sobota, 15 grudnia 2012

Rozdział 8


~Oczami Zayna~

Włączyłem komputer i przejrzałem twittera. Nagłe zobaczyłem wiadomość od Rebecki: „Kolacja, wino, sex do rana? Mam nadzieję, że się wyrwiesz. Czekam i tęsknie”. Zadecydowałem, że pójdę do niej, bo w zasadzie teraz już nic nie stoi mi na drodze, a fajnie byłoby zabawić się w piątkowy wieczór.
Gdy zapukałem do drzwi dopadły mnie myśli, czy dobrze robie. Może teraz powinienem klękać przed pokojem Aśki i błagać o wybaczenie? Chociaż w sumie ona zrobiła mi ta samo co ja jej.
Powinienem się zastanowić czy ja jeszcze coś do niej czuje.
Nagle otworzyła mi prześliczna dziewczyna, ubrana tylko w czerwony satynowy szlafrok.
-Ślicznie wyglądasz- Ledwo powiedziałem, bo praktycznie odjęło mi mowę. Rebecka podziękowała mi uśmiechem i zaprosiła do środka.
Na małym stole w salonie rozłożone były świece i talerze, było dość mrocznie i romantycznie. Nie tego się spodziewałem, w zasadzie nie lubię romantyczności co idealnie łączyło mnie z Aśką.
Może jednak coś do niej czuję, skoro myślę o niej nawet u kochanki.
- Mam nadzieję, że lubisz krewetki? - Zapytała dziewczyna i uniosła brew.
- Pewnie, pewnie.- Odpowiedziałem i uśmiechnąłem się.
Po chwili siedzieliśmy już przy stoliku. Poczułem się trochę niezręcznie i bardzo chciałem znaleźć się teraz w domu. Oboje milczeliśmy i przeżuwaliśmy potrawę, która nie do końca mi smakowała.
- Chyba nie jestem dobra w gotowaniu, ale myślę, że dobrze się sprawdzam w innych rzeczach- powiedziała Rebecka i puściła mi oczko, poczym spojrzała na drzwi sypialni.
Nie zareagowałem, zrozumiałem, że nie chcę znowu wylądować w jej łóżku. Wstałem powoli, ale to był zły ruch, bo Rebecka odebrała to zupełnie inaczej. Złapała mnie za rękę i prowadziła do pokoju. Nie chciałem jej ranić, po prostu szedłem za nią. W sypialni stało wino więc wziąłem butelkę i napiłem się kilka łyków. Nie chciałem pamiętać tego co m na chwilę nastąpić. Poczułem, że kręci mi się w głowie, wiec wypiłem jeszcze trochę.
-Ej ! Samolubie daj troszkę - Powiedziała dziewczyna łasząc się do mnie. Podałem jej butelkę i rzuciłem się na łóżko.
- Tu już prawie nic nie ma…- Usłyszałem.

