~Oczami Aśki~
Gdy Dominika i chłopcy
pojechali do szpitala ja siedziałam w domu i czekałam na jakąkolwiek
wiadomość od nich. Miałam nadzieję, że wszytko będzie w porządku. Siedziałam na
kanapie a łzy spływały mi po policzku. Po chwili przyszedł do mnie Zayn i
przytulił mnie mocno.
- Nie martw się, na pewno wszystko będzie dobrze.- Uśmiechnął się
i pocałował mnie w czoło.
Obok mnie siedzieli również Niall i Lou, którzy powtarzali to
samo. Wtedy zrozumiałam jak wszyscy jesteśmy sobie bliscy, jak wzajemnie się
kochamy i martwimy o siebie. Nagle usłyszałam dzwonek swojego telefonu.
- Słucham?- Powiedziałam gdy tylko odnalazłam komórkę zaplątaną w
koc.
- Już wszystko w porządku . Dominice nic nie jest, nie martwcie
się- odezwał się Harry po czym dodał, -
nie mogę długo rozmawiać, wiesz procedury szpitalu.. -Rozłączył się, a ja
krzyknęłam do wszystkich oczekujących na wiadomość:
- Dominika jest cała ! Nic jej nie będzie, nic więcej nie wiem bo
w szpitalu nie można używać komórek.
- No widzisz? Mówiłem, że wszystko będzie dobrze- powiedział Zayn
i uśmiechnął się szeroko.
Tydzień później .
~Oczami Aśki~
- nadszedł czas byśmy w końcu dokończyły naszą płytę, może nagramy 2 piosenki,
do których mamy tekst i wydajmy ją w końcu. – Powiedziała Dominika siadając na
kanapę na której ja leżałam już pół dnia.- Ehh kochana, widzisz gdzieś wokół mnie zapał do pracy? Bo mi się wydaje, że już jakiś czas temu gdzieś sobie poszedł.. – Powiedziałam, po czym zaśmiałam się głośno.
- Mowie serio Aśka, nie zostało zbyt dużo czasu.. premiera jest po wakacjach, nie sądzisz, że powinniśmy już skończyć? – Spoważniała blondynka i popatrzyła głęboko w moje oczy.
- Może masz rację, ale ja mam lepszy pomysł, co powiesz na to, że zabawimy się przez jakiś czas a później zabierzemy się ostro do pracy? No pomyśl, czy nie należy nam się trochę relaksu?- Zaproponowałam po czym zrobiłam oczka jak kot w Shreku.
- No w sumie masz rację, możemy się wyszaleć póki chłopaków nie ma- Powiedziała Dominika z entuzjazmem w głosie.
Późnym popołudniem postanowiłyśmy wyjść do jakiegoś klubu i tańczyć przez całą noc. Nasze przygotowania trwały nieskończoną ilość czasu, chodziłyśmy z jednego pokoju do drugiego i przymierzałyśmy razem 100000 kreacji na wieczór. Około 20.00 byłyśmy na miejscu.
- Widziałaś kiedykolwiek taką kolejkę?- zapytałam przyjaciółki wysiadając z taksówki.
- Matko! Nie… zanim my znajdziemy koniec tej kolejki to minie kilka godzin, a co dopiero stanąć w nie i czekać- odpowiedziała po czym zrezygnowaną miną stanęła obok mnie.
- Chyba zapomniałaś już, że jesteśmy sławne- powiedziałam po czym zobaczyłam jak przyjaciółki nie ma już obok a mnie. Moje gałki chyba wyszły z oczodołów gdy zobaczyłam jak blondynka kręci się koło potężnego mężczyzny ubranego na czarno.
~Oczami Dominiki~
-Witam szanownego pana . – uśmiechnęłam się szeroko i poruszałam
znacząco brwiami .
- dobra wchodźcie, szybko – szepną ochroniarz wciskając mnie i
Aśkę do środka.
Wielkie kolorowe pomieszczenie, wszędzie huk i mnóstwo
ocierających się o siebie ludzi. Już zapomniałam jak wyglądają takie imprezy,
jak się tu bawi ale szybko znów wpadłam w ten rytm i bujałam się z wszystkimi. W czasie imprezy wlewała się we mnie niezliczona
ilość alkoholu. Już od pewnego czasu nawet nie wiedziałam gdzie jest
Aśka, każdy bawił się na swoją rękę.
- siema mała . – zagadał jakiś chłopak gdy siedziałam odpoczywając na kanapie.
- yy.. cześć – odpowiedziałam niechętnie.
- może postawić ci drinka ? – zapytał siadając bardzo blisko mnie .
- nie dzięki, stać mnie – odpowiedziałam odpychając go lekko.
- oj nie bądź taka, wiem że masz ochotę na małe co nieco. Sama jesteś, mogę cię zaspokoić – powiedział kładąc rękę na moim udzie .
- Sory, ale od tego mam chłopaka .- odpowiedziałam z zażenowaniem.
- ej, ej.. ale nie ma go tu ! – szepnął mi do ucha .
- daruj sobie, Nara - odpowiedziałam i odeszłam powoli.
- Aśka ! Tu jesteś! – krzyknęłam uradowana na widok dziewczyny.
- a noo jestem, pij siostro! – powiedziała dziewczyna ledwo trzymając się na nogach, podając mi butelkę alkoholu.
Bez zastanowienia wzięłam od niej bezbarwny napój .
- siema mała . – zagadał jakiś chłopak gdy siedziałam odpoczywając na kanapie.
- yy.. cześć – odpowiedziałam niechętnie.
- może postawić ci drinka ? – zapytał siadając bardzo blisko mnie .
- nie dzięki, stać mnie – odpowiedziałam odpychając go lekko.
- oj nie bądź taka, wiem że masz ochotę na małe co nieco. Sama jesteś, mogę cię zaspokoić – powiedział kładąc rękę na moim udzie .
- Sory, ale od tego mam chłopaka .- odpowiedziałam z zażenowaniem.
- ej, ej.. ale nie ma go tu ! – szepnął mi do ucha .
