~Oczami Aśki~
Po drodze trochę się uspokoiłam, ale od razu po przyjeździe
poszłam do swojego pokoju i razem z
Harrym położyliśmy się razem na łóżku. Chłopak delikatnie gładził
mnie po brzuchu.
- zaraz wrócę, pójdę zrobić cos do picia, chcesz ? – zapytałam podnosząc
się na łokciach.
- leż, ja pójdę zrobić, co chcesz ? – uśmiechnął się
- koktajle, ale sama zrobię – popchnęłam Harrego na łóżko i pobiegłam
do kuchni.
Wrzucałam do pojemnika kolejne owoce, miałam ochotę na coś
słodkiego a zarazem zdrowego. Gdy włączyłam urządzenie, poczułam czyjąś rękę na
swoim ramieniu.
- Harry , poradzę sobie na prawdę- powiedziałam
- Emm .. to ja, możemy pogadać ? - Odwróciłam się i zauważyłam
przed sobą Zayna. Wyłączyłam robota i wlałam do szklanki zawartość.
- nie chce mi się z Toba gadać – odpowiedziałam z niemiłym tonem
- daj mi to wszystko wyjaśnić – mulat nalegał zagradzając mi drogę
.
- zostaw mnie – wylałam na niego zawartość szklanki i uciekłam na górę,
nie chciałam tego zrobić ale to już było za wiele. Tak bardzo skrzywdził moja
najlepsza przyjaciółkę, czego on ode mnie oczekuje ?
~Oczami Aśki~
Nagle usłyszałam czyjeś kroki i pukanie do drzwi. Nie
odpowiedziałam, nie miałam ochoty na niczyje odwiedziny, chciałam zostać sama.
Ale gość był dość uparty i wszedł do pokoju po mimo, że nie zaprosiłam go.
- Daj mi to wyjaśnić, proszę- usłyszałam głos Zayna. Podpierając się rekami odsunęłam się od łóżka po czym siadłam na nim.
- Jak chcesz mi to wytłumaczyć? Przecież wszystko jest już jasne, szkoda, że sam nie spróbowałeś walczyć o nasz związek, wolałeś tancerkę, zabiera się stąd.. – powiedziałam po czym spojrzałam mu w oczy ze złością i żalem. Podszedł do mnie, jego dłonie dotknęły moją głowę. Popatrzył mi głęboko w oczy i zaczął całować. Na początku opierałam się temu, ale później dałam za wygraną. Nie rozumiałam co on tak właściwie robi, co myśli, co czuje. Przecież nie ma co do mnie żadnych planów, chce być z Meg, więc dlaczego jego usta dotykają moich z tak wielką namiętnością? W końcu odepchnęłam go na bok.
- Co ty do cholery wyprawiasz?!- Krzyknęłam zupełnie zagubiona w całej sytuacji.
- Właśnie zawalczyłem o nasz związek. Tylko tak mogłem do ciebie dotrzeć, bo mimo moich prób nie interesowałem cię, aż do teraz, gdy wreszcie zwróciłem twoją uwagę. Przepraszam cię za te słowa. Powinnaś wiedzieć, że to nie prawda. Kocham cie tak mocno, że byle jaka rudowłosa dziewczyna nie zmieni mojego uczucia do ciebie. Przepraszam, że cie zraniłem, ale uwierz mi twoja ignorancja w stosunku do mnie była tak samo bolesna.
Po tych słowach wstałam i przytuliłam się do niego. Tak mocno, że prawie go udusiłam.
- Przepraszam cię, wiesz jaka jestem, chcę wszystkim pomagać, ale.. - nie dokończyłam bo Zayn znowu zaczął mnie całować.
- tak bardzo cię kocham, pamiętaj o tym- szepnął do mojego ucha i pocałował mnie w czoło.
- Poczekaj chwilę hm? Muszę komuś podziękować- powiedziałam i wybiegłam z pokoju.
Moje nogi poruszały się w kierunku przyjaciółki. Kochanej blondynkowatej Dominiki, która jest ode mnie lepsza w pomaganiu innym.
- Dziękuję ci!!- Krzyknęłam wbiegając do jej pokoju.- Nawet nie wiesz jak bardzo mi pomagasz, zawsze- dodałam i przytuliłam przyjaciółkę z całej siły. Po chwili zauważyłam Harrego siedzącego na kanapie.
- ym musze z tobą porozmawiać, wiesz to co powiedziałam dziś rano, było prawdą, ale sprawy najwyraźniej trochę się pokomplikowały bo.. - nie dokończyła bo krzyknęłam, że wszystko wiem, że oglądałam ten durny program, ale Zayn wytłumaczył mi całe swoje zachowanie.
