poniedziałek, 7 stycznia 2013

Rozdział 11


~Oczami Louisa~
Czułem zakłopotanie Zayna gdy zapytali go o Aśkę. Myślę, że idealnie wybrnął z tego pytania. Siedzieliśmy już w samochodzie, ale powrót nie był już tak energiczny. Wysiedliśmy z pojazdu i każdy powędrował do domu w swoim świecie.  Wszedłem do środka i od razu schodami poszedł na górę. Idąc korytarzem do swojego pokoju napotkałem otwarte drzwi do pokoju Harrego i Dominiki. Uchyliłem je bardziej i wszedłem do środka,  na dywanie były porozrzucane ubrania, ale po dziewczynie nie było śladu. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, a przezroczysty woreczek przykuł mój wzrok. Podszedłem bliżej i zauważyłem resztki białego proszku na stoliku.  Wiedziałem , że mogło to znaczyć tylko jedno, znów wzięła. Nagle ktoś wszedł do pokoju , przestraszony szybko się odwróciłem. Przede mną stała zdezorientowana blondynka wpatrująca się w stolik za mną.
- Louis to nie tak, nie wzięłam – powiedziała i ręką poprawiła włosy.
- Proszę cię, przynajmniej nie kłam ! – krzyknąłem, a dziewczyna aż zadrżała.
- Nie kłamie, uwierz mi. Chciałam wziąć, ale pomyślałam o was, o tym wszystkim co dla mnie robicie. Lou powstrzymałam się, wyrzuciłam to. – mówiła i podchodziła do mnie bliżej. Odsunąłem się trochę w tył i spojrzałem krzywo na dziewczynę.
- Jak mam ci po tym co tu zauważyłem uwierzyć ?! Nie Dominika, nie wierzę ci. Jesteś po prostu ćpunką ! – krzyczałem w dalszym ciągu. Blondynka popatrzyła na mnie smutno i zaczęła płakać. Chyba nie powinienem tak na nią krzyczeć, ale nie mogłem dopuścić myśli, że mogła znów wziąć.
- Dziękuje. – powiedziała z sarkazmem i wyszła z pokoju.  Pobiegłem za nią, złapałem ją za rękę i przytuliłem.
- Przepraszam, chciałabym ci wierzyć, ale co to było na stoliku ? – zapytałem ściskając jej nadgarstki.
- Nie warto mi ufać, jestem tylko ćpunką . – powiedziała i uwolniła z mojego uścisku jedną rękę.

~Oczami Zayna~

Gdy leżałem na łóżku i oglądałem telewizję usłyszałem jakieś krzyki. Wyszedłem z pokoju, aby zobaczyć co się stało, ale stwierdzałem, że nic nie rozumiem. Zszedłem na dół by dowiedzieć się czegoś więcej.
- Co jest?- Zapytałem Nialla, który kręcił się po kuchni.
- Poszukuję banana, nie wiesz może gdzie jest? Położyłem go na stole, a teraz go nie ma.- mówił blondyn lekko podenerwowany.
- Chyba jest w moim żołądku.- powiedziałem i uznałem, że najlepiej jest szybko ulotnić się z tego pomieszczenia, żeby nie dostać.
- Kurwa mój banan !Kupiłem go za całe 3 złote ! Oddawaj kasę- Krzyczał Niall i biegał za mną po całym domu.
- Ej chłopaki co się tu dzieje?- Zapytała brunetka wchodząc do domu.
- On zjadł mój podwieczorek!- Krzyczał Niall.
- Spokojnie, możesz zjeść moją pomarańcze. – powiedziała spokojnie dziewczyna i zaczęła uspokajać blondyna.
- Lou co się stało?- Zapytała po chwili Aśka, patrząc na chłopaka, który schodził po schodach.
- Ja nie chciałem, naprawdę.- powiedział. Widać było, że jest strasznie smutny i przygnębiony.
- Ale co się stało?- Zapytałem zdezorientowany.
- Dominika chyba wzięła. – Szepnął Louis i dotknął dłonią czoła.
- Pójdę do niej – powiedziała brunetka.
Stałem jak słup soli i wpatrywałem się w ścianę. Jestem jej bratem to ja powinienem w tej sytuacji jakoś zadziałać, a tak naprawdę po jej powrocie nawet z nią nie rozmawiałem.