- daruj sobie, Nara - odpowiedziałam i odeszłam powoli.
- Aśka ! Tu jesteś! – krzyknęłam uradowana na widok dziewczyny.
- a noo jestem, pij siostro! – powiedziała dziewczyna ledwo trzymając się na nogach, podając mi butelkę alkoholu.
Bez zastanowienia wzięłam od niej bezbarwny napój .
~Oczami Harrego ~
Podróż była męcząca ale nareszcie jesteśmy w hotelu. Wszyscy leżeli na czym tylko się da. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do Dominiki. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci .. nie odbiera . Dzwonię kolejny raz .
- taa ? – słyszę słaby głos Dominiki, a w tle głośną muzykę.
- co się tam dzieję ? Gdzie ty jesteś? - zapytałem zdenerwowany .
- super jest ! zatańcz ze mną ! – dziewczyna krzyczała do słuchawki .
- Dominika, uspokój się . Idź do domu, proszę cię .
- niee ma mowy ! – wydarła się i zakończyła rozmowę .
Teraz w głowie miałem mentlik, Dominika pijana jest w
jakimś klubie. Co jej strzeliło do głowy ? Ona nigdy aż tak nie imprezowała.
Chciałbym teraz tam być i przywołać ją do porządku.
~Oczami Aśki~
zupełnie nie wiem jak się tam dostałam. Z wczorajszego wieczoru pamiętam tylko tyle, że byłam na
imprezie i wypiłam dość dużą ilość alkoholu. Wyszłam powoli z łóżka i poczułam dziwny ból w
okolicach żołądka. Poszłam do apteczki, która leżała w mojej łazience i wtedy zauważyłam, że nie ma
tam praktycznie żadnych leków, a robiłam zapasy dość nie dawno. Obmyłam twarz zimną wodą i poszłam do pokoju przyjaciółki. Otwierając drzwi nie spodziewałam się takiego widoku. Dominika smacznie spała, a jej pokój był tak wysprzątany, że jeszcze nigdy nie widziałam takiego porządku gdziekolwiek. Weszłam w głąb pokoju, odsłoniłam zasłony, by światło wpadło przez okno. Po chwili Dominika obudziła się i przetarła oczy.
- Co tu robisz? – zapytała pół szeptem wyraźnie zmęczona po imprezie.
- Nie pamiętasz może jak się tu dostałyśmy?- Zapytałam przyjaciółki, choć odpowiedź była dość jasna.
- Nie do końca, pamiętam tylko, że wsiadałyśmy do samochodu bez dachu otoczone jakimiś chłopakami- odpowiedziała blondynka, czym całkowicie mnie zaskoczyła, że w ogóle pamięta coś takiego. Chciałam się jednak dowiedzieć czegoś więcej. Jak to robili w Kac Vegas? Kieszenie!! Pobiegłam do swojego pokoju i wzięłam do reki złożone niewładnie spodnie i zamiast znaleźć tam jakieś bilety, kawałki papieru z numerem znalazłam mój kochany telefon, który zupełnie nie działał. Był czymś zalany a szybka dotykowego ekranu, zbita. Wyjęłam kartę i włożyłam do telefonu zastępczego- starego grata jeszcze z czasów przed x- factorem. Włączyłam telefon i od razu popatrzyłam na listę ostatnich kontaktów. Było kilka nie zapisanych numerów do których postanowiłam zadzwonić, ale na razie odłożyłam telefon i położyłam się na łóżko biorąc do rąk laptopa. Gdy włączyłam przeglądarkę od razu ukazały się zdjęcia moje i Dominiki tańczące na barze, pół gołe. Trzymałyśmy alkoholowe napoje i podrywałyśmy chłopaków, co było uwidocznione również na filmikach. Zdziwiło mnie jednak to, że komentarze były dość pozytywne. Wśród kilkuset doszukałam się tylko 5 negatywnych. Wszędzie widniały nagłówki- „Dziewczyny wreszcie otworzyły się na życie towarzyskie” „Świat nie widział jeszcze dziewczyn z takim Powerem” Od razu pobiegłam do przyjaciółki wrzeszcząc na cały regulator:
- Dominika !! To nie możliwe !! Oni nas kochają !!
~Oczami Dominiki~
Wieczorem postanowiłyśmy zadzwonić do nieznanych nam numerów. Po kilku sygnałach pierwszego numeru usłyszałyśmy znajomy nam głos.
- Ed?! No nie możliwe, że ja nie mam cie w kontaktach, musiałam wykasować. Ed co słychać?- zasypywała go Asia. Po chwili rozmowy byłyśmy już umówione z nimi do klubu gdzie balują same gwiazdy. Od nowa zaczęło się poszukiwanie kreacji, ogarnianie włosów itp. Z transu wybił nas dzwonek do drzwi.
- Clark? Co ty tu robisz?! - Zapytałam gdy tylko otworzyłam drzwi.
- Hej szalona dziewczynko! Głodna świata? Zabieram cię na imprezę i bez gadania- Powiedział po czym wszedł do domu bez zaproszenia.
- hej, hej, w zasadzie jestem już umówiona, także…- powiedziałam zbywającym głosem.
- To idę z wami!- Krzyknął Clark. Zauważyłam, że już trochę wypił, stąd ta pewność siebie i śmiałość, której jeszcze nigdy w nim nie widziałam. Zgodziłam się gdy tylko usłyszałam jego błagalny głos. Co prawda nie wiedziałam do końca co ja tak właściwie robię, bo mogę być pewna, że paparazzi wykorzysta to przeciwko mnie.
~Oczami Aśki~
Nigdy jeszcze nie byłam w takim miejscu, dookoła mnie znani ludzie, paparazzi i ludzie o których jeszcze nigdy nie słyszałam. W tłumie zobaczyłam rude włosy, wzięłam Dominikę za rękę, by sytuacja „zgubienia się” nie powtórzyła się ponownie. Podeszłam do bladego chłopaka i pocałowałam go w policzek na przywitanie. To samo powtórzyła przyjaciółka nawiązując rozmowę. Zaproponowałam, że pójdę po jakieś drinki, ale usłyszałam, że w kolejce przy barze stoi już Vicki i wtedy cały mój entuzjazm co do zabawy znikł. Siadłam na kanapie i podparłam głowę ręką.