Opowiedziałam przyjaciołom słowo w słowo to co Zayn powiedział mi i kolejny raz z moich oczu poleciały malutkie łzy. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak mocno kocham tego człowieka. Nagle do pokoju wpadł Zayn.
-No ile mam na ciebie czekać w tym pokoju?- Powiedział i zaśmiał się głośno.
- Braciszku ja cie przepraszam za ten koktajl, chyba rozumiesz?- Powiedziała Dominika, co całkiem mnie zamurowało. O co chodzi? Najwyraźniej Harry też nie wiedział o co chodzi bo zrobił pytającą minę.
- Później wam wytłumaczymy, a i przygotujcie się na jutro . Basen, alkohol … zabawa ! – krzyknęła blondynka
- Daj mi to wyjaśnić, proszę- usłyszałam głos Zayna. Podpierając się rekami odsunęłam się od łóżka po czym siadłam na nim.
- Jak chcesz mi to wytłumaczyć? Przecież wszystko jest już jasne, szkoda, że sam nie spróbowałeś walczyć o nasz związek, wolałeś tancerkę, zabiera się stąd.. – powiedziałam po czym spojrzałam mu w oczy ze złością i żalem. Podszedł do mnie, jego dłonie dotknęły moją głowę. Popatrzył mi głęboko w oczy i zaczął całować. Na początku opierałam się temu, ale później dałam za wygraną. Nie rozumiałam co on tak właściwie robi, co myśli, co czuje. Przecież nie ma co do mnie żadnych planów, chce być z Meg, więc dlaczego jego usta dotykają moich z tak wielką namiętnością? W końcu odepchnęłam go na bok.
- Co ty do cholery wyprawiasz?!- Krzyknęłam zupełnie zagubiona w całej sytuacji.
- Właśnie zawalczyłem o nasz związek. Tylko tak mogłem do ciebie dotrzeć, bo mimo moich prób nie interesowałem cię, aż do teraz, gdy wreszcie zwróciłem twoją uwagę. Przepraszam cię za te słowa. Powinnaś wiedzieć, że to nie prawda. Kocham cie tak mocno, że byle jaka rudowłosa dziewczyna nie zmieni mojego uczucia do ciebie. Przepraszam, że cie zraniłem, ale uwierz mi twoja ignorancja w stosunku do mnie była tak samo bolesna.
Po tych słowach wstałam i przytuliłam się do niego. Tak mocno, że prawie go udusiłam.
- Przepraszam cię, wiesz jaka jestem, chcę wszystkim pomagać, ale.. - nie dokończyłam bo Zayn znowu zaczął mnie całować.
- tak bardzo cię kocham, pamiętaj o tym- szepnął do mojego ucha i pocałował mnie w czoło.
- Poczekaj chwilę hm? Muszę komuś podziękować- powiedziałam i wybiegłam z pokoju.
Moje nogi poruszały się w kierunku przyjaciółki. Kochanej blondynkowatej Dominiki, która jest ode mnie lepsza w pomaganiu innym.
- Dziękuję ci!!- Krzyknęłam wbiegając do jej pokoju.- Nawet nie wiesz jak bardzo mi pomagasz, zawsze- dodałam i przytuliłam przyjaciółkę z całej siły. Po chwili zauważyłam Harrego siedzącego na kanapie.
- ym musze z tobą porozmawiać, wiesz to co powiedziałam dziś rano, było prawdą, ale sprawy najwyraźniej trochę się pokomplikowały bo.. - nie dokończyła bo krzyknęłam, że wszystko wiem, że oglądałam ten durny program, ale Zayn wytłumaczył mi całe swoje zachowanie.
Opowiedziałam przyjaciołom słowo w słowo to co Zayn powiedział mi i kolejny raz z moich oczu poleciały malutkie łzy. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak mocno kocham tego człowieka. Nagle do pokoju wpadł Zayn.
-No ile mam na ciebie czekać w tym pokoju?- Powiedział i zaśmiał się głośno.
- Braciszku ja cie przepraszam za ten koktajl, chyba rozumiesz?- Powiedziała Dominika, co całkiem mnie zamurowało. O co chodzi? Najwyraźniej Harry też nie wiedział o co chodzi bo zrobił pytającą minę.
- Później wam wytłumaczymy, a i przygotujcie się na jutro . Basen, alkohol … zabawa ! – krzyknęła blondynka
~Oczami Dominiki~
Gdy się obudziłam zobaczyłam leżącego obok mnie Harrego, wpatrywał
się we mnie .
