale ja to mam. – powiedział chłopak i zaśmiał się.
- Dobra nie przyszłam tu gadać o twojej głupocie, bądź przez chwilę poważny proszę cię, nie wiem co mam robić.- powiedziałam i popatrzyłam w jego ciemne oczy. Błyszczały się, ale można było z nich wyczytać jak brunet się czuje, był smutny.
-Co się dzieje?- zapytał po chwili, widać było, że nie może się skupić, ale zupełnie nie rozumiałam co tak strasznie go rozpraszało.
- Chodzi o Dominikę, musimy jakoś jej pomóc, bez naszej pomocy ona sobie nie poradzi i wiem, że teraz się powstrzymała, ona nie wzięła, ale jest uzależniona i prędzej czy później, gdy będzie troszkę gorzej weźmie., a wtedy sobie nie wybaczę, że nie interweniowałam wcześniej. – Powiedziałam ciekawa, czy Zayn wymyśli coś fajnego.
- Wiesz, myślałem już o tym, po prostu zrobimy jej dzień lub dwa odwyku. – powiedział chłopak. Chciałam go wyśmiać, bo wiedziałam, że kilka dni nic nie da, ale czekałam na część dalszą.
( Zyan )
_____________________
Z nowym rokiem przychodzi nowy wygląd bloga. ; )
Dziękujemy za wszystko co robicie dla tego bloga < 3
piątek, 28 grudnia 2012
Rozdział 10
Piosenka na dziś ; http://www.youtube.com/watch?v=5hzgS9s-tE8
~Oczami Zayna~
Wziąłem szybki prysznic i czekałem na Aśkę, chciałem, żebyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę, o wszytkim zapomnieli. Wiedziałem, że czuję coś do niej. Pewnie jest to coś mniejszego niż kiedyś, ale chłopaki dobrze mi doradzili, muszę walczyć. Pewnie gdyby nie ja, Aśka nigdy by mnie nie zdradziła.
- Chciałeś mnie widzieć- Powiedziała brunetka wchodząc do mojego pokoju. Byłem w samych bokserkach więc szybkim ruchem nałożyłem spodnie
- Dobrze, że jesteś, usiądź- Powiedziałem w pośpiechu.
- Powinnam była zapukać. – Stwierdziła Aśka. – O czym chciałeś ze mną pogadać?- Dodała.
- Wiem, że zdrada w twoich oczach jest czymś najgorszym, bo znam cie już trochę czasu i wiem, że trudno ci z tym wszystkim, ale jestem tylko człowiekiem i popełniam błędy jak każdy. Wiem, że czuję coś do ciebie i chciałbym to wszystko naprawić i odbudować.
- Zayn, rozmawialiśmy już o tym. Myślę, że potrzeba nam trochę czasu, żeby się o tym przekonać co tak na prawdę do siebie czujemy. Jesteś moim przyjacielem i pozostaniesz nim nawet jeśli uznasz, że nic do mnie nie czujesz. Po prostu zachowuj się naturalnie a oboje będziemy szczęśliwi- Powiedziała Aśka i popatrzyła na mnie.
- Może masz racje, to o przyjaciele?- Zapytałem i podałem jej rękę.
Zaskoczyła mnie przytulając po czym powiedziała – To jest prawdziwy gest przyjaźni.
Po chwili uśmiechnęła się i wyszła.
~Oczami Dominiki ~
Otworzyłam oczy i zauważyłam tuż przy mnie leżącego Harrego.
Zawsze rozśmieszała mnie jego twarz gdy spał, on chyba nie umie spać z
zamkniętymi ustami. Nagle usłyszałam jak za drzwiami ktoś biega, pewnie
chłopaki przygotowują się już do wywiadu. Szybkim ruchem położyłam się na
Stylesie i pocałowałam go w usta.
- Wstawaj misiek. – powiedziałam patrząc na jego zaspane
oczy.
- Cóż za piękna pobudka – uśmiechnął się i przytulił mnie do
sobie.
- Dobra, dobra bo się jeszcze przyzwyczaisz. Wstawaj już bo
tylko ty jeszcze nie jesteś ubrany. – Zaśmiałam się, wyskoczyłam z łóżka i
pociągnęłam go za rękę tak, że chłopak z niego spadł .
- O kurde zapomniałam, że ty goły jesteś. – zakryłam oczy i
dalej się śmiałam.
- No to chyba ty masz za dobrze, takie widoki. Jak ja cie
rozpieszczam. – zaśmiał się.
- Tak, tak. Oczywiście. – uśmiechnęłam się i wyszłam na
chwilę na korytarz.
- Co się dzieje Niall ? – zapytałam gdy zauważyłam
biegającego w kółko chłopaka.
- Wiesz taka krępująca sytuacją, no ale chodzę w kółko i
sprawdzam czy nie widać mojej dziury w skarpetce. – powiedział zmieszany
chłopak. Tymi słowami totalnie mnie zastrzelił. Kucnęłam przed nim i zaczęłam
się śmiać.
- Nie żeby coś , ale nie łatwiej byłoby po prostu założyć
inne? – zapytałam nie mogąc złapać powietrza przez ciągły śmiech.
- W sumie , dobra myśl. – uśmiechnął się i powędrował do
siebie. Weszłam ponowie do pokoju dalej po cichu się śmiejąc. Harry w dalszym
ciągu leżał na podłodze niezdarnie okryty kołdrą.
- Co ja z tobą mam ? – powiedziałam szeptem i popatrzyłam na
niego z uśmiechem. Otworzyłam szafę, z której wypadła na mnie sterta ubrań.
- Dobry porządek tu masz. – mówiłam wygrzebując się z
ciuchów.
- No ja przecież wiem. – zaśmiał się, niezdarnie wstał z
podłogi i poszedł do toalety. Przejrzałam ubrania chłopaka i wybrałam jak
uważałam najlepsze na wywiad. Szybko je wyprasowałam i zostawiłam na fotelu. Zeszłam na dół i
wzięłam się za przygotowanie śniadania.
- No co to za zapachy ? – zapytał Louis wchodzący do pomieszczenia.
- Śniadanie robię, siadaj musimy pogadać. – powiedziałam
odkręcając się do niego.
- Co tak groźnie ? O co chodzi ? – chłopak usiadł przy
stole.
- Co wy z Niallem kombinujecie ? – zapytałam wymachując
drewnianą łopatką. Chłopak westchnął i popatrzył na mnie.
- Powiem ci, ale nic o tym nie wiesz, rozumiemy się ? –
popatrzył marszcząc brwi.
- No jasna sprawa. – powiedziałam zakładając ręce pod boki.
- Szukamy Niallowi laski. – odpowiedział Lou i uśmiechnął
się.
- Przez neta ?! – krzyknęłam zszokowana.
- Co przez neta ? – zapytał Harry wchodzący do kuchni.
- Nic, nic .. siadaj, śniadanie gotowe. – powiedziałam z
uśmiechem i zabrałam się za nakładanie dania.
~Oczami Liama~
- Cześć, jak się spało?- powiedziała Aśka wchodząc do kuchni. Obok niej szedł Zayn, wyglądało jakby razem spali, oboje byli szczęśliwi. Może już się pogodzili, a ja nie poinformowany?
- Cudownie, a wam?- Zapytałem zagadkowo. Dziewczyna zaśmiała się i spojrzała na Zayna. Chłopak także się uśmiechnął.
- My nie..– odpowiedział. – Robisz coś dobrego? Może byśmy się załapali?- dodał po chwili.
- W zasadzie to próbuję zrobić kabanosy z jajkami, ale jakoś mi nie wychodzi.- powiedziałem, robiąc przy tym dziecięcą minę.
- Mogę przejąć władzę nad patelnią?- zapytała Aśka zabierając mi czapkę kucharską, który dostaliśmy w jakiejś restauracji.