- Hej kochana co się stało? – zapytał przystojny mulat, strasznie podobny do Zayna. I wtedy cała moja tęsknota wyszła na wierzch, a obiecałam sobie, że upchnę ją gdzieś daleko, aż do jego powrotu.
- Nic w zasadzie nic, chyba jestem zmęczona- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. W zasadzie byłam bardzo miła, choć nie chciałam sprawiać wrażenia wolnej. Chłopak zaproponował taniec. Po kilkunastu piosenkach całkowicie zmęczona postanowiłam zejść z parkietu, wtedy zobaczyłam jak Vicki chwili się pierścionkiem Dominice. Podeszłam bliżej i włączyłam się do rozmowy sprawiając wrażenie miłej i zainteresowanej a przede wszystkim szczęśliwej.
- Co to? Pierścionek zaręczynowy?- zapytałam całkiem w żartach.
- Skąd wiedziałaś?! Tobie jeszcze nie mówiłam. – odpowiedziała dziewczyna wyraźnie zmieszana.
Nie do końca zrozumiałam, ona jest zaręczona z moim Edem?! Nie to nie możliwe! Wybiegłam z sali, w drodze wbiegłam na mulata, którego imienia nawet nie znałam.
- Uważaj piękna- powiedział trzymając mnie za rękę bym odzyskała równowagę.
- Przepraszam cię, nie chciałam, w zasadzie nawet nie wiem jak się nazywasz, ale dobrze mi się z tobą rozmawiało, zechciałbyś przejść się? - Zapytałam nie do końca wiedząc co robię.
- Pewnie że bym chciał- powiedział a na jego twarzy pojawił się uśmiech. - A nawiasem mówiąc jestem Tommy- dodał. Poszliśmy w stronę pobliskiego parku. Po drodze dowiedziałam się, że chłopak jest znajomym Eda, dlatego trzymał się nas. Cieszyłam się, że go poznałam, był bardzo miły a na dodatek bardzo przystojny.
- Słyszałem o tobie bardzo dużo, Ed był w tobie praktycznie zakochany, ciągle rozmawiał tylko o tobie. Do póki nie znalazł sobie Vicki, która całkowicie namotała mu w głowie , w sumie cieszę się,
że tak się stało bo masz swojego chłopaka i pewnie miałabyś dość dużo kłopotów gdyby wszystko wyszło na jaw. – mówił Tommy siadając na ławce.
- jak to Ed był we mnie zakochany?- Zapytałam całkowicie zszokowana tą wiadomością. Nigdy, ale to przenigdy nie myślałam o Edzie w taki sposób. Nigdy bym nie pomyślała, że on czuł coś do mnie. Wtedy zaczęłam zastanawiać się, czy ja przypadkiem, też nie czuję coś do niego. Może to jest przyczyna mojej zazdrości i nienawiści do Vicki. Rozmawialiśmy tak przez dłuższy czas, aż w końcu poczułam się strasznie senna.
- Posłuchaj, ja będę już spadać, bo nienajlepiej się czuję, tylko od wczoraj moja komórka jest niedysponowana, mógłbyś pożyczyć mi swojej, bo muszę zamówić taksówkę. – poprosiłam mulata błagalnym głosem. Nie chciałam przyznawać się do swojego starego grata, którego i tak zostawiłam w domu.
- Wiesz co, ja sam ją zamówię i dopilnuję byś dotarła do domu.- zaproponował Tommy, a ja bez zastanowienia zgodziłam się.
Gdy dotarłam do domu pierwsze co zrobiłam to wzięłam swój stary telefon i zadzwoniłam do Dominiki, strasznie się o nią martwiłam w dodatku, że zostawiłam ją bez słowa wyjaśnienia z Clarkiem, który strasznie lubi gdy Dominika jest pijana.
~ Oczami Dominiki~
Aśka poszła niewiadomo gdzie z niewiadomo kim a w dodatku nie odbiera telefonu. Dzwonie już 5 raz ale za każdym razem nikt nie odpowiada. Za 6 razem było zajęte, więc postanowiłam, że nie będę się o nią martwić, jeśli ma czas na rozmowę z kimś a mnie totalnie olewa.
-Zatańcz ze mną- Zaproponował pijany Clark a ja poddałam się jego woli bez słowa. Właśnie tego potrzebowałam- tańca z mężczyzną. Przez pewien czas jakoś nie mogłam się odnaleźć na parkiecie, ale gdy tylko usłyszałam ulubioną piosenkę oddałam się jej rytmom bez zastanowienia.
Po kilku drinkach nie panowałam już nad swoimi ruchami, ale gdy Clark chciał to wykorzystać i dotykał mojego kolana a szyje muskał swoimi ustami dotarło do mnie co się może zaraz wydarzyć, wstałam szybko i szybkim ruchem zabrałam torebkę i wyszłam z klubu. Wyjęłam telefon z bocznej kieszeni i zadzwoniłam po taksówkę. Po 40 minutach czekania, zrezygnowana postanowiłam, że pójdę na piechotę do przystanku. Było to dość ryzykowne, ale jedyne wyjście. Już nawet zapomniałam jak jeździ się metrem. Zeszłam do podziemi i rozejrzałam się po peronie. Było cicho, gdzieniegdzie przechodzili ludzie. Nie czułam jednak strachu, miałam wrażenie, że nie dawno tu byłam. Wszystko wydawało się znane, jakby codzienność. Tylko jak to możliwe, skoro nie byłam tu od pół roku?
- Patrzcie kto przyszedł, nasza nowa klientka! -Krzyknął jakiś chłopak stojący dość daleko. I znowu to samo uczucie, jakbym go znała. Zaczęłam się zastanawiać, co on ma na myśli, jaka nowa klientka?