~Oczami Harrego ~

Wyszedłem z kuchni i powędrowałem schodami na górę. Parę kroków dalej, a moim oczom ukazali się Louis z Dominiką. Chłopak trzymał płaczącą dziewczynę za rękę.
- Co wy robicie ? – zapytałem zdziwiony.
- Nic. – powiedziała dziewczyna, uwolniła się i poszła do pokoju.
- Stary, o co chodzi ? – zapytałem zagradzając chłopakowi przejście ręką.
- Pokłóciliśmy się trochę, może przesadziłem  krzycząc na nią, ale ona chyba znowu wzięła.- powiedział, odsunął moją rękę i poszedł na dół . Totalnie się wkurzyłem i nie miałem pojęcia co mam powiedzieć, o co zapytać jak wejdę do pokoju. Uderzyłem rękę w ścianę i jeszcze chwile stałem w jednym miejscu. Wziąłem głęboki oddech i wszedłem do pomieszczenia gdzie była Dominika.
- Wzięłaś ? – zapytałem bez emocji.
- Harry nie zrobiłam tego, proszę cię uwierz mi. Znalazłam je w torbie i sama nie mam pojęcia w jaki sposób się tam znalazły, chciałam wziąć ale pomyślałam o was, o tobie … Harry nie mogłabym ci tego zrobić. – powiedziała dziewczyna i podeszła do mnie. Westchnąłem i spojrzałem w jej smutne oczy.
- Wierzę ci. – odpowiedziałem  i przytuliłem dziewczynę.

~Oczami Dominiki ~

Totalnie zatopiłam się w ramionach Harrego, tak bardzo cieszę się , że mi uwierzył. Ale to co zrobił Louis totalnie mnie rozczarowało, nie dał mi nic wyjaśnić, już z góry założył że brałam.
- Przepraszam, że przeszkodzę. Dominika możemy pogadać ? – usłyszałam cichy głos Aśki stojącej w drzwiach pokoju.
- Jasne. – opowiedziałam załamującym się głosem i spojrzałam na Harrego.
- Już was zostawiam. – powiedział chłopak i wyszedł z pomieszczenia.
Położyłam się na łóżku i zwinęłam. Aśka usiadła na fotelu, który stał naprzeciwko mnie, przed dłuższą chwilkę tylko na siebie patrzyłyśmy.
- Nie bądź zła na Louisa. – powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się do mnie.
- Sory Aśka, ale to sprawa pomiędzy mną, a nim. Totalnie się na nim zawiodłam, nie spodziewałam się że to właśnie on wyzwie mnie od ćpunek i poleci do kogoś innego żeby się za nim wstawił. – odpowiedziałam totalnie zażenowana postawą Lou.
- On nie szukał u mnie poparcia. Dominika on się o ciebie troszczy, nie chce żebyś brała. –brunetka złapała się za oparcia fotela.
- Ale ja nie wzięłam ! Ile razy mam to powtarzać ? – zapytałam zaciskając pościel.
- Dobra tym razem tego nie zrobiłaś, ale następnym razem możesz się nie powstrzymać . – mówiła bardzo spokojnie.
- Wiesz co … to właśnie wy robicie ze mnie ćpunkę. -  zerwałam się z łóżka, popatrzyłam na nią krzywo i po prostu wyszłam.  Zbiegłam ze schodów, zgarnęłam płaszcz, założyłam buty i opuściłam dom.  Szłam przed siebie, czułam jakby w tym momencie wszystko to co zostało za mną nie miało żadnego sensu. Wiatr delikatnie gładził mnie po twarzy i rozziewał moje spływające łzy. Bolało mnie, że to oni kreują mnie na ćpunkę i wmawiają, że brałam. Nagle zatrzymałam się i rozejrzałam dookoła. Tylko lampy pozwalały mi na dostrzeżenie czegokolwiek. Usiadłam na krawężniku i schowałam twarz w dłonie. Nie chciałabym żeby teraz mnie rozpoznano, choć raz chciałam być zwykłą, szarą Dominiką. Pragnęłam może wrócić do chwil, w których nie miałam takich problemów jak teraz, kiedy moje marzenia były całkiem inne. Szczęście przynosiły mi całkiem inne rzeczy, nie musiałam brać by poczuć się kimś lepszym. Wiem, że teraz moim wskaźnikiem szczęścia jest Harry i to jak jest daleko. Bardzo chciałabym żeby tu był i  powiedział, że mi wierzy, żeby powtórzył to, że mi wierzy!  Gwałtownie wstałam i zaczęłam biec w stronę domu. Tak zwyczajnie zlekceważyłam jego słowa, wrzuciłam wszystkich do jednego worka i równo obarczył winą. Otworzył drzwi i od razu zaczęłam szukać wzrokiem Harrego. Jest ! W drodze do niego po prostu gubiłam buty, płaszcz i sweterek. Nawet na niego nie spojrzałam po prostu położyłam się obok niego na kanapie i przytuliłam. Czułam jak te wszystkie złe emocje odchodzą. Chłopak pocałował mnie w głowę.
- Wierzysz mi ? – powiedziałam wtulając głowę w jego tors.
- Wierzę. – odpowiedział i splótł nasze dłonie.
~Oczami Aśki~