Dziewczyna naprawdę miała dobry humor. Zastanawiałem się czy kiedyś jeszcze będziemy przyjaciółmi. Moją rolę przejął Ed, ale mama nadzieję, że coś jeszcze dla niej znaczę.
- Dobra Zayn wynocha z kuchni, zawołamy jak będzie gotowe, tym czasem wykąp się bo zalatujesz.- Powiedziała Aśka i zatkała nos.
- Ej! Nie kłam, wczoraj się kąpałem!- Krzyczał Zayn, gdy Aśka wypychała go z kuchni.
- Tak serio chcę pogadać z Liamem w cztery oczy. – Wyszeptała dziewczyna, puszczając oczko do bruneta.
- Mam się bać?- zapytałem, otwierając szeroko oczy.
- Nie spokojnie, chciałam tylko zapytać jak u ciebie. Co z Danielle?- Zapytała brunetkaa i uśmiechnęła się szeroko. Czyżby moje modlitwy zostały wysłuchane?
- Mieliśmy kilka trudnych chwili, ale chyba jak każdy ostatnio. Teraz wszystko zaczyna wracać do normy.- odpowiedziałem, mierząc ją wzrokiem. Wydawało mi się, że dziewczyna znacznie schudła, ale jej ciało dorosło, urosły jej piersi, co znacznie uwidaczniał jej piżamowy strój.
- Cieszę się, że wszystko wreszcie zaczyna się układać. Czy nie wydaje ci się, że odkąd wróciła Dominika wszystko zaczęło się jakoś układać i jesteśmy szczęśliwsi?- Zapytała dziewczyna – A tak w ogóle przestań tak jeździć po mnie wzrokiem, bo czuję się dziwnie. – dodała.
- Przepraszam, po prostu widzę jak bardzo się zmieniłaś, z wyglądu oczywiście, a propos Dominiki, wiesz, po prostu martwiliśmy się o nią, a teraz gdy jest przy nas po prostu wiemy, że nic jej nie jest i że jest bezpieczna.– powiedziałem.
- Czuję spaleniznę! – Krzyknął Niall wchodząc do kuchni.
- O nie ! Nasze kabanosy z jajkiem
- Wy tu marnujecie jedzenie, a w Afryce dzieci głodują. Mam propozycje, po prostu ja cos przygotuję.- Powiedział Niall.
~Oczami Eda~
Żałuję, że pozwoliłem sobie na taki błąd. Tym ślubem zniszczyłem sobie życie, totalnie.
Dopiero teraz widzę, że Vicki do mnie nie pasuje i że nic do niej nie czuję. Chociaż, jej uczucia nie są mi obojętne, nie chcę żeby cierpiała, ale niestety czuję coś wielkiego do Aśki, nigdy to nie zniknęło i myślę, że nie zniknie. Zastanawiam się czy nie powinienem powiedzieć Vicki o tym wszystkim.
Postanowiłem jednak troszkę z tym poczekać, może kiedyś znajdę odpowiedni moment, albo ona dojdzie do wniosku, że bycie ze mną nie ma najmniejszego sensu. Nawet teraz nie ma jej przy mnie, chociaż powinniśmy być teraz na miesiącu miodowym. Moja żona wyjechała gdzieś sama, nawet nie wiem gdzie teraz jest. Gdy popatrzyłem w telefon stwierdziłem, że nie będę dzwonił do Vicki, gdyby chciała sama by się odezwała, nie chciałem kolejnych kłótni. Wybrałem więc numer Aśki.
- Co tam?- Zapytała dziewczyna.
- Zechciałaby się ze mną spotkać? Mamy cały dom dla siebie. – Powiedziałem i uśmiechnąłem się, chociaż to było bez sensu bo ona i tak tego nie widziała.
- Mm.. Kusząca propozycja, będę za godzinę, może pół.- Usłyszałem entuzjastyczny głos, po czym dziewczyna rozłączyła się.
~Oczami Aśki~
- Mogę zabrać się z wami? Wysiadłabym na Davernake street. – Zapytałam chłopaków gdy już wsiadali do samochodu.
- No pewnie wsiadaj. – Odpowiedział Harry i zapraszająco machnął ręką.
- Jedziesz do Eda?- Zapytał szeptem Zayn, gdy ściskaliśmy się w samochodzie.
- W zasadzie to nie ma sensu, żebym cię okłamywała. Tak jadę zobaczyć się z Edem.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Super, udanej zabawy.- powiedział po chwili Zayn.
Spojrzałam na niego prosząc by nie robił mi wyrzutów.
- Myślałam, że między nami wszystko jest już wyjaśnione.- powiedziałam.
- Ale to nie znaczy, że nie mogę być zazdrosny- odpowiedział po czym puścił mi oczko.
Poczułam się dziwnie, ale w końcu nie robiłam nic złego.
- Dzięki chłopaki!- Powiedziałam po chwili i wysiadłam z samochodu.
Gdy stałam przed drzwiami i czekałam, aż Ed je otworzy. Zastanawiałam się co będziemy robić, w zasadzie to była nasza pierwsza prawdziwa randka.
- Hej Księżniczko- usłyszałam, a oczom ukazał mi się przystojny rudzielec.
- No hej - powiedziałam i pocałowałam go w policzek. W zasadzie jak zawsze.
- Tylko w policzek?- Zapytał Ed i stanął w przejściu uniemożliwiając mi ruch. Zaśmiałam się i pocałowałam go w usta .Przekazałam mu co czuję, poczułam się jakbym używała jakiejś mocy i pokazywała mu obrazek w głowie który idealnie pokazuje jak się czuję.
- Jaka ty dziś szczęśliwa, coś się stało?- Zapytał chłopak totalnie zdziwiony, bo ostatnio nie było ze mną dobrze.
- Jest po prostu świetnie i już. Jestem totalnie dziwna bo przez jedną noc mój humor diametralnie się zmienił, ale chyba nic nie mogę na to poradzić.- Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mam pewną propozycję- powiedział Ed. Uniosłam tylko brew i czekałam, aż wyjawi mi co znowu wymyślił.
~Oczami Harrego ~
- No to powodzenia. – powiedziała Dominika, pocałowała mnie,
a wszystkich innych przytuliła.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy, przez całą drogę rozmawialiśmy i
śmieliśmy się. Gdy byliśmy na miejscu, każdy po kolei wyszedł z pojazdu i udał
się do budynku. Chwila przygotowania i
zaczęliśmy rozmowę.
- Harry teraz pytanie do ciebie. Wiemy, że Dominika wróciła,
co jest teraz pomiędzy wami? – zapytał dziennikarz.
- To co teraz jest pomiędzy nami, myślę , że jest to
naprawdę wyjątkowe. Jesteśmy znów razem . – uśmiechnąłem się nieśmiało.
- Są serio świetną parą. – dodał Zayn.
- Właśnie Zayn, a jak twój idealny związek z Asią ? –
pytający patrzył na mulata, który był trochę zdezorientowany.
- Nie ma ideałów . –
odpowiedział chłopak.
- Dobrze, bardzo dziękujemy za wywiad. – powiedział
mężczyzna.
- Dzięki. – krzyknęliśmy wszyscy razem.
~Oczami Aśki~
- Nie podglądaj ! – krzyknął Ed poprawiając mi chustkę, która zawiązał na moich oczach.
- Gdzie my jesteśmy?- Zapytałam zaciekawiona.
- Już prawie jesteśmy bądź cierpliwa.- powiedział chłopak, prowadząc mnie za rękę.
- Co my tu robimy?- zapytałam gdy tylko zobaczyłam, że jesteśmy w studio.
- Napisałem dla ciebie piosenkę, to będzie hit, uwierz mi.- powiedział rudzielec i uśmiechnął się od ucha do ucha.
- Wcześniej też tak mówiłeś- Powiedziałam i posmutniałam. Wszystko nagle mi się przypomniało, tyle pracy włożyłam w ta płytę, niestety bez jakichkolwiek skutków. Prawdopodobnie gdyby nie chłopaki pewnie nie miałabym teraz środków do życia.
- Nie marudź tylko czytaj ! – Krzyknął Ed podsuwając mi tekst piosenki. Usiadłam i zaczęłam czytać.
Tekst idealnie odzwierciedlał to uczucie, które buduje się pomiędzy nami.
- Mógłbym zaśpiewać to z tobą. Ja po prostu przelałem na papier to co czułem do ciebie już od dawna. Tak w zasadzie napisałem tą piosenkę już dawno, ale zawsze wstydziłem się pokazać ci to. – Powiedział Ed i popatrzył w moje oczy.
- To najpiękniejszy tekst jaki kiedykolwiek czytałam. Zajmę się muzyka i zrobione. Dziękuje rudzielcu- powiedziałam i pocałowałam go.
Wzięłam do ręki gitarę, a dłoń sama układała się tak, że dźwięki z gitary wydawały się spójne i idealnie skomponowane.
- Szybka jesteś.- powiedział Ed i uśmiechnął się.Gdy wymyśliłam muzykę do refrenu zadzwonił do mnie Louis.
- Przyjedź do domu.- usłyszałam. Po czym chłopak rozłączył się
Położyłam gitarę w kącie i wybiegłam z sali.
- Co się stało?!- usłyszałam zakłopotany głos Eda.
- Później ci wszystko wyjaśnię!- Krzyknęłam i pobiegłam w stronę drzwi.
~Oczami Zayna~
Gdy usłyszałem pytanie o Aśce zupełnie nie wiedziałem co powiedzieć. W zasadzie nie uzgodniliśmy, co powiemy ludziom. Gdy wracaliśmy do domu totalnie odłączyłem się od rozmów. Zamknąłem oczy, czułem się zmęczony. Żałuję, że dopuściłem się zdrady, najgorsze jest to, że nic nie mogę zrobić. Aśka już nie będzie moja. Mimo wszystko mogę postarać się być jej najlepszym przyjacielem, ale wiem, że gdybym zobaczył Eda przywaliłbym mu, że odebrał mi ją.
- Halo Zayn, dojechaliśmy- usłyszałem głos Liama i poczułem jak Niall lekko mnie szturcha.
- Chyba zasnąłem.- Odpowiedziałem i przetarłem twarz rękoma. Blondyn poklepał mnie po ramieniu i wysiadaliśmy z samochodu.
Gdy wszedłem do domu zobaczyłem, że Aśki jeszcze nie ma, pewnie teraz świetnie bawi się z Edem, a powinna ze mną. Postanowiłem, że będę spędzał z nią każdą sekundę którą będzie mogła dla mnie przeznaczyć, bo wiem, że tylko tak zrozumie, że naprawdę mnie kocham.
~Oczami Dominiki ~
Gdy chłopcy wyszli położyłam się na kanapie w salonie
włączyłam TV i bezsensownie skakałam po
kanałach. Byłam sama w domu i właśnie
teraz widziałam jak czuję się tutaj jeszcze nieswojo. Wstałam i powędrowałam na górę. Weszłam do
swojego pokoju, bez chłopaków jest tutaj tak cicho, po prostu inny dom.
Położyłam się na łóżku , rozejrzałam po pomieszczeniu aż mój wzrok
zatrzymał się na torbie w rogu. Od czasu przeprowadzki, nie zdążyłam się nawet
rozpakować. Szybkim ruchem zeskoczyłam z łóżka i nogą podsunęłam walizki.
Zaczęłam wypakowywać z nich kolejne warstwy ubrań, aż z jednej z nich wypadło
coś na podłogę. Spuściłam wzrok i moim oczom ukazał się woreczek, wypełniony
białym proszkiem. Złapałam się za głowę i bezsensownie wpatrywał w
przedmiot. Nie miałam pojęcia skąd się
wziął w mojej torbie, wydawało mi się, że wszystkie działki zużyłam. Po chwili bezsensownego trwania w jednej
pozycji złapałam woreczek w rękę i nagle obudziła się wielka ochota żeby użyć
zawartości. ( od autora : zapraszamy do zagłosowania w nowej ankiecie )
( Dominika )
(Aśka )
___________________
Dziękujemy za komentarze i wejścia. Zapraszamy do zagłosowania w nowej ankiecie. ; )
kontakt z nami :
emial : domkasia@onet.pl
gg : 33169564
piątek, 21 grudnia 2012
Rozdział 9
Piosenka na dziś : http://www.youtube.com/watch?v=yXQViqx6GMY
~Oczami Aśki~
Gdy wróciłam do domu ujrzałam jak wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali Harrego Pottera. Chętnie obejrzałabym z nimi, ale miałam wrażenie, że do nich nie pasuję.
- Hej – Usłyszałam głosy wszystkich po kolei. Chciałam pokazać, że wszystko ze mną w porządku, ale nie potrafiłam.
- Cześć- Odpowiedziałam, popatrzyłam na nich, spróbowałam się uśmiechnąć i weszłam po schodach.
Po chwili usiadłam na swoim parapecie i patrzyłam przez okno bez celu.
Nagle usłyszałam pukanie.
- Mogę wejść?- zapytała Dominika zaglądając przez uchylone drzwi.
- Pewnie – Powiedziałam i popatrzyłam na nią.
- Chcesz pogadać?- Powiedziała a jej zatroskanie było tak wielkie, że wypełniało cały pokój. Wreszcie odzyskałam przyjaciółkę.
- Pewnie moje kłopoty, nie są większe od twoich.- Powiedziałam i spuściłam głowę w dół.
Dominika usiadła na moim łóżku i popatrzyła na mnie.
- Posłuchaj, wiem, co jest między tobą a Zaynem. Trudno jest wybaczyć zdradę sobie i jemu, ale naprawdę do siebie pasujecie. Przemyśl to i dajcie sobie szanse.
- Cały czas myślę. Szkoda, że to wszystko tak się potoczyło, że nie zastanowiliśmy się kilka razy co robimy, ale jest już za późno Dominika. On mnie zdradził, a ja jego. Nawet, jeśli był to wybuch jakiś emocji , to nie jest usprawiedliwienie. Po prostu czegoś nam w sobie brakowało. Popatrz mimo, że ty i Harry nie byliście razem przez rok, ani jedno ani drugie nie dopuściło się zdrady, więc naprawdę widać co do siebie przez ten cały czas czuliście i czujecie nadal. Nasze uczucie gdzieś zniknęło, mimo, że byliśmy tak blisko siebie. – Powiedziałam, a łza spłynęła po moim policzku.
- Powinniście na spokojnie pogadać i wyjaśnić sobie wszystko jeszcze raz. A przede wszystkim zastanów się, czy to uczucie gdzieś zniknęło, bo skoro tak bardzo jesteś smutna, to może jednak coś do niego czujesz.- Powiedziała Dominika i wytarła pojedynczą łzę.
- Wiesz, boje się, że jakoś do was nie psuję. Gdy weszłam do domu i na was popatrzyłam przypomniały mi się dawne czasy, ale teraz nie było mnie pomiędzy wami wtulającej się w ciebie lub w Zayna. Po prostu czuję, że wcale nie jestem już wam potrzebna. – Powiedziałam półszeptem. Podparłam głowę ręką i nagle poczułam się taka oczyszczona. Wreszcie wyznałam komuś to co naprawdę czuję.
- Najprawdopodobniej, gdybyś nie miała problemu, po prostu usiadłabyś z nami nie zważając na nic.- Odpowiedziała mi Dominika. Poczułam, że mnie rozumie. Już nic nie mówiłam po prostu podeszłam i przytuliłam ją z całych sił.