-Skąd wiedziałaś, że dziś tu będziemy? Wczoraj robiliśmy interesy na innym peronie. – Dodał podchodząc do mnie. Za nim podążała grupka młodych ludzi. Wśród nich były dziewczyny co zapewniło mi bezpieczeństwo.
- Nie do końca rozumiem, jakie interesy?- Zapytałam całkowicie zmieszana.
- Nie będę owijał w bawełnę, wczoraj sprzedaliśmy ci dość dużą ilość dragów, jestem zaskoczony, że wciąż żyjesz.- Powiedział mężczyzna, skracając moją wolną przestrzeń praktycznie do zera.
- Co?! Zwariowałeś?! Nigdy nie brałam żadnych narkotyków!- krzyczałam, zła, że nie zapamiętałam z wczoraj praktycznie nic. Zaraz… odjeżdżałam z pod klubu z jakimiś chłopakami, więc jak mogłam wracać do domu metrem?
~Oczami Aśki~
Blondynki nadal nie ma, nie odbiera telefonu a w dodatku dzwonił Clark, z pytaniem czy Dominika dojechała już do domu. Co ja mam zrobić? Dzwonić do Harrego, żeby natychmiast wracał i nie zapomniał zabrać Zayna i chłopaków, czy najpierw powiadomić policje o zaginięciu? A może zadzwonię do Vicki, może Dominika właśnie z nią przebywa? Biłam się z myślami i chodziłam po całym domu w nadziei, że zadzwoni, że nic jej nie jest. Zamiast tego usłyszałam przekręcający się zamek w drzwiach, podbiegłam do nich i pomogłam je otwierać. Gdy zobaczyłam Dominikę, stojącą naprzeciwko mnie z paniką w oczach od razu zabrałam ją do środka i przytuliłam najmocniej jak potrafię.
-Przepraszam cię, już nigdy cię tak nie zostawię, obiecuję.- mówiłam, ale ona odepchnęła mnie i usiadła na kanapie.
- Czy ja wyglądam na narkomankę? No powiedź, przecież to nie może być prawda! - Krzyknęła Dominika. Zupełnie nie rozumiałam o co jej chodzi. Była jakaś nieobecna, próbowałam dopytywać co się stało, ale przyjaciółka milczała. Po godzinie leżenia i milczenia w końcu opowiedziała mi całą sytuację, która spotkała ją w metro. Moja reakcja była natychmiastowa.
- Skoro kupowałaś taką ilość narkotyków, to musiałaś mieć przy sobie dużo gotówki. Wiemy na pewno, że wychodząc z domu nie miałaś takiej sumy przy sobie, więc musiałaś wziąć je z bankomatu. Sprawdzimy to za pomocą Internetu. -Powiedziałam i pobiegłam po laptopa. Po kilku minutach znałyśmy prawdę, Dominice ubyło z konta 30 dolarów, więc nie ma szans, żeby przyjaciółka kupowała takie rzeczy, tylko z kim ci mężczyźni ją pomylili i o co wg chodzi z tymi narkotykami. Dla pewności sprawdziłyśmy moje konto stamtąd ubyło 75 dolarów. Byłyśmy już pewne, że żadna z nas nie kupowała nic od tych ludzi. Miałam jednak pewien pomysł.
~Oczami Zayna~
Siedzimy tu już dość długo i w zasadzie tylko robimy sobie reklamę na całym świecie. Przez całe swoje życie nie zwiedziałem tyle co teraz. Poznaliśmy kilku przyzwoitych ludzi z którymi pewnie podejmiemy pracę, co bardzo mnie cieszy, lecz nie mogę w pełni oddać się szczęściu gdy obok mnie nie ma Asi. Tak bardzo za nią tęsknię i choć obiecaliśmy do siebie dzwonić nie robimy tego dość często. W zasadzie nie mam pojęcia czym to jest spowodowane. Uważam, że kontakt z nią jeszcze bardziej by mnie dołował i pragnąłbym szybkiego powrotu. Nie cieszyłbym się tym co jest teraz. Postanowiłem jednak do niej zadzwonić. Jeden sygnał, drugi… „abonent czasowo niedostępny”.
~Oczami Aśki ~
Ze snu obudził mnie dzwonek telefonu, do którego nie mogłam się przyzwyczaić, do tego mocna wibracja. Kto to dzwoni o tej porze? Zobaczyłam na mały wyświetlacz telefonu- nieznany numer. Odrzuciłam, bo nie miałam ochoty rozmawiać z nikim o tej porze, pewnie ktoś robi sobie jaja. Nie mogłam jednak zasnąć, myślałam o Zaynie, moim kochanym chłopaku, który pojechał w świat zostawiając mnie samą w wielkim mieście pełnym zła. W roztkliwianiu się nad sobą przeszkodziła mi Domka.
- Hej leniuszku, pora wstawać ! – powiedziała po czym usiadła na moim łóżku.
- Hmm.. a może jednak jeszcze pośpimy? – powiedziałam po czym ziewnęłam.
- Nie ma mowy! Stęskniłam się za naszymi chłopakami, zaraz do nich dzwonimy na Skype. - powiedziała i uśmiechnęła się szeroko. Chłopaki od razu przywitali nas przypałem. Harry krzyczał na Dominikę, że była tak pijana, że nie mógł się z nią dogadać, a Zayn był zły na mnie, że odrzuciłam połączenie gdy dzwonił. Obie wytłumaczyłyśmy się dość sensownie. Porozmawialiśmy z nimi chwilę, usłyszałyśmy raport z kilku dni i w końcu troszkę już znudzone zakończyłyśmy rozmowę.
- Domka, co się z nami dzieje? Nudzi nas rozmowa z własnymi chłopakami, szalejemy na imprezach upijając się i tańcząc z niewiadomo kim, gdy oni walczą o karierę.- powiedziałam do przyjaciółki smutnym głosem.
- nie widzę w tym nic złego, z reszta widziałaś filmiki z ich podroży? W necie jest tego pełno. Pływają jakimiś jachtami, kąpią się w oceanie i popijają najdroższe drinki, ty to nazywasz pracą?