~Oczami Harrego ~


Otworzyłem oczy i przed sobą zauważyłem jeszcze śpiącą Dominikę. Wreszcie mogłem czuć jej delikatny dotyk i słodycz jej ust. Tak bardzo za nią tęskniłem, za tym wszystkim co wnosiła w moje życie. Delikatnie zsunąłem z siebie kołdrę i niemal bezszelestnie wyszedłem z pokoju. Zszedłem na dół i wziąłem się za przygotowanie śniadania.
- Jak tam pierwsza od dawna wspólna noc ? – zapytał wchodzący do pomieszczenia Niall.
- Oj cudownie, mam nadzieję, że już zawsze będę się przy niej budził. A jak tam u Ciebie ? – zapytałem wychodzącego już chłopaka ze szklaną wody.
- Niedługo się przekonasz. – blondyn odpowiedział tajemniczo.
Lekko się zdziwiłem, zawsze wszystko sobie mówiliśmy, ale wierzyłem że jeśli powiedział że niedługo się przekonam, to tak będzie. Zgarnąłem tosty na talerz i powędrowałem na górę. Otworzyłem drzwi i zauważyłem siedząca na łóżku blondynkę.
- Jak się spało ? – zapytałem cicho.
- Ym… dobrze, dobrze. – odpowiedziała lekko załamującym się głosem.
- Coś się stało ? – odłożyłem talerz na komodę i przykucnąłem przy dziewczynie.
- Pomimo tego jak jest teraz, nie da się wymazać ostatniego roku. Nałogu nie da się tak po prostu pozbyć. – powiedziała zaciskając dłonie w pięść.
- Jestem tego świadomy, ale razem damy radę. Proszę cię, uwierz w to . – złapałem ją delikatnie za nadgarstki.
- Dziękuje, że tak na to patrzysz. Tylko, że nie wiem czy będę mogła te trudne chwile przeżyć z tobą. – dziewczyna powiedziała poprawiając wolnym ruchem ręki opadającą na jej twarz grzywkę.
- Jak to? – zapytałem zdezorientowany .
- Mój kontrakt, niedługo muszę znów wrócić do Ameryki. – powiedziała i położyła swoją dłoń na moim ramieniu.
- Kurwa ! – krzyknąłem i ze złości zrzuciłem stojący na stoliku wazon. Wiem, że nie można tak po prostu zerwać kontraktu , a myśl że będzie musiała znów mnie opuścić boli mnie najbardziej.
- Polecę z tobą – dodałem.
- Harry, daj spokój. Lecę dopiero za miesiąc, do tej pory wszystko się ułoży. – dziewczyna mówiła zbierając kawałki potłuczonej porcelany.
- Jak zwykle coś musi się zepsuć. – powiedziałem zaciskając dłonie w pięść. Dziewczyna spojrzała na mnie i delikatnie pomrugała powiekami. Podeszła bliżej, złapała mnie za rękę i pocałowała.
- Kocham cię, Harry- szepnęła i wtuliła się we mnie.
- Ja ciebie też – odpowiedziałem i odwzajemniłem uścisk.

~Oczami Zayna~

Obudziłem się i zobaczyłem, że nie jestem rozebrany. To dobry znak, może do niczego nie doszło?
Rebecka siedziała na końcu łóżka i płakała.
- Przepraszam. – Powiedziałem i wstałem powoli, nawet na nią nie patrząc. Pozostałem bezuczuciowy, bo tak było dla mnie wygodniej.
- Kim ja dla ciebie jestem?! – Krzyknęła dziewczyna odrywając dłonie od twarzy.
Te słowa sprawiły, że musiałem się na nią popatrzeć. Ujrzałem dziewczynę, która teraz ani trochę mi się nie podobała. Pod toną makijażu ukryte były jej wady, które teraz z łatwością można było dojrzeć nawet z daleka. Nie wiedziałem ile ona ma lat, ale bez makijażu wydawała się starsza ode mnie o co
najmniej 10.
- Nie histeryzuj, to koniec- powiedziałem i ostatecznie odszedłem.

~Oczami Louisa ~

Przez ten cały rok totalnie skupiłem się tylko na jednej sprawie jaką była Dominika. Zdałem sobie sprawę, że niektóre znajomości nie mogą się bardziej rozwinąć więc wszystkie głębsze kontakty z kobietami musiałem zakończyć. Może teraz gdy jestem pewien, że Harry doskonale zajmie się Dominiką będę mógł zając się sobą. Dziewczyna wróciła, ale w domu i tak nie jest tak jak powinno być. Coś zepsuło się pomiędzy Aśką i Zaynem, ale nie chce już patrzeć na nieszczęśliwe związki. Wyszedłem z pokoju i zszedłem schodami na dół. Przy drzwiach stała blondynka, która ubierała się.
- Gdzie się wybierasz ? – zapytałem z uśmiechem.
- Po działeczkę. – powiedziałam dziewczyna i szeroko się uśmiechnęła.
- Kiepski żart. – zmarszczyłem brwi i uśmiechnąłem się.
- No wiem. Idę na próbę. – poklepała mnie delikatnie po ramieniu i wyszła.
Dziwnie mieszkać w tym domu i czuć jak każdy żyje swoim życiem, kiedyś byliśmy jednością. Niestety sam nie mogę nic z tym zrobić.