- Dziękuje, że jesteś- Powiedziałam i zobaczyłam jak z jej oczu spływa łza.
Po chwili ciszy postanowiłam przejąć rolę dobrej przyjaciółki i zapomnieć o swoim egoizmie.
- Moje sprawy na bok, co z tobą i Harrym?- Zapytałam, a na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech, którego od dawna już nie było.
- Jest naprawdę cudownie, próbujemy odbudować to, co było kiedyś. Jest łatwiej niż myślałam.- Powiedziała Dominika i od razu się rozpromieniła. Widziałam, jaka jest szczęśliwa. Cieszyłam się, że jej się układa i że wreszcie pomału wszystko wraca do normy.
Po długiej rozmowie Dominika stwierdziła , że czuje się zmęczona i poszła do swojego pokoju. Postanowiłam, że i ja wyjdę z pokoju, bo nie chcę, żeby chłopaki pomyśleli sobie, że mam depresje i odizolowuje się od reszty.
~Oczami Harrego ~
Nagle do domu weszła Aśka, od razu można było wyczuć, że
jest smutna. Dziewczyna szorstko przywitała się z nami i powędrowała na górę.
Dominika nerwowo poruszyła się i popatrzyła na mnie ze smutnieniem w oczach.
Bolało ją to co dzieje się teraz z Aśką. Blondynka powoli wstała z moich kolan
i poszła na górę.
- Czy tylko ja czuję się tutaj taki niepoinformowany ? –
zapytał zdezorientowany Liam.
- Nie martw się, ja też niewiele ogarniam . – powiedział
Niall patrząc pytająco na Zayna.
- Nie jesteśmy już po prostu razem. – Malik nerwowo wstał i
rzucił poduszką, którą wcześniej trzymał w rękach. Popatrzył na nas i powoli
zaczął się oddalać.
- No ale nie musisz od razu wychodzić. Kurwa no nie jest tak
jak powinno być, ale przynajmniej postarajcie się to naprawić! – teraz wstał
wkurzony Louis.
- Ej, spokojnie. Zayn i Louis siadajcie, pogadamy jak kiedyś. – powiedziałem i patrzyłem jak wszyscy
robią to o co ich poprosiłem.
-Sory za moje zachowanie. Chcecie wiedzieć co się stało ?
Zdradziłem Aśkę wiem że jestem dupkiem. Ale ona nie pozostała mi dłużna,
zrobiła to samo z Edem, na jego weselu. – opowiadał Zayn opierając swoją głowę
o rękę.
- Stary ułoży się przecież,
tylko walcz o to. Popatrz na Dominika i Harrego , to była sprawa
beznadziejna, a teraz jest dobrze. – Niall pocieszał bruneta.
- Może masz racje, ale nie wiem czy pomiędzy nami jest to co
było kiedyś. – powiedział mulat i popatrzył na mnie. Bezsilnie opadłem w głąb
fotela i patrzyłem na niego marszcząc brwi. Jestem świadomy tego, że to
wszystko może popsuć w tym domu i już nigdy nie będzie dobrze.
- Wiedz, że zawsze na nas możesz liczyć .- powiedział Nill
uśmiechając się do wszystkich.
- Dobra chłopaki czas już spać, jutro mamy wywiad. Macie być
przynajmniej przytomni. – powiedział Liam.
- Dobrze tatusiu. – opowiedziałem śmiejąc się, poklepałem
Zayn po ramieniu i udałem się do swojego pokoju.
~Oczami Aśki~
Gdy weszłam do kuchni chłopaki dziwnie się na mnie popatrzyli. Stwierdziłam, że przełamię ta dziwną atmosferę.
- Co jest?- Zapytałam i uśmiechnęłam się, bo humor naprawdę mi się polepszył.
- Nic, wszystko w porządku? Jak wróciłaś do domu byłaś zdenerwowana- Zapytał Liam i popatrzył w moje oczy.
- Wszystko jest w porządku, nie musicie udawać, że nie widzicie co się dzieje pomiędzy mną a Zaynem. Nie jesteśmy razem, trudno, ale poza tym nic się nie zmieniło- powiedziałam i popatrzyłam na wszystkich kończąc na Zaynie. Chciałam zobaczyć jego minę, ale chłopak spuścił głowę.
-No to dobrze- Powiedział Niall, wstał i poklepał mnie po ramieniu. Niósł ze sobą miskę z popcornem więc wzięłam sobie garść.
- Ej! Złodziej !- Powiedział Niall i zaśmiał się.
- Sam tego nie zjesz ! – Krzyknęłam i również się zaśmiałam.
- Aśka, chodź na górę pogadamy- powiedział Zayn i lekko się uśmiechnął.
- Teraz?! Gdy zaczął się mój ulubiony serial?!- Zapytałam i popatrzyłam na niego prosząc by dał mi 30 min.
- To przyjdź do mnie jak się skończy- Powiedział i poszedł na górę.
- Yeeeaah ! Znowu będziemy płakać jak Stefan po raz kolejny uratuje Elenę! – Krzyknął entuzjastycznie Niall
~Oczami Dominiki ~
Weszłam do pokoju i zauważyłam Harrego przepasanego
ręcznikiem.
- No tak z gołym dupskiem ? –zapytałam śmiejąc się.
- A ja przepraszam bardzo ale mam ręcznik, ale wiesz jak
chcesz zawsze może niechcący zsunąć się. – podszedł do mnie i złapał w pasie.
- No zboczeniec – zaśmiałam się i wystawiłam język. Chłopak
delikatnym ruchem położył mnie na łóżku, a sam wylądował na mnie. Zaczął mnie
całować i wkładać rękę pod spodnie.
- Przepraszam, ale nie mogę tego robić gdy tak dzieje się w
tym domu. – powiedziałam i spojrzałam na niego smutno.
- Słodka jesteś. -
odpowiedział Harry i pocałował mnie w nos.
- A ty czasami nie miałeś już iść spać ? – zapytałam unosząc
brew. Chłopak zrzucił ręcznik i położył
się na łóżku.
- Ale że tak nago ? – zapytałam wystraszona.
- A przeszkadza ci to ? – zaczął się śmiać.
- Ależ skąd . – uśmiechnęłam się i powędrowałam do łazienki.
( Aśka )
( Dominika i Harry )
( Harry )
_______________________________
Bardzo dziękujemy za to, że jesteście. Bo tak naprawdę to właśnie Wy tworzycie tego bloga. Te wszystkie miłe słowa, są niesamowicie budujące. Pewnie do świąt już nic nie dodamy, a więc życzymy wam przede wszystkim spokojnych i wesołych świąt w gronie najbliższych. Niezwykle trafnych prezentów pod choinką i dobrego nadchodzącego 2013 . ; )
sobota, 15 grudnia 2012
Rozdział 8
Piosenka na dziś : http://www.youtube.com/watch?v=G2fOum_KWQU
~Oczami Zayna~
Włączyłem komputer i przejrzałem twittera. Nagłe zobaczyłem wiadomość od Rebecki: „Kolacja, wino, sex do rana? Mam nadzieję, że się wyrwiesz. Czekam i tęsknie”. Zadecydowałem, że pójdę do niej, bo w zasadzie teraz już nic nie stoi mi na drodze, a fajnie byłoby zabawić się w piątkowy wieczór.
Gdy zapukałem do drzwi dopadły mnie myśli, czy dobrze robie. Może teraz powinienem klękać przed pokojem Aśki i błagać o wybaczenie? Chociaż w sumie ona zrobiła mi ta samo co ja jej.
Powinienem się zastanowić czy ja jeszcze coś do niej czuje.