- w sumie masz racje, ale wiesz co ci teraz powiem? Połóż się koło mnie i nie róbmy nic.
~Oczami Dominiki ~
Nie potrafię nie robić nic, po kilku sekundach leżenia i milczenia postanowiłam zadzwonić do Vicki. Gdy patrzyłam na nią i na Eda, to w zasadzie uważam, że oni nie za bardzo pasują do siebie, ona jest strasznie pewna siebie, a Ed bardziej nieśmiały.
- Szykuj się na imprezę ! – krzyknęła brunetka z góry.
- przykro mi, zaprosiłam już Ed’a i Viki . –
odpowiedziałam zbiegającej po schodach przyjaciółce .
-a to się świetnie składa, bo jeśli my nie możemy iść
na imprezę, to impreza przyjdzie do nas . – poklepała mnie po ramieniu .
Zaśmiałam się i zaczęłam przygotowania . Zapraszałam ludzi, zamawiałam jedzenie
i alkohol, chciałam żeby wszystko było idealnie. Powoli wszyscy zaczęli się schodzić.
W domu było pełno ludzi, większości z
nich nawet nie znałam . Ale nie zwracałam na to uwagi, chciałam tylko dobrze
się bawić . Sięgnęłam po alkohol i tańcząc z butelką co chwilę popijałam
przezroczysty płyn. Nagle zaczęła mnie przytłaczać ta bliskość ludzi
ocierających i dotykających mnie . Bezwładnie opadłam na kanapę wylewając
trochę wódki na siebie i osoby obok.
- oo siema . – wyszeptał ktoś do mojego ucha .
- Clark ? co ty tu robisz ? Znaczy fajnie, że jesteś –
uśmiechnęłam się lekko zmieszana .
- Viki mówiła, że chciałabyś żebym był – chłopak
uśmiechną się niepewnie .
- jasne ! wiesz co nie czuje się najlepiej, zaraz
wracam – wstałam i obijając się już lekko o ściany poszłam do mojego i Harrego
pokoju. Tak strasznie mi go brakowało, chciałabym żeby znów budził mnie swoimi
pocałunkami i żebym co rano mogła czuć
jego oddech na swoim karku. Pocieszał mnie fakt, że już za parę dni wracają i
że wtedy będzie tylko dla mnie. Otworzyłam drzwi i zauważyłam jakaś parę
całując się na naszym łóżku. Stanęłam jak wryta ale nie oni nie przestawali,
chyba moja obecność im nie przeszkadzała w odstawianiu jakiegoś orgie .
- Wychodzicie stąd, już ! – krzyknął Clark , a ja
spojrzałam na niego zdziwiona . Co on tu robił ? Przestraszona para szybko się
ogarnęła i wyszła z pomieszczenia .
- co to było ? – zapytałam przestraszona ,a brunet zaczął się śmiać .
- Ty raczej byś tego nie zrobiła, a ktoś musiał ich
ogarnąć . – uśmiechał się i usiadł na roku łóżka.
- Dzięki . – uśmiechnęłam się i usiałam na wielkim fotelu by trochę
ochłonąć. Chłopak wstał i szedł w moją
stronę. Złapał za oparcia i zbliżał się do mnie .
- Clark, kurwa co ty robisz ?! – krzyknęłam i go
odepchnęłam.
- Cholera, jeszcze niedawno kazałaś mi cię całować, a
teraz odpychasz ?! – złapał mnie mocno za rękę.
- byłam wtedy pijana . I nie zapominaj, że jestem z
Harrym i to jego kocham . Wyjdź ! – krzyknęłam i odepchnęłam jego rękę .
- jeszcze tego pożałujesz. – powiedział wchodząc z
pokoju .
Odetchnęłam parę razy i sięgnęłam po telefon . Parę
nieodebranych połączeń od mamy i Harrego, nie mogłam teraz oddzwonić, nie chce
żeby wiedzieli że znów imprezuje, obiecałam że przestanę . Zbiegłam na dół i wzięłam pierwszą lepszą
butelkę . Usiadłam na kanapie w salonie i pijąc oglądałam jak inni w najlepsze
imprezują. Chciałam zapomnieć o Clarku i
o tym co chciał zrobić, pijąc coraz większą ilość alkoholu .
~Oczami Aśki~
Impreza była całkiem fajna, nawet przekonałam się do Vicki. Nie wiem czy on gra, czy może faktycznie jest fajna, ale wiem, że bardzo ją polubiłam. Vicki jest niezwykle miła, to tym, miedzy innymi mnie urzekła. Głośna muzyka i alkohol sprawiły, że źle się poczułam, chyba za dużo imprezujemy ostatnio. Weszłam do pokoju i położyłam się na łóżku. Myślałam o Zaynie, o jego gładkich ustach i czarnych włosach, wyobrażałam sobie jak leży koło mnie , jak się całujemy, przytulamy, rozmawiamy, wygłupiamy... tak bardzo teraz tego potrzebowałam… Nagle usłyszałam pukanie. Zapraszającym głosem wpuściłam gościa do środka.
- Jak się czujesz?- zapytał Ed siadając na łóżku.
- Bywało lepiej- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko.
Ed położył się koło mnie i przez chwile leżeliśmy w milczeniu, a on głaskał dłońmi moje włosy i co chwile poprawiał kosmyki z twarzy zabierając je za ucho. Czasami zjeżdżał dłonią niżej i dotykał mojej ręki. To nie był żaden flirt, on po prostu ukazywał mi uczucia jakie do mnie skrywa, uczucia może nie zbyt mocne, może to zwykła braterska miłość. Zawsze chciałam mieć brata który kochałby mnie i dbał o mnie- on właśnie taki był i tak go traktowałam. Później Ed odsunął koszulkę do góry by móc dotknąć brzucha, który okropnie mnie bolał. Gdy jego ciepłe dłonie dotykały moją skórę poczułam się dziwnie bezpiecznie, zamknęłam oczy i pomyślałam, że to Zayn, coraz mocniej wyobrażałam sobie jego postać tuż obok mnie czując wielką potrzebę by był. Otworzyłam oczy i ogarnęłam, że Ed jest bardzo blisko mnie.