Nie wiedziałam co mam zrobić. Bałam się, że Dominika znowu gdzieś ucieknie, albo co gorsza weźmie. Postanowiłam pogadać z Zaynem, w końcu to jej brat w dodatku miał do czynienia z dragami, powinien wiedzieć co można zrobić, aby Dominika została w domu i skutecznie odsunęła od siebie narkotyki.
Gdy weszłam do pokoju, oczywiście jak zwykle bez pukania tym razem Zayn był ubrany i leżał na łóżku. Miał w uszach słuchawki i lekko przymknięte oczy.
- Śpisz? – Zapytałam i lekko go ruszyłam. Chłopak szybkim ruchem poderwał się do góry.
- Przepraszam nie chciałam cie wystraszyć.- dodałam i położyłam rękę na jego ramieniu.
- Znowu zasnąłem, a tak bacznie czekałem, aż przyjdziesz do mnie.- powiedział i uśmiechnął się.
-Przecież nie zapowiedziałam, że przyjdę.- szepnęłam i odwzajemniłam uśmiech.
- Wiem, że nie ma czegoś takiego jak męska intuicja, ale ja to mam. – powiedział chłopak i zaśmiał się.
- Dobra nie przyszłam tu gadać o twojej głupocie, bądź przez chwilę poważny proszę cię, nie wiem co mam robić.- powiedziałam i popatrzyłam w jego ciemne oczy. Błyszczały się, ale można było z nich wyczytać jak brunet się czuje, był smutny.
-Co się dzieje?- zapytał po chwili, widać było, że nie może się skupić, ale zupełnie nie rozumiałam co tak strasznie go rozpraszało.
- Chodzi o Dominikę, musimy jakoś jej pomóc, bez naszej pomocy ona sobie nie poradzi i wiem, że teraz się powstrzymała, ona nie wzięła, ale jest uzależniona i prędzej czy później, gdy będzie troszkę gorzej weźmie., a wtedy sobie nie wybaczę, że nie interweniowałam wcześniej. – Powiedziałam ciekawa, czy Zayn wymyśli coś fajnego.
- Wiesz, myślałem już o tym, po prostu zrobimy jej dzień lub dwa odwyku. – powiedział chłopak. Chciałam go wyśmiać, bo wiedziałam, że kilka dni nic nie da, ale czekałam na część dalszą.


( Zyan ) 

_____________________
Z nowym rokiem przychodzi nowy wygląd bloga. ; ) 
Dziękujemy za wszystko co robicie dla tego bloga < 3 

4 komentarze:

  1. z utęsknieniem czekałam ! ;d Błagam dodawajcie częściej :) Ja zawsze sobie wchodzę i czytam a później idę spać i mi się to wszystko śni więc chyba powinniście zacząć jakieś książki pisać:)
    A co do wyglądu jestem pod wrażeniem świetny !

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham kocham kocham ten blog ! :) Piszcie częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochammmmmm! Czy wy wiecie że wasze rozdziały doprowadzają mnoe do ciarek na całym ciele?

    OdpowiedzUsuń
  4. Błaaaaaaagam napiszcie już kolejny rozdział *-*

    OdpowiedzUsuń