Nagle otworzyła mi prześliczna dziewczyna, ubrana tylko w czerwony satynowy szlafrok.
-Ślicznie wyglądasz- Ledwo powiedziałem, bo praktycznie odjęło mi mowę. Rebecka podziękowała mi uśmiechem i zaprosiła do środka.
Na małym stole w salonie rozłożone były świece i talerze, było dość mrocznie i romantycznie. Nie tego się spodziewałem, w zasadzie nie lubię romantyczności co idealnie łączyło mnie z Aśką.
Może jednak coś do niej czuję, skoro myślę o niej nawet u kochanki.
- Mam nadzieję, że lubisz krewetki? - Zapytała dziewczyna i uniosła brew.
- Pewnie, pewnie.- Odpowiedziałem i uśmiechnąłem się.
Po chwili siedzieliśmy już przy stoliku. Poczułem się trochę niezręcznie i bardzo chciałem znaleźć się teraz w domu. Oboje milczeliśmy i przeżuwaliśmy potrawę, która nie do końca mi smakowała.
- Chyba nie jestem dobra w gotowaniu, ale myślę, że dobrze się sprawdzam w innych rzeczach- powiedziała Rebecka i puściła mi oczko, poczym spojrzała na drzwi sypialni.
Nie zareagowałem, zrozumiałem, że nie chcę znowu wylądować w jej łóżku. Wstałem powoli, ale to był zły ruch, bo Rebecka odebrała to zupełnie inaczej. Złapała mnie za rękę i prowadziła do pokoju. Nie chciałem jej ranić, po prostu szedłem za nią. W sypialni stało wino więc wziąłem butelkę i napiłem się kilka łyków. Nie chciałem pamiętać tego co m na chwilę nastąpić. Poczułem, że kręci mi się w głowie, wiec wypiłem jeszcze trochę.
-Ej ! Samolubie daj troszkę - Powiedziała dziewczyna łasząc się do mnie. Podałem jej butelkę i rzuciłem się na łóżko.
- Tu już prawie nic nie ma…- Usłyszałem.
~Oczami Harrego ~
Otworzyłem oczy i przed sobą zauważyłem jeszcze śpiącą Dominikę. Wreszcie mogłem czuć jej delikatny dotyk i słodycz jej ust. Tak bardzo za nią tęskniłem, za tym wszystkim co wnosiła w moje życie. Delikatnie zsunąłem z siebie kołdrę i niemal bezszelestnie wyszedłem z pokoju. Zszedłem na dół i wziąłem się za przygotowanie śniadania.
- Jak tam pierwsza od dawna wspólna noc ? – zapytał wchodzący do pomieszczenia Niall.
- Oj cudownie, mam nadzieję, że już zawsze będę się przy niej budził. A jak tam u Ciebie ? – zapytałem wychodzącego już chłopaka ze szklaną wody.
- Niedługo się przekonasz. – blondyn odpowiedział tajemniczo.
Lekko się zdziwiłem, zawsze wszystko sobie mówiliśmy, ale wierzyłem że jeśli powiedział że niedługo się przekonam, to tak będzie. Zgarnąłem tosty na talerz i powędrowałem na górę. Otworzyłem drzwi i zauważyłem siedząca na łóżku blondynkę.
- Jak się spało ? – zapytałem cicho.
- Ym… dobrze, dobrze. – odpowiedziała lekko załamującym się głosem.
- Coś się stało ? – odłożyłem talerz na komodę i przykucnąłem przy dziewczynie.
- Pomimo tego jak jest teraz, nie da się wymazać ostatniego roku. Nałogu nie da się tak po prostu pozbyć. – powiedziała zaciskając dłonie w pięść.
- Jestem tego świadomy, ale razem damy radę. Proszę cię, uwierz w to . – złapałem ją delikatnie za nadgarstki.
- Dziękuje, że tak na to patrzysz. Tylko, że nie wiem czy będę mogła te trudne chwile przeżyć z tobą. – dziewczyna powiedziała poprawiając wolnym ruchem ręki opadającą na jej twarz grzywkę.
- Jak to? – zapytałem zdezorientowany .
- Mój kontrakt, niedługo muszę znów wrócić do Ameryki. – powiedziała i położyła swoją dłoń na moim ramieniu.
- Kurwa ! – krzyknąłem i ze złości zrzuciłem stojący na stoliku wazon. Wiem, że nie można tak po prostu zerwać kontraktu , a myśl że będzie musiała znów mnie opuścić boli mnie najbardziej.
- Polecę z tobą – dodałem.
- Harry, daj spokój. Lecę dopiero za miesiąc, do tej pory wszystko się ułoży. – dziewczyna mówiła zbierając kawałki potłuczonej porcelany.
- Jak zwykle coś musi się zepsuć. – powiedziałem zaciskając dłonie w pięść. Dziewczyna spojrzała na mnie i delikatnie pomrugała powiekami. Podeszła bliżej, złapała mnie za rękę i pocałowała.
- Kocham cię, Harry- szepnęła i wtuliła się we mnie.
- Ja ciebie też – odpowiedziałem i odwzajemniłem uścisk.
~Oczami Zayna~
Obudziłem się i zobaczyłem, że nie jestem rozebrany. To dobry znak, może do niczego nie doszło?
Rebecka siedziała na końcu łóżka i płakała.
- Przepraszam. – Powiedziałem i wstałem powoli, nawet na nią nie patrząc. Pozostałem bezuczuciowy, bo tak było dla mnie wygodniej.
- Kim ja dla ciebie jestem?! – Krzyknęła dziewczyna odrywając dłonie od twarzy.
Te słowa sprawiły, że musiałem się na nią popatrzeć. Ujrzałem dziewczynę, która teraz ani trochę mi się nie podobała. Pod toną makijażu ukryte były jej wady, które teraz z łatwością można było dojrzeć nawet z daleka. Nie wiedziałem ile ona ma lat, ale bez makijażu wydawała się starsza ode mnie o co
najmniej 10.
- Nie histeryzuj, to koniec- powiedziałem i ostatecznie odszedłem.
~Oczami Louisa ~
Przez ten cały rok totalnie skupiłem się tylko na jednej sprawie jaką była Dominika. Zdałem sobie sprawę, że niektóre znajomości nie mogą się bardziej rozwinąć więc wszystkie głębsze kontakty z kobietami musiałem zakończyć. Może teraz gdy jestem pewien, że Harry doskonale zajmie się Dominiką będę mógł zając się sobą. Dziewczyna wróciła, ale w domu i tak nie jest tak jak powinno być. Coś zepsuło się pomiędzy Aśką i Zaynem, ale nie chce już patrzeć na nieszczęśliwe związki. Wyszedłem z pokoju i zszedłem schodami na dół. Przy drzwiach stała blondynka, która ubierała się.
- Gdzie się wybierasz ? – zapytałem z uśmiechem.
- Po działeczkę. – powiedziałam dziewczyna i szeroko się uśmiechnęła.
- Kiepski żart. – zmarszczyłem brwi i uśmiechnąłem się.
- No wiem. Idę na próbę. – poklepała mnie delikatnie po ramieniu i wyszła.
Dziwnie mieszkać w tym domu i czuć jak każdy żyje swoim życiem, kiedyś byliśmy jednością. Niestety sam nie mogę nic z tym zrobić.
~Oczami Dominiki ~
- Mogę zdjęcie? – zapytała jedna z dziewczyn.
- Jasne. – uśmiechnęłam się i ustawiłam do zdjęcia. Rozdałam autografy, opowiedziałam na kilka pytań i powoli zaczęłam odchodzić od zgromadzonych ludzi.