- Już mi lepiej- szepnęłam.
- To dobrze, ale proszę pozwól mi jeszcze trochę poleżeć przy tobie.- powiedział i położył głowę na poduszce. Milczałam. Nie miałam ochoty na słowa, w zasadzie chciałam być sama, ale obecność Eda nie przeszkadzała mi. Położyłam głowę na jego ramieniu.
- Tommy jest twoim przyjacielem? – Zapytałam w końcu z ciekawością w głosie.
- Przyjaciel? Skąd takie wnioski? To tylko kolega i to w dodatku dość daleki- wyjaśnił, był troszkę zdenerwowany, że pytam o chłopaka.
- To dziwne, wczoraj był z nami na imprezie a w dodatku zna twoją tajemnicę. – powiedziałam i podniosłam się lekko by spojrzeć w jego oczy.
- Tajemnicę? On po prostu był moim wspólnikiem i czasem mu mówiłem o pewnych rzeczach.- odpowiedział. Chciał zakończyć rozmowę, ale ja ciągnęłam temat.
- Na przykład o mnie. – powiedziałam pewna siebie. Znałam prawdę.
- Ym, powiedział ci? Pewnie wiesz, że byłem w tobie hmm zauroczony …- mówił, wyraźnie zmieszany i lekko zdenerwowany.
- Nie ważne co czułeś, jesteś z Vicki, kiedyś miałam do niej uprzedzenie, ale teraz gdy ją poznałam to nawet ją lubię, a my? Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i tak musi zostać- powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko. Teraz definitywnie zakończyłam ten temat. Wyjęłam z pod poduszki do połowy zapełnioną butelkę wódki.
- Co to tu robi? – Zapytał Ed rozbawiony całą sytuacją.
- Schowane w razie potrzeby - uśmiechnęłam się a później wypiłam troszkę przezroczystego napoju.
-Nie kulturalnie tak z gwinta brunetko moja, powiedział i pocałował mnie w czoło…
Upił kilka łyków alkoholu i odłożył butelkę.
- Muszę coś zrobić, zanim wytrzeźwieję a wszystko wróci do normy- powiedział po czym dotknął dłonią mojego policzka, przysunął moją głowę w swoją stronę. Spojrzał głęboko w moje oczy i dodał:
- zawsze będę cię kochał, nie ważne z kim jestem i z kim ty jesteś. Pamiętaj o tym. Nie będziemy nigdy razem, ale musiałem to powiedzieć. Teraz przysunął moją głowę jeszcze bliżej i dotknął moich ust swoimi. Na początku całkiem zdezorientowana i w szoku nie odwzajemniałam pocałunku, lecz po chwili gdy wódka zaczęła działać również zaczęłam się angażować.
Oczami Dominiki
Nagle ktoś zapalił światło i zaczął wszystkich
wyganiać, w domu robiło się coraz mniej ludzi . Wstałam, co wydawało się bardzo
trudne. Oparłam się o oparcie kanapy i starałam ujrzeć kto to, przede mną nagle
stanęła rozmazana sylwetka mamy.
- co ty tu robisz ? – zapytałam zszokowana i zaczęłam
szybko się ogarniać by przynamniej zachować pozory trzeźwej.
- co ja tu robie ? Dominika, co się z tobą dzieje ?
Nigdy się tak nie zachowywałaś . – odpowiedziała zażenowana mama.
- Przepraszam . – spuściłam głowę i złapałam ją za
rękę by złapać równowagę .
- już to słyszałam. I co ? – kobieta wzięła mnie pod
ramię i podprowadziła na górę .
- wiem, wiem. Tylko proszę nie mów nic Harremu .-
mamrotałam.
- to on mnie poprosił żebym tu przyjechała .
- oh God, chyba mam przewalone – zaśmiałam się . –
mamo ja tu już nie śpię . – dodałam gdy prowadziła w stronę mojego starego
pokoju.
- a gdzie ? – zapytała zdziwiona .
- do pokoju Harrego ! – krzyknęłam i wystawiłam rękę
do góry jak supermen.
- coś ci się na głowę rzuciło – zaśmiała się mama i
dodała – to wy razem śpicie ?
- tak mamo, jesteśmy już duzi – odpowiedziałam i rzucałam
się na łóżko. Ta noc była straszna, przez wymioty i ostry ból brzucha w ogóle
nie spałam.
~Oczami Eda~
Gdy rano się obudziłem i zobaczyłem jak Vicki słodko śpi tuż obok mnie zacząłem się zastanawiać co zrobiłem. Wymusiłem na Asi ten pocałunek, wiem, że teraz pewnie leży na łóżku, przez całą noc nie spała i tylko płakała, że alkohol doprowadza ją do stanu w którym zdradza swojego chłopaka. Tylko tego tak naprawdę żałuję, że nie poznałem jej wcześniej. Nie mogę jednak myśleć o niej w taki sposób. Ona ma chłopaka a ja mam narzeczoną i teraz wiem, że muszę szybko się z nią ożenić. Może nawet szybciej niż zamierzaliśmy? Vicki będzie szczęśliwa. Tak bardzo ją kocham tylko ona się liczy. Muszę tak myśleć a przede wszystkim pokazywać to dookoła
~Oczami Aśki~
Nadszedł dzień powrotu chłopców, bardzo tęskniłam za
każdym z nich, ale bałam się spojrzenia Zaynowi w oczy. Wiem, że chłopak o
niczym nie wie i niech tak zostanie. Byłam wtedy pijana i jestem pewna, że
gdybym miała to powtórzyć to bym tego nie
zrobiła gdybym wiedziała że tak strasznie będzie gryzło mnie sumienie. Dominiki
mama przez te parę dni dzień w dzień robiła nam kazania jak strasznie się
zachowywałyśmy i jak to chłopcy o nas się martwili. Wczoraj już pojechała,
chciała zostać by przywitać się z chłopcami ale niestety tata Zayna za bardzo
za nią tęsknił. Oni są tacy słodcy, wydawałoby się że w ogólnie nie mają
problemów. Gdy byłyśmy już na lotnisku i czekałyśmy na naszych chłopców i
przyjaciół otaczała nas wielka gromada dziewczyn w różnym wieku. Jedne robiły
sobie z nami zdjęcia inne brały autografy, ale tak naprawę wiedziałyśmy, że one
czekały na One Direction .