~Oczami Dominiki ~

Szybko wyszłam z domu, czułam że zaczyna się coś dziać. Może powinnam powiedzieć Harremu, że łapie mnie głów, ale chce sama z tym walczyć. Nagle usłyszałam piski i głośne krzyki, gdy się odwróciłam , zauważyłam grupkę ludzi biegnących w moją stronę. Fani, tak to właśnie dla nich powinnam być silna i nie dać się nałogowi.
- Mogę zdjęcie? – zapytała jedna z dziewczyn.
- Jasne. – uśmiechnęłam się i ustawiłam do zdjęcia. Rozdałam autografy, opowiedziałam na kilka pytań i powoli zaczęłam odchodzić od zgromadzonych ludzi.
- Dominika, jesteś z Harrym ? – krzyknęła fanka, a ja odwróciłam się na pięcie. Uśmiechnęłam się delikatnie, a dziewczyna radośnie zaklaskała. Cieszył mnie fakt, że nasi fani akceptowali to co jest pomiędzy nami. Wiem ile Liam z Danielle wycierpieli przez nienawiść fanek 1D. Dalsza droga przebiegła raczej spokojnie, tylko kilkoro ludzi poznało mnie pod kapturem. Weszłam na sale gdzie stała grupka ludzi patrzących na mnie z wyrzutami. Sięgałam po telefon .
- Tylko 15 min spóźnienia, przepraszam. – powiedziałam i uśmiechnęłam się niewinnie.
- No dobra już, do roboty – odpowiedział jeden z stojących tam mężczyzn z uśmiechem.
Kilka razy odśpiewane kawałki i byłam wolna. Zeszłam ze sceny i ruszyłam do szatni. Spojrzałam na komórkę, kilka nieodebranych połączeń od Harrego. Wybrałam numer i czekałam.
- No nareszcie, jak zwykle nie można się z tobą skontaktować – powiedział chłopak.
- Przecież wiesz, że miałam próbę. Chciałeś coś ? – zapytałam.
- Porywam cię dziś na kolację. Zaraz u ciebie będę.- mówił radośnie.
- Dobrze to ja czekam. – odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę.
Ubrałam się i wyszłam przed budynek, usiadłam na krawężniku i po prostu czekałam. Byłam z sobie dumna, że to właśnie takie życie wybrałam. Wiem, że to była dobra decyzja. Nagle podjechał samochód z którego wysiadł chłopak.
- Więc kolacja na dachu czy w restauracji ? – zapytał podając mi dłoń.
- Zdecydowanie dach, chce mieć cię tylko dla siebie. – złapałam za dłoń chłopaka i wstałam. Weszliśmy do pojazdu i ruszyliśmy przed siebie. Podróż minęła bardzo wesoło, śmialiśmy się i wspólnie śpiewaliśmy kawałki, które leciały w radiu. Gdy wyszliśmy z samochodu chłopak złapał mnie za rękę i zaprowadził na dach budynku przy którym zaparkowaliśmy. Na górze wszystko było gotowe, koc, świeczki, jedzenie.
- Tu jest tak pięknie . – powiedziałam gdy rozejrzałam się dookoła. Harry usiadł, a ja położyłam się tak, że moja głowa wylądowała na jego kolanach.
- Jak dziś wyszłam, spotkałam grupkę fanów. Jedna dziewczyna zapytała mnie czy jesteśmy razem. – powiedziałam nieśmiało.
- Co odpowiedziałaś ? – zapytał chłopak odgarniając kosmyk włosów z mojej twarzy.
- Nic, uśmiechnęłam się . – wzruszyłam lekko ramionami.
- Mogłaś powiedzieć prawdę, to nasi fani. Zasługują na to aby o tym wiedzieć. – powiedział z uśmiechem.
- Tylko co jest prawdą ? – uniosłam lekko brew.
- To, że jesteśmy parą. – powiedział, nachylił się nade mną i pocałował w czoło.