- Dominika, jesteś z Harrym ? – krzyknęła fanka, a ja odwróciłam się na pięcie. Uśmiechnęłam się delikatnie, a dziewczyna radośnie zaklaskała. Cieszył mnie fakt, że nasi fani akceptowali to co jest pomiędzy nami. Wiem ile Liam z Danielle wycierpieli przez nienawiść fanek 1D. Dalsza droga przebiegła raczej spokojnie, tylko kilkoro ludzi poznało mnie pod kapturem. Weszłam na sale gdzie stała grupka ludzi patrzących na mnie z wyrzutami. Sięgałam po telefon .
- Tylko 15 min spóźnienia, przepraszam. – powiedziałam i uśmiechnęłam się niewinnie.
- No dobra już, do roboty – odpowiedział jeden z stojących tam mężczyzn z uśmiechem.
Kilka razy odśpiewane kawałki i byłam wolna. Zeszłam ze sceny i ruszyłam do szatni. Spojrzałam na komórkę, kilka nieodebranych połączeń od Harrego. Wybrałam numer i czekałam.
- No nareszcie, jak zwykle nie można się z tobą skontaktować – powiedział chłopak.
- Przecież wiesz, że miałam próbę. Chciałeś coś ? – zapytałam.
- Porywam cię dziś na kolację. Zaraz u ciebie będę.- mówił radośnie.
- Dobrze to ja czekam. – odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę.
Ubrałam się i wyszłam przed budynek, usiadłam na krawężniku i po prostu czekałam. Byłam z sobie dumna, że to właśnie takie życie wybrałam. Wiem, że to była dobra decyzja. Nagle podjechał samochód z którego wysiadł chłopak.
- Więc kolacja na dachu czy w restauracji ? – zapytał podając mi dłoń.
- Zdecydowanie dach, chce mieć cię tylko dla siebie. – złapałam za dłoń chłopaka i wstałam. Weszliśmy do pojazdu i ruszyliśmy przed siebie. Podróż minęła bardzo wesoło, śmialiśmy się i wspólnie śpiewaliśmy kawałki, które leciały w radiu. Gdy wyszliśmy z samochodu chłopak złapał mnie za rękę i zaprowadził na dach budynku przy którym zaparkowaliśmy. Na górze wszystko było gotowe, koc, świeczki, jedzenie.
- Tu jest tak pięknie . – powiedziałam gdy rozejrzałam się dookoła. Harry usiadł, a ja położyłam się tak, że moja głowa wylądowała na jego kolanach.
- Jak dziś wyszłam, spotkałam grupkę fanów. Jedna dziewczyna zapytała mnie czy jesteśmy razem. – powiedziałam nieśmiało.
- Co odpowiedziałaś ? – zapytał chłopak odgarniając kosmyk włosów z mojej twarzy.
- Nic, uśmiechnęłam się . – wzruszyłam lekko ramionami.
- Mogłaś powiedzieć prawdę, to nasi fani. Zasługują na to aby o tym wiedzieć. – powiedział z uśmiechem.
- Tylko co jest prawdą ? – uniosłam lekko brew.
- To, że jesteśmy parą. – powiedział, nachylił się nade mną i pocałował w czoło.
- Jutro mam wywiad, ogłoszę to . – dodał.
Zabraliśmy się za jedzenie przygotowanego przez Harrego posiłku, oczywiście nie obyło się bez ubrudzenia przez Stylesa wszystkiego dookoła. Nagle chłopak odłożył talerzyk i zbliżył się do mnie, bez słowa zaczął mnie całować po szyi. Swoją lodowatą ręką powędrował pod mój sweterek co wywołało u mnie dreszcze. Złapałam go za rękę i popatrzyłam w jego oczy .
- Chcesz to zrobić tutaj ? – zapytałam zdziwiona.
- Jeśli nie chcesz, to oczywiście że nie. – odsunął się delikatnie ode mnie.
- Jest jesień i nie wiem czy zauważyłeś, ale trochę tu zimno. – zaśmiałam się cicho. Chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Zaparkowaliśmy przed domem i wesoło do niego weszliśmy. W środku popchnęłam ruchem ręki Harrego tak, że wylądował na ścianie. Podeszłam do niego i namiętnie zaczęłam całować jego szyję. Chłopak złapał mnie za pośladki i mocniej przysunął do siebie.
- No piękne rzeczy tu się dzieją – usłyszałam nagle głos Liama i zaczęłam się śmiać.
- Co się dzieje ?! – krzyknął Zayn zeskakując ze schodów.
- No pięknie. Kto jeszcze przyjdzie pooglądać ? – zapytał Harry śmiejąc się razem ze mną.
- No wiecie, nie codziennie można obejrzeć pornosa na żywo. – dodał Zayn.
- Ale zabawny jesteś. Gdzie Louis i Niallerek ?- zapytałam z przesadną powaga.
- Siedzą na górze i coś kombinują. – Liam zmarszczył brwi.
- No to ja idę po nich, a wy włączcie jakiś film. Obejrzymy coś. – uśmiechnęłam się i powędrowałam na górę. Otworzyłam drzwi zauważyłam jak chłopaki nerwowo zamykają laptopa.
- Co robicie ? – zapytałam zdziwiona.
- Nic takiego. – powiedział Louis.
- Mhmm .. Tam na dole będziemy oglądać film, jak chcecie się przyłączyć to chodźcie – uśmiechnęłam się i wyszłam. Zdziwiło mnie trochę ich zachowanie, ale po takiej nieobecności nie mogę wymagać od nich pełnej szczerości we wszystkich sprawach. Wróciłam na dół, złapałam miskę z chipsami i usiadłam na kolanach Harrego, który siedział już w fotelu.
- No to co dziś oglądamy? – zapytałam patrząc na Liama, który przeglądał płyty.
- Harrego .. Pottera ? – zapytał chłopak pokazując płytę.
- Jestem za ! – krzyknął Louis zbliżający się do nas z Niallem.
Usiedliśmy wygodnie na kanapie i zajęliśmy się oglądaniem.
( Dominika z fankami )
( Dominika na próbie )
_____________________
Dziękujemy za wszystkie miłe słowa i odwiedziny . ; )
sobota, 8 grudnia 2012
Rozdział 7
Piosenka na dziś : http://www.youtube.com/watch?v=DgAsRUqHA1g
~Oczami Aśki~
- Hej Księżniczko, chciałbym się z tobą zobaczyć, zupełnie nie wiem czemu nie odbierasz, mam nadzieję, że wszystko w porządku, oddzwoń. – Usłyszałam, odsłuchując wiadomość którą zostawił mi Ed.
W końcu postanowiłam odważyć się i z nim pogadać, przecież w końcu kiedyś będziemy musieli sobie to wszystko wyjaśnić. Napisałam chłopakowi sms’a i wzięłam się za przygotowania.
Z idealną dokładnością i precyzją nałożyłam podkład, powoli pomalowałam rzęsy, uczesałam włosy w kłosa i ubrałam się w najnowsze ubrania. W zasadzie nie wiedziałam, dlaczego to wszystko robie. Chyba chciałam, żeby Ed poczuł w brzuchu motylki gdy tylko mnie zobaczy, a makijaż idealnie by mu w tym pomógł.
Gdy wychodziłam z domu wpadłam na Zayna, który właśnie do niego wchodził.
- Gdzie idziesz?- zapytał sucho, jak surowy rodzic, który wszystko kontroluje.
- Dlaczego cie to obchodzi?- zapytałam i popatrzyłam prosto w jego ciemne oczy. Widziałam, że jest zmęczony i zdenerwowany. Najwyraźniej musiał trafić na grupkę fanów, albo po prostu ktoś go zwyczajnie wkurzył.
- To, że nie jesteśmy razem nie oznacza, że totalnie się dla mnie nie liczysz. Jesteś dla mnie ważna i po prostu martwię się o ciebie, nie chce żeby ci się cos stało, a sama dobrze wiesz, że czasami pakujesz się w kłopoty.- Powiedział. Jego głos był taki spokojny, zupełnie nie pasował do jego wyglądu. Tyle czasu go znałam, że idealnie wiedziałam, co w danym momencie odczuwa.