Oczami Dominiki
Wokoło tylko mnóstwo nastolatek, przez nie, nie wiedziałam
co tak naprawdę się dzieję. Z tego miejsca nawet nie mogłam ujrzeć wejścia, w
którym miałam ujrzeć chłopców. Nagle rozległy się piski i krzyki, dzięki którym
wiedziałam, że moje skarby są już tu całe i zdrowe. Tłum zelżał, z ja z Aśką
stałyśmy i czekałyśmy aż chłopacy przebiją się przez niego i będziemy mogły
każdego z nich uściskać. Pierwsi wyłonili się Zayn z Louisem i Liamem. Gdy nas
ujrzeli nie mieli za ciekawych min, ale nie obchodziło mnie to. Szybko do nich
podbiegłyśmy i przytuliłyśmy jak najmocniej umiałyśmy. Zatrzymałam się w
objęciach Louisa i poczułam klapsa na pośladku.
- za co to ? – zmarszczyłam brwi
- ty się jeszcze pytasz ? – zapytał ze śmiechem .
- dobra, dobra. Koniec tematu – wystawiłam lekko
język.
- tylko jeśli obiecasz, że już się to nigdy nie
powtórzy gdy nas nie będzie.
- obiecuję – uśmiechnęłam się i przytuliłam go
ponowienie .
Późnej Niall i Harry dołączyli do nas. Popatrzyłam na
Stylesa, który stał z obrażoną miną, na co ja wystawiłam dolna wargę do przodu
w celu ukazania skruchy. Nagle wszyscy zaczęliśmy się śmiać, a ja podeszłam do
Harrego i bez słowa go przytuliłam. Następnie przywitałam się z Niallem i razem
ruszyliśmy w stronę samochodu który zawiózł nas do domu .
~Oczami Harrego~
Gdy byliśmy już w domu zmęczony położyłem wszystkie
walizki koło drzwi i rzuciłem się na łóżko. Chłopaki zrobili to samo, ale nie
wszyscy zdołali doczołgać się do tego miejsca co ja . Aśka coś pichciła w kuchni, a Dominika
podeszła i usiadła obok mnie na nogach . Złapała delikatnie moją rękę i przysunęła
się do mojego ucha .
- Chodźmy na spacer – wyszeptała rozkosznie .
- komuś innemu powiedziałbym, że jestem zmęczony, ale
zbyt długo cie nie wiedziałem i nie umiem odmówić – uśmiechnąłem się i
wstaliśmy razem wychodząc z domu. Po drodze wiedziałem jak wszyscy patrzą na
mnie z podziwem, ze dałem radę tak po prostu wstać i iść. Szliśmy razem
parkiem, a ja cały czas na nią patrzyłem. Przez ostatni czas otaczało mnie
mnóstwo dziewczyn, ale żadna z nich nie potrafiła wywołać u mnie tych emocji co
ona.
- Czemu tak na mnie patrzysz ? – zapytała.
-Dawno cię nie wiedziałam. A co, nie mogę ? –
zapytałem.
- jasne, że możesz – odpowiedziała i popatrzyła mi
prosto w oczy.
~Oczami Dominiki~
Zbliżyłam się delikatnie w jego stronę i patrzyłam z
utęsknieniem i pragnieniem w jego usta.
- ej, chamsko – odpowiedziałam oburzona .
- co się stało ? – zapytał zdziwiony .
- Urosłeś. Kurde to jak teraz ja mam cie całować? –
założyłam ręce na piersi.
- damy radę – chłopak uśmiechał się i poruszał
brwiami, a ja podeszłam bliżej, stanęłam na jego białych trampach i śmiejąc się
delikatnie go pocałowałam.
Mijaliśmy mnóstwo ludzi, którzy tylko patrzyli na nas
i się uśmiechali. To było bardzo miłe uczucie, że jednak nie wszyscy są
przeciwko nam i nie wszyscy cie oczerniają, że zabierasz im idola. Złapałam chłopaka pod rękę i położyłam swoją
głowę na jego ramieniu, a on pocałował mnie w czoło. Kochałam ten czas gdy
wszystko było po prostu cudownie i gdy mogłam patrzeć w przyszłość pewna
siebie.
- wiesz co ci powiem, że jednak takie imprezowanie bez
ciebie to nie jest to. – pokiwałam głową na znak myślenia.
- no wiadome – chłopak zaśmiał się.
-oj weź . – odepchnęłam go lekko.
- ty sobie kurcze nie pozwalaj. – zmarszczył zabawnie
brwi
- bo co ? język mi pokażesz ? – zaśmiałam się głośno.
- a żebyś wiedziała – chłopak wystawił język i zaczął
przede mną uciekać, a ja jak rakieta wystrzeliłam wprost za nim.
~Oczami Harrego~
Gdy wróciliśmy, w domu panowała niepokojąca cisza,
pewnie wszyscy spali po posiłku, który zrobiła Aśka.
- chyba też już pójdę się położyć – uśmiechnąłem się
do blondynki.
- pierwsza zajmuje łazienkę! – krzyknęła i zniknęła za
schodami . Westchnąłem i poszedłem za nią, dziewczyna już się kąpała .
- Twój czas minął ! Wychodzisz – mówiłem pukając
nerwowo do drzwi od łazienki.
- Śmieszy jesteś – odpowiedziała po czym zaczęła się
śmieć .
- Dobra to wchodzę . – nacisnąłem delikatnie klamkę.