- co ty tu robisz ? – zapytałam mrużąc oczy .
- chciałbym mieć codziennie rano taki widok . – chłopak uśmiechnął
się i pocałował mnie w czoło.
- chyba lubisz potowy – odpowiedziałam i usiadłam na łóżku.
- niektóre to nawet kocham . – Styles poderwał się z łóżka jakby
wiedział co zaraz zrobię.
- o ty ! przegiąłeś – zaśmiałam się i rzuciłam w nim poduszką.
Harry złapał ją i ponownie usiadł obok mnie.
- dobra, żartowałem. Ale mam dla ciebie propozycję – chłopak
złapał mnie za rękę.
- o co chodzi ? – uśmiechnęłam się
- ostatnio trochę pozmieniałam w moim pokoju i chciałbym żebyś
teraz codziennie budziła się obok mnie.- loczek popatrzył na mnie niepewnie, a
ja go namiętnie pocałowałam.
- to znaczy, że się zgadzasz ? – jego twarz momentalnie
pojaśniała. Zaczęłam kiwać głową z góry na dół i z dołu do góry.
Oczami Harrego
Strasznie bałem się reakcji Dominiki, ale nie chciałem dłużej
czekać. Kocham ją i chce zawsze przy niej być i nad nią czuwać. To właśnie ona była tą osoba dla której co
dzień wstaję, uśmiecham się, żyję całym sobą. Szybko wziąłem się za
przenoszenie jej rzeczy do naszego pokoju gdy ona wszystko pakowała. W pomieszczeniu
było mnóstwo miejsca, cały pomalowany na kolor nieba, który Dominika tak
kochała. Przy jednej ze ścian stoi ogromne drewniane łóżko z pięknie
wyrzeźbionymi zakończeniami. Naprzeciw łóżka było wielkie okno z białymi
zasłonkami, po bokach szafy i komody, a na samym środku puchaty biały dywan.
- co ty robisz ? – zapytał zdziwiony Louis gdy zobaczył jak
wynoszę Dominiki rzeczy z jej pokoju.
- wyrzucam ją, nie mam zamiaru żyć z nią pod jednym dachem –
opowiedziałem udając poważnego
- co ?! dlaczego ja o wszystkim zawsze na końcu się dowiaduje, co
się stało ?! – krzyczał spanikowany chłopak, a ja zacząłem się śmiać.
- żartowałem, postanowiliśmy że będziemy spać razem. – uśmiechnąłem
się na co Lou tylko poklepał mnie po ramieniu
.
~Oczami Dominiki~
Po skończonej przeprowadzce poszłam do Zayna.
- zbieraj dupę – powiedziałam ciągnąc go za rękę.
- gdzie idziemy ? – popatrzył na mnie podnosząc brew.
- wczoraj zrobiliśmy zakupy, chyba nie chcemy żeby to się
zmarnowało, co? – uniosłam rękę do góry na znak zabawy
- no nie chcemy, czekaj zaraz schodzę – odpowiedział a ja
wybiegłam z jego pokoju .
Zaczęłam wszystko szykować, dzisiejsza zabawę zaplanowałam nad
naszym basenem . Razem z Aśką rozłożyłyśmy poduszki na ciężkich leżakach,
porozstawiałyśmy stoliki, przygotowałyśmy jedzenie.
- kurcze głupio się czuje, że tak oskarżyłam wczoraj Zayna –
zaciskałam usta.
-ej, ej … no i niby dlaczego ? Każdy go osądził nikt nie wiedział
o co mu tak naprawdę chodziło. – brunetka poklepała mnie po ramieniu .
Przechyliłam głowę, uśmiechnęłam się i zmrużyłam oczy jak na widok
słońca .
- poradzisz sobie już sama? Poszłabym się przebrać? – zapytała
Aśka
- jasne, w sumie to poukładam owoce i też kończę – uśmiechnęłam
się .
Oparłam się o blat kuchenny i
podparłam głowę ręką. Tak jak wtedy gdy razem z mamą przygotowywałyśmy obiad
dla Zayna i jego taty, wtedy pierwszy raz miałam ich poznać.
- sól, sól, podaj mi sól, gdzie jest sól ?! – krzyczała mama
biegając po całym domu, była strasznie zdenerwowana.
- mamo spokojnie , tutaj jest , proszę – uśmiechnęłam się by dodać
jej otuchy .
-mam wrażenie, że ja denerwuje się za ciebie – zaśmiała się – ja
już dokończę, idź się przebrać .