- Coś się stało?- Zapytałam, nie mogłam się powstrzymać.
- Wszystko w porządku. – powiedział i odszedł. – Nie wracaj późno- dodał wchodząc po schodach, ale nawet się nie odwrócił.
- Ta jasne. – powiedziałam, w zasadzie po to żeby mu dogryźć.
~Oczami Aśki~
Wzięłam głęboki oddech i zapukałam do drzwi. Nagle usłyszałam czyjeś krzyki. Drzwi były otwarte więc pozwoliłam sobie wejść.
- Ed?- powiedziałam nieśmiało i popatrzyłam w górę. Miałam nadzieję, że rudzielec zaraz się pojawi.
- Co ty tutaj robisz?!- krzyknęła Vicki i popatrzyła na mnie wrogo.
- Przyszłam do przyjaciela. – powiedziałam całkowicie spokojna i opanowana.
- Mmm dobry pomysł, ja pójdę do swojej.- powiedziała i uniosła brew do góry. Wygląda na to, że Vicki wymyśliła nowy plan.
Nic nie odpowiedziałam, a w głowie krążyły mi myśli, że to dobrze, że dziewczyna wychodzi. Lepiej, żebyśmy zostali sami. Tylko ja i mój Ed. Usiadłam na kanapie w salonie i czekałam na Eda.
Po chwili chłopak przyszedł z mokrymi włosami i w samych bokserkach.
- Co ty tutaj robisz? – Zapytał chłopak całkowicie zdziwiony moją obecnością.
- Nie odczytałeś mojego sms’a?- zapytałam troszeczkę zirytowana, że on jak zwykle nigdy nie patrzy na swój telefon.
- Wiesz jaki jestem. – Odpowiedział i uśmiechnął się.
- Przyszłam, bo.. w sumie wiesz dlaczego się tu zjawiłam. – powiedziałam po chwili i nagle zauważyłam, że on był w samych bokserkach, które idealnie pasowały do jego ciała. Zauważyłam, że Ed ostatnio schudł, to pewnie przez ten cały stres.
- Tak wiem, słuchaj to wszystko… Nie wiem co to było, myślę, że to nie powinno się nigdy wydarzyć.- powiedział chłopak i popatrzył w moje oczy, które stawały się coraz bardziej mokre. Nie tego się spodziewałam , ale może miał rację. Może, nie potrzebnie robiłam sobie jakaś nadzieję? Pewnie nie potrzebnie się tak stroiłam. W końcu Ed ma żonę.
Podeszłam do niego, skracając naszą odległość do minimalnej. Chciałam go pocałować na pożegnanie i po prostu opuścić ten ohydny dom, którego nigdy nie lubiłam. Jednak nie pocałowałam go pierwsza, to on to zrobił. Poczułam jego wargi, stykające się z moimi, jego język dotykający mój.
Nagle przestałam.
- Co ty robisz? – Zapytałam bez żadnych emocji.
- Musiałem to zrobić, to jest silniejsze ode mnie.- Odpowiedział i opuścił głowę.
- Kurwa Ed zastanów się co mówisz! Dałam ci dużo czasu do namysłu, a ty postanawiasz coś i za chwil zmieniasz zdanie. Zrozum, że mam uczucia i całkowicie mieszasz mi w głowie swoimi słowami.
Wyszłam z domu Eda i szłam przed siebie spacerując uliczkami. Mijałam szczęśliwe pary w różnym wieku, grupkę radosnych dzieci bawiących się w berka i nagle poczułam się cholernie źle. Byłam taka nieszczęśliwa. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.
- Aśka! – krzyczał Ed i biegł za mną. – Przepraszam, pogadajmy na spokojnie. – dodał
Przystanęłam i odwróciłam się. Przede mną zatrzymał się zdyszany chłopak.
-Po prostu myślałam, że między nami jest coś więcej niż przyjaźń, myślałam, że będziemy razem, ale zapomniałam, że kochasz Vicki. Zastanawiam się dlaczego w ogóle się ze mną pieprzyłeś. – powiedziałam i próbowałam odejść, jednak Ed złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Nie kocham Vicki, zrozumiałem to będąc z tobą. Szkoda, że tak późno.- powiedział.
- Nie możesz teraz tak po prostu wziąć rozwodu. Mówiłam ci, żebyś się dobrze zastanowił.- szepnęłam, spuszczając głowę.
~Oczami Aśki~
- Hej Księżniczko, chciałbym się z tobą zobaczyć, zupełnie nie wiem czemu nie odbierasz, mam nadzieję, że wszystko w porządku, oddzwoń. – Usłyszałam, odsłuchując wiadomość którą zostawił mi Ed.
W końcu postanowiłam odważyć się i z nim pogadać, przecież w końcu kiedyś będziemy musieli sobie to wszystko wyjaśnić. Napisałam chłopakowi sms’a i wzięłam się za przygotowania.
Z idealną dokładnością i precyzją nałożyłam podkład, powoli pomalowałam rzęsy, uczesałam włosy w kłosa i ubrałam się w najnowsze ubrania. W zasadzie nie wiedziałam, dlaczego to wszystko robie. Chyba chciałam, żeby Ed poczuł w brzuchu motylki gdy tylko mnie zobaczy, a makijaż idealnie by mu w tym pomógł.
Gdy wychodziłam z domu wpadłam na Zayna, który właśnie do niego wchodził.
- Gdzie idziesz?- zapytał sucho, jak surowy rodzic, który wszystko kontroluje.
- Dlaczego cie to obchodzi?- zapytałam i popatrzyłam prosto w jego ciemne oczy. Widziałam, że jest zmęczony i zdenerwowany. Najwyraźniej musiał trafić na grupkę fanów, albo po prostu ktoś go zwyczajnie wkurzył.
- To, że nie jesteśmy razem nie oznacza, że totalnie się dla mnie nie liczysz. Jesteś dla mnie ważna i po prostu martwię się o ciebie, nie chce żeby ci się cos stało, a sama dobrze wiesz, że czasami pakujesz się w kłopoty.- Powiedział. Jego głos był taki spokojny, zupełnie nie pasował do jego wyglądu. Tyle czasu go znałam, że idealnie wiedziałam, co w danym momencie odczuwa.
- Coś się stało?- Zapytałam, nie mogłam się powstrzymać.
- Wszystko w porządku. – powiedział i odszedł. – Nie wracaj późno- dodał wchodząc po schodach, ale nawet się nie odwrócił.
- Ta jasne. – powiedziałam, w zasadzie po to żeby mu dogryźć.
~Oczami Dominiki ~
Wróciłam do pokoju Harrego i popatrzyłam na chłopaka, który
leżał na łóżku i badawczo na mnie patrzył. Zaczęłam zbierać swoje rzeczy i
przebierać się na jego oczach .
- Idziesz gdzieś ? – zapytał podpierając się łokciem na
łóżku.
- Do domu, do hotelu. – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się
lekko.
- Myślałem, że to coś dla ciebie znaczyło. – usiadł na
brzegu dalej się na mnie patrząc.
- Znaczyło i to bardzo wiele – powiedziałam nawet nie niego
nie patrząc .
- Właśnie widzę, ruchanie i do domu. – powiedział podnosząc
głos. Odwróciłam się i popatrzyłam na
stojącego obok mnie chłopaka. Podeszłam bliżej i delikatnie pocałowałam go w
usta.
- Nie mów tak, chciałabym żeby wszystko było jak dawniej,
ale to nie jest takie łatwe. Pozwól mi nad tym pomyśleć. – złapałam torbę i
zmierzałam do drzwi .