- Oj, chyba nie dasz rady .
- O to się nie martw- odpowiedziałem i zacząłem
majstrować przy zamku .
- Ej, ej … dobra wychodzę już ! – krzyknęła i po 5
minutach stała przede mną w piżamce .
- Nareszcie …- westchnąłem głośno i wszedłem do
pomieszczenia.
~Oczami Dominiki~
Leżałam na łóżku i czekałam na Harrego, który już
dobre 30 min siedział w łazience .
- Żyjesz jeszcze ? – zapytałam. Chłopak nie
odpowiedział mi ale już po chwili stał naprzeciwko mnie, a po całym pokoju
rozszedł się zapach jego wody po goleniu . Styles położył się obok mnie, a ja
zaczęłam całować go w okolice ucha w czasie gdy on pieścił moje kolano. Już po
chwili chłopak leżał na mnie i całowaliśmy się tak namiętnie jak jeszcze nigdy
dotąd. Moje ręce błądziły po jego gołej
klatce piersiowej, a on ręką sięgną do szafki i wyciągnął z niej … prezerwatywę
?
- co to jest ? – zapytałam i odkręciłam głowę w bok
uciekając od pocałunku.
- no prezerwatywa. Nie wiedziałaś nigdy ? – zapytał z
zaskoczeniem na twarzy.
- Widziałem, ale … ja nie chce . – odpowiedziałam i
usiadłam naprzeciwko niego.
- ale dlaczego ? Znaczy ja cie nie chce zmuszać bo to
jest twoja decyzja, ale dzisiaj dawałaś znaki że masz na to ochotę.
- Harry, ja nie mówię że nie jestem gotowa, ale chce
żeby to było wyjątkowe, ale nie ustawione. – spuściłam głowę .
- Załatwi się – chłopak złapał mnie za brodę, uniósł
ją do góry i delikatnie pocałował mnie w usta.
- Przepraszam, że tak wyszło – popatrzyłam mu prosto w
oczy , a on odłożył gumki, siadł obok mnie i objął mnie ramieniem.
- Nie masz za co przepraszać i tak cie kocham, to ja
po prostu źle odebrałem twoje znaki. – pocałował mnie w czoło po czym dodał – a
teraz spać .
Położyliśmy się wtuleni w siebie i już po chwili
słyszałam ciche sapanie śpiącego Harrego . Ja jednak nie mogłam usunąć, nie
dawała mi spać myśl o nocy z Clarkiem i jego słowa, że jeszcze tego pożałuje.
Nagle jeszcze bardziej rozbudził mnie głos Louisa, który z kimś namiętnie
rozmawiał przez telefon na korytarzu.
- Oczywiście, że będę kochana . – Usłyszałam i szybko
zerwałam się z łóżka . Dlaczego on mi o niczym nie powiedział ? Czy on naprawdę
kogoś ma ? Podeszłam na palcach do drzwi aby nie obudzić Harrego, który tak
słodko spał. Uchyliłam lekko drzwi i spojrzałam na Lou, który w tym momencie
zakończył rozmowę .
- nie śpisz ? – zapytał
- przed chwilą się obudziłam, idę się czegoś napić –
skłamałam, ale chciałam sprawdzić czy sam powiedziałby mi o osobie z którą rozmawiał.
- no to śpij dobrze . – odpowiedział i zniknął w
otchłani swojego pokoju. Rozczarowało mnie jego zachowanie, myślałam że
jesteśmy przyjaciółmi i mówiły sobie o wszystkim, ale widocznie nie ufał mi
wystarczająco. Miałam wrażenie, że
ostatnio naprawdę się od siebie odsunęliśmy, nie chciałam tak tego zostawić
więc poszłam za nim.
- Louis, czy ty mi jeszcze ufasz ? – zapytałam i
próbowałam wyłapać jego sylwetkę w ciemnym pokoju.
- Dziwne pytanie, jasne że tak. Dlaczego w ogóle pytasz?
– w tym momencie zapalił lampkę, która z początku trochę mnie oślepiała ale z
czasem moje oczy przyzwyczaiły się do niej .
- No wiesz ostatnio mało rozmawialiśmy. Kurde no
dobra, z kim rozmawiałeś ? – w tym momencie moja ciekawość poniosła górę,
a chłopak zaczął się śmiać.
- Wiedziałem, że słyszałeś tylko czekałem aż się
przyznasz . – odpowiedział i zaprosił mnie ręką abym usiadła obok niego, co
posłusznie zrobiłam.
- Oj, cichoo ! – wystawiłam w jego stronę czubek
języka. Chłopak następnie opowiedział mi o Lucy, dziewczynie którą poznał przez
Internet. Nie podobało mi się, że w taki sposób szuka dziewczyny ale jeśli ona
dawała mu szczęście to nie mogłam się doczekać kiedy ją poznam . Później
wróciłam do Harrego i zasnęłam.
( Dominika i Harry )
( Aśka i Dominika )
_______________
No więc teraz stanowczo przesadziłyśmy z przerwą, ale miałyśmy tak zwaną blokadę w pisaniu . ; /
Postaramy się nadrobić zaległości, dlatego dziś dłuuuugi rozdział , mamy nadzieję że się podoba . ; )
Dziękujemy tym, którzy jeszcze są , wiemy że jest was niewiele ale dziękujemy ; )
prosimy o jakieś komentarze . ^^


Ale się cieszę, że już dodałyście:D
OdpowiedzUsuńJak zawsze świetny i tyle się dzieje w nim:*
Nie mogę się doczekać następnego<3
booski .;D , kiedy następny , bo nie mogę się doczekać .;p
OdpowiedzUsuńświetny czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńNie umiem zrozumieć Dominiki ale co tam...cczekam na nexta
OdpowiedzUsuńsuper Blog!
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :
http://naszeopowiadanie.blogspot.com/
Kiedy będzie następny rozdział ? super blog . Ciekawie piszecie :) chcę więcej
OdpowiedzUsuńkocham Was i ten blog :*
OdpowiedzUsuń