Zayn i jego tata od przeprowadzki z Anglii mieszkali w moim
mieście więc trochę słyszałam o mulacie. I właśnie takie myśli mnie przerażały,
on był uważany za ciacho na które leciały wszystkie laski, był to tak zwany bad
boy. Nie bałam się spotkania co samego faktu, poznania go. Co on sobie pomyśli
o tak zwykłej blondynce jak ja. Rzuciłam się na łóżko, przykryłam twarz
poduszką i leżałam tak dłuższy czas rozmyślając o mojej pewnej porażce
życiowej. Na tę okazje mama kupiła mi nowe ubrania co w sumie było mi na rękę,
podniosłam się na łokciach i przyglądam strojowi. Wzięłam telefon i wybrałam
numer do Aśki.
- rezygnuje, nie wytrzymam. Dlaczego akurat on?! – mówiłam
zrozpaczona.
- dlaczego zakładasz od razu, że będzie źle ? Może właśnie będzie:
dobrze że to on .
- oj na pewno nie … ja tego nie przeżyje . – westchnęłam cicho
- z racji, że pewnie jeszcze jesteś nieprzygotowana to : RUSZAJ
DUPE BO MASZ 15 MIN ! – Aśka krzyknęła ze śmiechem mi do ucha
- dobra, dobra, pa . – odpowiedziałam i rozłączyłam się .
Szybkim ruchem zgarnęłam ubrania z fotela i ruszyłam w stronę
łazienki, przebrałam się, wyczesałam włosy i delikatnie pomalowałam. Gdy
schodziłam na dół po schodach usłyszałam
dzwonek do drzwi i mimowolnie schowałam się tak żeby nikt mnie nie
widział, ale ja z tego miejsca mogłam wszystko swobodnie dostrzec. Zaczęłam się
ceremonia zapoznawania, którym jak mi się wydaje Zayn nie był zainteresowany bo
rozglądał się po całym korytarzu. I stało się to czego bałam się najbardziej,
zostałem wezwana na dół, wzięłam głęboki wdech i powoli zeszłam do reszty . Stałam
tak chwilę w milczeniu i czułam wszystkich spojrzenia na sobie, dlatego ja
patrzyłam cały czas w swoje trampki.
- Siema , Zayn jestem . – chłopak podał mi dłoń co mnie
zamurowało, uniosłam głowę spojrzałam na niego później znów na jego dłoń.
- Hej, ja Dominika. –
uścisnęłam delikatnie jego dłoń i uśmiechnęłam się .
Dalej poszło już łatwo wszyscy usiedliśmy do stołu i zajadaliśmy
się chwaląc kuchnie mojej mamy.
- Dominika może zabierzesz Zayna do siebie, poznacie się lepiej ?
– zaproponowała mama.
- Emm.. jasne. Może chcesz pójść do mnie ? – zwróciłam się do
chłopaka. Mulat bez słowa wstał i poszedł za mną.
- co tam kochanie ? – z rozmyślań wyrwał mnie Harry przytulając od
tyłu.
- dobrze, tak jakoś tęsknie za domem . – odwróciłam się do niego i
momentalnie posmutniałam . Harry zaczął
mnie całować, ale nagle usłyszałam pukanie.
- o matko, otwórz ja muszę się przebrać – krzyknęłam i pobiegłam
na górę .
~Oczami Harrego~
Moje zdziwienie było wielkie gdy w drzwiach zobaczyłem Ed’a i
Viki, z tej drugiej osoby nie bardzo byłem zadowolony . Myślałem że ten dzień
spędzimy w 7, tak jak kiedyś ale przecież ich nie wygonię .
- siema, no to jesteśmy – uśmiechnął się Ed, przepuszczając w
drzwiach Viki .
- no to fajnie, wbijajcie, rozgłoście się , a ja idę już po resztę
– zaprosiłem ich gestem ręki do środka .
Szybko wbiegłem do mojego i Dominiki pokoju i zauważyłem
dziewczynę rzucając wszystkim w cztery strony świata .
- czegoś szukasz ? a tak w ogóle to co Ed i Viki tu robią ? –
zapytałem trochę zły .
- zaprosiłam ich, czy to źle ? – odpowiedziała i podrzuciła do
górę bluzkę uśmiechając się, najwyraźniej to jej szukała.
- już ci mówiłem co myślę o tej dziewczynie . – zmarszczyłem brwi
.
- Harry kiedy wreszcie zrozumiesz, że ona jest moja przyjaciółką ,
a teraz jakbyś mógł to wyjdź .