- Kocham cię. – powiedział Harry, a ja gwałtownie odkręciłam
się w jego stronę. Patrzyłam bezwładnie na chłopaka, który robił to samo. Nie
wiedziałam co mam odpowiedzieć, nie byłam w stanie teraz wyrazić takich uczuć.
Lekko nacisnęłam klamkę i po prostu wyszłam. Byłam na sobie zła, że nie powiedziałam
mu tego co jest we mnie, co czuje. Te wszystkie emocje, które siedziały we mnie
sprawiły, że strach przed odrzuceniem był jeszcze większy od tej miłości. Zadzwoniłam
po taksówkę i pojechałam do hotelu
~Oczami Aśki~
Wzięłam głęboki oddech i zapukałam do drzwi. Nagle usłyszałam czyjeś krzyki. Drzwi były otwarte więc pozwoliłam sobie wejść.
- Ed?- powiedziałam nieśmiało i popatrzyłam w górę. Miałam nadzieję, że rudzielec zaraz się pojawi.
- Co ty tutaj robisz?!- krzyknęła Vicki i popatrzyła na mnie wrogo.
- Przyszłam do przyjaciela. – powiedziałam całkowicie spokojna i opanowana.
- Mmm dobry pomysł, ja pójdę do swojej.- powiedziała i uniosła brew do góry. Wygląda na to, że Vicki wymyśliła nowy plan.
Nic nie odpowiedziałam, a w głowie krążyły mi myśli, że to dobrze, że dziewczyna wychodzi. Lepiej, żebyśmy zostali sami. Tylko ja i mój Ed. Usiadłam na kanapie w salonie i czekałam na Eda.
Po chwili chłopak przyszedł z mokrymi włosami i w samych bokserkach.
- Co ty tutaj robisz? – Zapytał chłopak całkowicie zdziwiony moją obecnością.
- Nie odczytałeś mojego sms’a?- zapytałam troszeczkę zirytowana, że on jak zwykle nigdy nie patrzy na swój telefon.
- Wiesz jaki jestem. – Odpowiedział i uśmiechnął się.
- Przyszłam, bo.. w sumie wiesz dlaczego się tu zjawiłam. – powiedziałam po chwili i nagle zauważyłam, że on był w samych bokserkach, które idealnie pasowały do jego ciała. Zauważyłam, że Ed ostatnio schudł, to pewnie przez ten cały stres.
- Tak wiem, słuchaj to wszystko… Nie wiem co to było, myślę, że to nie powinno się nigdy wydarzyć.- powiedział chłopak i popatrzył w moje oczy, które stawały się coraz bardziej mokre. Nie tego się spodziewałam , ale może miał rację. Może, nie potrzebnie robiłam sobie jakaś nadzieję? Pewnie nie potrzebnie się tak stroiłam. W końcu Ed ma żonę.
Podeszłam do niego, skracając naszą odległość do minimalnej. Chciałam go pocałować na pożegnanie i po prostu opuścić ten ohydny dom, którego nigdy nie lubiłam. Jednak nie pocałowałam go pierwsza, to on to zrobił. Poczułam jego wargi, stykające się z moimi, jego język dotykający mój.
Nagle przestałam.
- Co ty robisz? – Zapytałam bez żadnych emocji.
- Musiałem to zrobić, to jest silniejsze ode mnie.- Odpowiedział i opuścił głowę.
- Kurwa Ed zastanów się co mówisz! Dałam ci dużo czasu do namysłu, a ty postanawiasz coś i za chwil zmieniasz zdanie. Zrozum, że mam uczucia i całkowicie mieszasz mi w głowie swoimi słowami.
~Oczami Dominiki ~
Weszłam do pokoju i rzuciłam bagaż na kanapę, sama położyłam
się na środku pomieszczenia. Biłam się z myślami, co teraz powinnam robić.
Pozwolić sobie na szczęście u boku Harrego, czy dalej żyć tylko dla kariery,
życiem w którym nie ma miejsca na miłość. Nagle poderwałam się i zaczęłam
wszystkie swoje rzeczy wrzucać byle jak do walizek. Odpowiedz była jasna, po
prostu jedynym mądrym rozwiązanie było życie razem z Harrym. Zabrałam wszystkie
bagaże i powędrowałam do drzwi, szybko je otworzyłam, a przede mną pojawiła się
Vicki.
- Co ty tu robisz ? – zapytałam przestraszona.
- Przyszłam po ciebie. Co to w ogólne ma znaczysz ?! Znikasz
gdzieś na noc, zero kontaktu z tobą. – krzyczała i ruchem ręki wepchnęła mnie w
głąb pokoju.
- Byłam z Harrym – powiedziałam uśmiechnięta.
- Że co ?! Nie mów, że się z nim pieprzyłaś ! – Kontynuowała
dalej.
- Tak, a tobie nic do
tego. Kocham go !- krzyknęłam i lekko ją popchnęłam aby zrobić sobie miejsce na
przejście.
- Jesteś totalną suką ! – Jeszcze te słowa usłyszałam
wchodząc do windy.
Zostawiłam walizki przy wyjściu z hotelu, a sama poszłam
pozałatwiać wszystkie formalności . Gdy spojrzałam na moje bagaże zobaczyłam
kręcącą się przy nich Vicki, ale gdy tylko zauważyła, że na nią patrzę szybkim
ruchem zniknęła z moich oczu. Wzięłam torby i wyszłam budynku. Ponownie zamówiłam taksówkę i wysiadłam przed domem w którym spędziłam
dzisiejszą noc. Otworzyłam cicho drzwi i wchodząc do środka przypomniałam
sobie, że tak naprawdę powinnam zapukać. Rozejrzałam się i zauważyłam Harrego i
Louisa siedzących przy stole, którzy zawzięcie o czymś dyskutowali. Weszłam
dalej, ale chyba nikt nie wyczuł mojej obecności.
- Też Cię kocham – powiedziałam półszeptem i spuściłam
głowę. Usłyszałam odsuwające się krzesło i czyjeś kroki . Podniosłam lekko
głowę i zauważyłam przed sobą Harrego, który płakał. Podeszłam do niego i z
całej siły się przytuliłam.
~Oczami Aśki~
Wyszłam z domu Eda i szłam przed siebie spacerując uliczkami. Mijałam szczęśliwe pary w różnym wieku, grupkę radosnych dzieci bawiących się w berka i nagle poczułam się cholernie źle. Byłam taka nieszczęśliwa. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.
- Aśka! – krzyczał Ed i biegł za mną. – Przepraszam, pogadajmy na spokojnie. – dodał
Przystanęłam i odwróciłam się. Przede mną zatrzymał się zdyszany chłopak.
-Po prostu myślałam, że między nami jest coś więcej niż przyjaźń, myślałam, że będziemy razem, ale zapomniałam, że kochasz Vicki. Zastanawiam się dlaczego w ogóle się ze mną pieprzyłeś. – powiedziałam i próbowałam odejść, jednak Ed złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Nie kocham Vicki, zrozumiałem to będąc z tobą. Szkoda, że tak późno.- powiedział.
- Nie możesz teraz tak po prostu wziąć rozwodu. Mówiłam ci, żebyś się dobrze zastanowił.- szepnęłam, spuszczając głowę.
- Księżniczko nie martw się, wszystko będzie dobrze, bądź ze
mną, najwyżej będziemy się ukrywać przed Vicki. – Powiedział chłopak i dotknął
swoim palcem mojej brody by unieść do góry głowę.
( Harry i Dominika )
( Aśka )
__________________
Jedna z dłuższych ostatnio przerw, bardzo za nią przepraszamy .. ale to wszystko spowodowane szkołą ; )
Bardzo dziękujemy za miłe komentarze, które nas niesamowicie motywują ; D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