- Jutro mam wywiad, ogłoszę to . – dodał.
Zabraliśmy się za jedzenie przygotowanego przez Harrego posiłku, oczywiście nie obyło się bez ubrudzenia przez Stylesa wszystkiego dookoła. Nagle chłopak odłożył talerzyk i zbliżył się do mnie, bez słowa zaczął mnie całować po szyi. Swoją lodowatą ręką powędrował pod mój sweterek co wywołało u mnie dreszcze. Złapałam go za rękę i popatrzyłam w jego oczy .
- Chcesz to zrobić tutaj ? – zapytałam zdziwiona.
- Jeśli nie chcesz, to oczywiście że nie. – odsunął się delikatnie ode mnie.
- Jest jesień i nie wiem czy zauważyłeś, ale trochę tu zimno. – zaśmiałam się cicho. Chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Zaparkowaliśmy przed domem i wesoło do niego weszliśmy. W środku popchnęłam ruchem ręki Harrego tak, że wylądował na ścianie. Podeszłam do niego i namiętnie zaczęłam całować jego szyję. Chłopak złapał mnie za pośladki i mocniej przysunął do siebie.
- No piękne rzeczy tu się dzieją – usłyszałam nagle głos Liama i zaczęłam się śmiać.
- Co się dzieje ?! – krzyknął Zayn zeskakując ze schodów.
- No pięknie. Kto jeszcze przyjdzie pooglądać ? – zapytał Harry śmiejąc się razem ze mną.
- No wiecie, nie codziennie można obejrzeć pornosa na żywo. – dodał Zayn.
- Ale zabawny jesteś. Gdzie Louis i Niallerek ?- zapytałam z przesadną powaga.
- Siedzą na górze i coś kombinują. – Liam zmarszczył brwi.
- No to ja idę po nich, a wy włączcie jakiś film. Obejrzymy coś. – uśmiechnęłam się i powędrowałam na górę. Otworzyłam drzwi zauważyłam jak chłopaki nerwowo zamykają laptopa.
- Co robicie ? – zapytałam zdziwiona.
- Nic takiego. – powiedział Louis.
- Mhmm .. Tam na dole będziemy oglądać film, jak chcecie się przyłączyć to chodźcie – uśmiechnęłam się i wyszłam. Zdziwiło mnie trochę ich zachowanie, ale po takiej nieobecności nie mogę wymagać od nich pełnej szczerości we wszystkich sprawach. Wróciłam na dół, złapałam miskę z chipsami i usiadłam na kolanach Harrego, który siedział już w fotelu.
- No to co dziś oglądamy? – zapytałam patrząc na Liama, który przeglądał płyty.
- Harrego .. Pottera ? – zapytał chłopak pokazując płytę.
- Jestem za ! – krzyknął Louis zbliżający się do nas z Niallem.
Usiedliśmy wygodnie na kanapie i zajęliśmy się oglądaniem. 



( Dominika z fankami ) 
( Dominika na próbie )


_____________________
Dziękujemy za wszystkie miłe słowa i odwiedziny . ; ) 



3 komentarze:

  1. Rozdział podoba mi się tak samo jak reszta. Niecierpliwie czekam na następny, to opowiadanie ma coś w sobie. Nie jest takie bajkowe, co jest jego plusem.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie sheeranatorforever.blogspot.com xx

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurka! znowu mi się mega podoba :D czekam na więcej z wielką niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się w waszym opowiadaniu =] Jest inne niż wszystkie co sprawia, że z większą chęcią chce go czytać ♥ Nie mogę się doczekać NN =] Pozdrawiam =*
    Ps Dziękuję, że mnie informujecie =]

    OdpowiedzUsuń