- przyjaciółką ?! czy ty nie widzisz, że ona cos kombinuje na
prawdę jesteś taka ślepa ?! a tak w ogóle jak ty chcesz mieć ze mną pokój jak
nawet nie możesz się przy mnie przebrać ? – trochę mnie poniosło bo już
zacząłem krzyczeć, Dominika patrzyła na mnie przestraszona .
- tak masz racje, jestem ślepa i do tego brzydka, bo wstydzę się
swojego ciała – odpowiedziała i przechodząc obok mnie uderzyła mnie lekko w
bark .
Czyli zapowiada się super impreza, wywróciłem teatralnie oczami i
zszedłem na dół gdzie byli już wszyscy .
~Oczami Dominiki~
Szybko się przebrałam i dołączyłam do reszty, wszyscy byli już nad
basenem . Ed i Viki siedzieli na leżakach opalając się, Aśka rozmawiała z
Liamem, a Louis, Zayn Niall i Harry stali pod drzewem pijąc piwo i o czymś
namiętnie rozmawiając . Szybkim krokiem podeszłam do Viki i usidłam przy niej .
- co tam kochana ? – zapytała dziewczyna
- dobrze, dobrze . Tylko taka tam mała sprzeczka z Harrym . A ty jak
tam z Edem ? – powiedziałam to już swobodnie bo rudy chłopak w tym momencie gdzieś
wyszedł .
- ahh .. Dominika, zaręczyliśmy się ! – dziewczyna krzyknęła
podekscytowana ,a mnie zamurowało .
- no to gratulacje, trzeba to opić – uśmiechnęłam się i wzięłam ze
stolika kieliszki z drinkami.
- dziękuje bardzo – odpowiedziała i zaczęła sączyć napój .
- czekaj chwilkę tylko skoczę po alkohol. – uśmiechnąłem się i ruszyłam w stronę kuchni. Nalałam do
szklanek napoju, poukładałam go ładnie na tacy, wzięłam ja ostrożnie i wyszłam
na taras. Szłam uważnie patrząc tylko na tacę by donieść wszystko w
nienaruszonym stanie . Gdy byłam już przy miejscu Viki potknęłam się o coś
twardego i wpadłam prosto do wody, całe szkło popękało i czułam jak rani każdy
kawałek mojego ciała. Dookoła była już tylko czerwona plama, a mnie
sparaliżował strach, zaczęłam się topić. Nie wiem jak to się stało, przecież
umiem pływać. Później pamiętam tylko, że ktoś wskoczył do wody i zrobiło się
ciemno .
~Oczami Harrego~
Przez cały czas trwania zabawy obserwowałem dokładnie Dominikę,
nie mogłem znieść tego że tak świetnie bawiła się z Viki. Ja to czuje, że coś z
nią jest nie tak . Akurat odstawiałem pustą puszkę piwa gdy usłyszałem czyjeś
krzyki i ogromny plusk wody. Szybko się odwróciłem i zobaczyłem cały czerwony
od krwi basen, a w nim topiącą się Dominikę. Bez namysłu wskoczyłem za nią, gdy
ją wyciągnąłem jej ciało było już bezwładne . Trzymałem ją i płakałem
jednocześnie, jak to mogło się stać ?
- Kurwa ! kto nie pił i może prowadzić ?! – krzyczał Louis .
- ja ! Harry bierz Dominikę, jedziemy do szpitala . – Liam pobiegł
po kluczyki i już po chwili byliśmy w drodze.
Głowa blondynki leżała na moich kolanach, a ja delikatnie głaskałem jej poranione ręce
. Nagle dziewczyna otworzyła oko i wtuliła głowę w mój brzuch .
(strój Dominiki na pierwsze spotkanie z Zaynem)
( Asia)
________________
Dziękujemy bardzo, za życzenie nam powodzenia .. uwierzcie przydało się . ^^
Aśka teraz wyjeżdża sb do Krakowa, zostaje z tym sama .. myślę, że coś przez ten czas dodam . ; )
No więc , dziękujemy za to, że jesteście i liczymy na jakieś komentarze . ^^


świetne <33
OdpowiedzUsuńbożże Dominika...ałł
czy to czasami nie Vicki podłożyła jej noge ? ; o
Oje. Mi też się zdaje ze Viki maczala palce w wypadku Domi. Z niecierpliwiscia czekam na kolejny..:-)
OdpowiedzUsuńświetny:D
OdpowiedzUsuńDobrze, że Zayn z Aśką się pogodzili:*
Nie mogę się doczekać następnego:*