sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 1 .


~oczami Aśki ~ 
Otwierając laptopa wiedziałam już co mnie czeka.. Nie chodziło mi nawet otysiące wiadomości na twetterze czy facebooku, wiedziałam że na wszystkichportalach będzie tytuł „Czyżby znowu sama na walentynki?” Od pewnego czasuwszyscy dziennikarze po prostu uwzięli się na mnie… Piszą co robię źle co robiedobrze, przecież jestem tylko człowiekiem. 
- Co robisz?- Usłyszałam znajomy głos i podniosłam głowę znad laptopa.
- Czytam co o mnie piszą.- Odpowiedziałam lekko się uśmiechając.
- O jejku znowu? Czy naprawdę zawsze musisz się tym tak zadręczać? O każdymzawsze coś piszą, mogłabyś wreszcie dać sobie spokój.
Zayn usiadł za mną na łóżku i zaczął mnie łaskotać, od razu zaczęłam rzucaćrękami i nogami i skręcać się ze śmiechu i bólu. Ruszyłam atakiem i oddałam niepozostając mu dłużna. Widziałam w nim wszystko co najlepsze , dla mnie niemiał  żadnych wad. Był po prostu idealny. Łaskotaliśmy się tak, aż naglewparował Louis i rzucił się na nas. Przygniótł mnie i Zayna swoim ciałem iprzytulił. 
- No dobra złaź już. Powiedział Zayn odpychając lekko Lousia, który spadł przezto z łóżka.
- Ejj!! To bolało!!- Krzyknął Lou i zrobił minę obrażonego dziecka.
Podeszłam do niego i pomogłam mu wstać, wszyscy ryknęliśmy śmiechem gdy napupie Louisa zobaczyliśmy wielką dziurę.
Louis czuł się z nami pewnie, zdjął więc spodnie i postanowił biegać po domu wsamych bokserkach. Za nim pobiegł tez mój ideał i zdejmując spodnie krzyczał – "Też tak chce, poczekaj na mnie Louis!"
Wróciłam do czytania, choć wiedziałam, że to po prostu nie ma sensu.Postanowiłam więc, że pójdę na dół i przygotuję coś do jedzenia. Wchodząc dokuchni ujrzałam Nialla objadającego się kawałkiem pizzy.
- Mogę?- zapytałam i sięgnęłam po kawałek. W zasadzie wcale nie czekałam naodpowiedź, wiedziałam że mogę, jednak zrobiłam to przez grzeczność.
- No jasne, bierz. Możesz nawet dwa jeśli jesteś głodna- Powiedział Irlandczykuśmiechając się do mnie. 
  
  
~ oczami Dominiki ~ 

- Harry, Harry no weź no .. czy to aż takie trudne?! .. Harry no posmyraj mnie. – popatrzyłam na chłopaka który krzątał się w kuchni miną proszącego pieska. 
- oj no nie chce mi się .. i nie rób takiej minki bo to jest chamskie, wiesz żeto zawsze na mnie działa. – odezwał się, zakrywając oczy 
- misiu no .. to dostaniesz buziaka. – podniosłam się z kanapy, robiąc dzióbek. 
- no to mnie przekonałaś .. – przybiegł wpijając się w moje usta  niczymwampir. 
- no , no koniec ..- powiedziałam odpychając go lekko- teraz spełniaj swojąpowinność .. – uśmiechnęłam się zachęcająco . 
Leżeliśmy już tak dobre 15 min wtuleni w sb, było mi tak  cudownie przynim . Nie wiem co bym zrobiła gdyby go kiedyś zabrakło, był dla mnie jedną znajważniejszych osób. Lubiłam czuć jego oddech na swoim ramieniu i gdy muskałdelikatnie swoimi ustami moją szyję . Był bardzo wrażliwym i romantycznymchłopakiem co od razu mnie w nim urzekło. Zamknęłam oczy i pozwoliłam mupieścić swoje plecy jego delikatnymi palcami to było niesamowite uczucie ,przez całe moje ciało przechodziły dreszcze. Nagle gwałtowny ból i ucisk wbrzuchu . 
- cholera jasna Louis co ty robisz ?! – krzyknął Harry spychając z nasnapastnika, a przez to że spadający złapał mnie w ostatniej chwili za nogęrunęliśmy we dwoje na podłogę. Za mną na skoczył Harry .. drąc się przytym :” zostaw ją, ona jest moja !” Po mimo bólu brzucha, który był spowodowanywylądowaniem łokcia Louisa w moim brzuchu śmiałam się niemiłosiernie i rzucałam po całej podłodze. 
- o fuck .. gwałt grupowy ! jak to tak można?! .. mnie nie zaprosić ?! –krzyknął Zayn w locie na nas . 
Widziałam tylko jego nogę zbliżają się do moje twarzy . A potem taa daa.. iciemność . Zastawiałam się czy może przez przypadek skarpetka mu nie spadała iwylądował mi na oczach , albo smród był taki że aż mnie zaćmiło . Dobra jednakw coś przywaliłam , bo obudziłam się z głową na kolanach Harrego z ogromnymbólem . Otworzyłam oczy z miną jakiegoś żula na kacu, przynajmniej tak sięczułam. 
- powiedz mi, ze śnie bo jak nie to chyba umieram . – powiedziałam i chybazostałam mało zrozumiana bo Harry patrzył na mnie jak na jakiegoś Mesjaszaprzepowiadającego przyszłość po hebrajsku . 
- jak się czujesz ? – w jego oczach widziałam wielkie zatroskanie, pocałowałmnie w czoło i dalej się we mnie wpatrywał .  Zaczęłam mrugać nerwowopowiekami . 
- Yyy .. chyba już lepiej , aczkolwiek moja głowa zaraz chyba wybuchnie . –odpowiedziałam lekko się unosząc . 
- no nieźle przywaliłaś makówką o podłogę – nagle znikąd wyłonił się Louis zlodem w ręce . 
- ja już wiem .. Zayn nie żyjesz! . – krzyknęłam i wystrzeliłam jak rakieta ,pomimo więzów Harrego na górę. Matko ja dostałam Zayna stopą i przez to pewniejakiś wstrząs mózgu mam i uraz do końca życia . Wbiegłam do jego pokoju i …
  
(niby Dominika z Harrym, tak wiem mało podobni , ale jest już  0:30 i nie mam głowy do szukania czegoś innego, przepraszam  ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz