~Oczami Dominiki ~
365 dni, wydawałoby się , że to bardzo krótko ale w ciągu
tego czasu moje całe życie zdążyło obrócić się o 180 stopni. Teraz mieszkam w
Ameryce, po YD zostały tylko stare płyty, a 1D to przeszłość. Jestem teraz
innym człowiekiem , często spotykam się z pięknymi określeniami jak suka czy
kurwa , przyzwyczaiłam się. Wiem, że to
przez narkotyki, one potrafią zmienić wszystko. Jestem tutaj tylko z Vicki, ona
jedyna cały czas mnie wspiera. Już
niedługo ten wielki dzień , jej ślub z Edem. Nie mogę znieść , że zawsze tak go
za nami ciągnie, jest zbyt powiązany z moim przednim ja. Nie mam ochoty na to
wesele, niesyty nie mam wyboru, ona zawsze była przy mnie więc ja tez nie mogę
jej zawieść. Strasznie starała się
przekonać Eda abym to ja była druhną, ale w sumie jest mi to na rękę, że to
jednak Aśka nią zostanie. Jak to
ostatnio bywa pewnie wszystko bym zepsuła . Jestem bardzo słabą osobą, każdy
życiowy test oblałam. Teraz moim życiem
jest ciągle trwająca impreza . Przez pierwsze miesiące chłopaki i Aśka próbowali
się ze mną skontaktować , po tym co mi zrobili nie miałam ochoty na jakikolwiek
kontakt z nimi. Woleli wysłać mnie do jakichś psycholów, do ośrodka . Tak
strasznie mnie zabolało, że nie mogłam liczyć na jakąkolwiek pomoc z ich
strony. Czułam, że się mną brzydzą i woleliby nie mieć ze mną nic wspólnego. Po
zmianie numeru, kontakt utrzymywałam tylko z mamą, nikt jednak nie wiedział
gdzie obecnie mieszkam. Nie miałam stałego zamieszkania, codziennie inny hotel,
maksymalnie niekontrolowane życie . Leżałam na kanapie i wpatrywałam się w sufit ,który
w tym momencie wydawał się niezwykle ciekawy. W takich chwilach czułam tą
pustkę w swoim życiu, którą kiedyś wypleniali moi przyjaciele . Czasami
tęskniłam za nimi i gdzieś w głębi serca dalej ich kocham , lecz rozum kazał mi
ich nienawidzić i robić swoje – karierę. Moja nowa płyta „Endeless Party’’ była
totalnym hitem, nie spodziewałam się tak wielkiego powodzenia w pracy jako
solowa wokalistka.
~Oczami Louisa ~
Kolejna próba, która dłużyła się w nieskończoność. One
Direction to już nie ten sam zespół, brakuje w nas tej radości którą kiedyś
wnosiła Dominika. Za każdym razem gdy
usłyszę jej nowe piosenki czy chociażby jej imię widzę pustą szafę w jej i
Harrego pokoju oraz karteczkę z napisem : „ Kurwa jak mogliście chcieć mnie tak
wyrzucić ze swojego życia ?! Nienawidzę was !’’ Ostatnie zdanie strasznie mną
wstrząsnęło, nie spodziewałem się, że po tylu latach przyjaźni dotrą do mnie od
niej takie słowa.
- Louis żyjesz ? – zapytał cicho Harry. Pokręciłem głową by
uwolnić się z rozmyślę i spojrzałem smutno na niego .
- Przepraszam , ale mam już dosyć. Możemy skończyć ? –
zapytałem wszystkich zgromadzonych spokojnym głosem . Wszyscy pokiwali głową i każdy bez słowa
odszedł w inną stroną. Podążałem w stronę drzwi i otworzyłem je z ogromną siłą.
Ostatnio miałem częste napady złości i w takich chwilach potrafiłam na
wszystkich i na wszystkim się wyżywać. Osunąłem się na ziemie i rozpłakałem jak
dziecko. Tak bardzo mi jej brakowało. Chciałem krzyczeć i wszystko zniszczyć.
Nie mogłem uwierzyć, że tak po prostu mnie zostawiła . Nagle usłyszałem
dźwięk mojego telefonu .
- Słucham ? – zapytałem z chrypą.
- Wszystko w porządku ? – usłyszałem Zayna .
- Tak, wszystko
dobrze. O co chodzi ?
- Widziałem co się działo z tobą na próbie , nie obwiniaj
się tym . Wszystkich to boli, ale musimy
żyć dalej.
Rozłączyłem się, nie chce słuchać już żadnego bezsensownego
pocieszania, sam muszę sobie z tym poradzić. Źle się z tym czułem, że pomimo
tego, że bolało to każdego to wszyscy najbardziej skupiali się na mnie. Nawet
Harry nie uwidaczniał już tak swoich emocji, chociaż jego pewnie dotknęło to
najbardziej , podziwiałem go za ten spokój.
~Oczami Aśki~
Zrobiłam sobie gorącą czekoladę i usiadłam na kanapie. Oczywiście pilot jak zwykle był schowany przez chłopaków, a że ja stałam się ostatnio wielkim leniem wolałam napisać sms do wszystkich
„gdzie jest PILOT?!”.
-Mam ! – krzyknęłam sama do siebie a echo odbiło się od pustych ścian. Włączyłam telewizor, w którym zawidniała Ona. Moja kochana przyjaciółka, która wszystkich nas olała, zostały tylko stare zdjęcia i wspomnienia. Nawet nie wiem co się z nią dzieje. Czasem zachowuje się jak jej wierna fanka, żeby sprawdzić co się z nią dzieje, czytam jakieś strony plotkarskie. Martwiłam się o nią, i nadal się martwię. Boję się, że coś jej się kiedyś stanie, a ja nie będę mogła jej pomóc. Patrzyłam na teledysk, słuchałam piosenki, a w oczach pojawiły się łzy. Zrozumiałam, że bez niej nie potrafię normalnie funkcjonować. Dominika dawała mi siłę, której teraz mi brakuje.
Zrozumiałam tez, że to dzięki niej mieliśmy fanów i sławę. Nagrałam płytę, pomógł mi Ed, ale nie odniosłam większego sukcesu, a ona? Ma wszystko z podwojonym efektem.
- jesteśmy! – krzyknął z entuzjazmem Zayn. – Mm wreszcie w domu. Hej Miśka!
Podszedł i musnął mnie w usta, zdążyłam tylko szybko wyłączyć telewizor, ale nie mogłam zatrzymać łez, które zebrały się w moich oczach. Jednak Zayn nic nie zauważył.
Czułam się szczęśliwa, ale jednak czegoś mi brakowało.
- wiecie co? Ugotowałam wam obiad, który na obrazku naprawdę wyglądał smakowicie, ale jakoś mi chyba nie wyszło.- Powiedziałam do chłopaków, którzy siedzieli na kanapie.
- ty cos ugotowałaś?! Totalny szok.- powiedział Niall i otworzył szeroko oczy, ale gdy zobaczył to co zrobiłam to jego mina wyglądała mniej więcej tak jakby płakał, że te wszystkie składniki zostały totalnie zmarnowane. Nie tylko jego mina pokazywała mi, że jestem beznadziejnym kucharzem.
- hmm po waszych minach mam tylko nadzieję, że coś jedliście na mieście. – powiedziałam i powędrowałam na górę do Zayna.
~Oczami Zayna ~
- No nie wie, muszę się zastanowić, zadzwonię później.- Powiedziałem do telefonu i rozłączyłem się.
- Z kim rozmawiałeś?- zapytała Aśka wchodząc do pokoju.
- Wiesz co, muszę ci coś powiedzieć, bo od kilku dni nachodzi mnie dziennikarka, że chce ze mną przeprowadzić osobisty wywiad, a ja nie bardzo chce pchać się w to wszystko bez chłopaków.
- Hmm rozumiem, porozmawiaj z resztą, jeśli się zgodzą to nawet się nie zastanawiaj.- powiedziała i przytuliła mnie.
- idę wziąć prysznic, a później do Eda żeby wybrać dla niego garnitur i dla mnie jakąś fajną sukienkę, chcesz iść z nami?- zapytała słodkim głosem.
- Pod prysznic z chęcią z tobą pójdę, ale jeśli chodzi o zakupy to raczej na mnie nie licz, jestem strasznie zmęczony. – Odpowiedziałem. Nie chciałem się ruszać z domu, łóżko było czymś o czym marzyłem już od kilku godzin.
~Oczami Aśki ~
Spotkałam się z Edem w galerii. Nie byłam za tym, żeby Ed w ogóle żenił się z Vicki, ale nie miałam wyjścia, musiałam go wspierać mimo wszystko. Chociaż tyle razy próbowałam przemówić mu do rozsądku, nigdy mi się to nie udało. Ten kochany rudzielec oddałby wszystko za Vicki.
- Hej księżniczko. – powiedział gdy tylko mnie zobaczył i pocałował w policzek.
- O jej hej. Jakoś cię nie zauważyłam. – odpowiedziałam i spojrzałam mu w oczy. Ten błysk, po prostu powalił mnie z nóg. Ed był taki podekscytowany i szczęśliwy, zupełnie nie rozumiałam dlaczego, przecież nie widział Vicki od miesiąca. Podziwiałam go, był taki cudowny.
- Gotowy niezliczoną liczbę godzin spędzone w przebieralniach?!- krzyknęłam z entuzjazmem. A Ed uśmiechnął się i kiwną głową.
Zakupy były strasznie męczące, z Edem szybko poszło, ale mi wiecznie coś nie pasowało. W końcu znalazłam tą jedyną. Idealny krój, mój styl itp.
Wróciłam do domu i od razu pobiegłam do łazienki, żeby przymierzyć sukienkę i wszystkim się pokazać, ale był tylko Harry.
- Gdzie wszystkich wywiało? – zapytałam trochę zawiedziona.
- Poszli cos zjeść. – odpowiedział Loczek.
- Hmm to może ty chciałbyś mnie zobaczyć w mojej nowej sukience? – Zapytałam trochę nieśmiało, bo odkąd Dominika wyjechała wszystko się miedzy nami popsuło.
- Może później, jak wszyscy wrócą to przed nami błyśniesz? – Powiedział Harry olewając trochę ta sytuację.
- Oj tam już trudno. – powiedziałam i odwróciłam się.
- Nie bądź zła, po prostu nie mam teraz czasu. - Szepnął chłopak .
- A co robisz? Może ci pomogę? – Odezwałam się, błagającym tonem. Chciałam żeby wszystko było jak dawniej.
- Nie potrzebuje niczyjej pomocy. Aśka powiem ci coś, i zapamiętaj to. Jeśli nigdy nie proponowałaś mi pomocy w błahostkach to teraz też tego nie rób, nigdy nie gotowałaś dla nas więc teraz też tego nie potrzebujemy. Po prostu nie próbuj robić sztuczniej atmosfery. Nie próbuj zamieniać się w Dominikę bo tym samym gubisz samą siebie.
Nie odpowiedziałam. Po prostu rzuciłam zakupy na kanapę i wyszłam z domu. Zabolało mnie to co mi powiedział, ale miał racje. Próbuje wszystkim pokazać, że nic się nie dzieje, że jakoś to przetrwamy, a tym samym wkurzam wszystkich jeszcze bardziej.
Usiadłam na ławce i włączyłam piosenkę Dominiki, po mimo wszystko gdy zamykałam oczy wspominałam te dobre chwile.
( próba One Direction )
( Ed na zakupach )
_____________
Właśnie poczułyśmy ten trud z początków. Przepraszamy jeśli nie jest to najlepsze , jesteśmy tego świadome. Po prostu możemy jedynie obiecać, że wypracujemy lepsze pisanie.
Mamy nadzieję, że ktoś będzie miał ochotę to czytać . Dziękujemy z góry < 3


świetny początek. ; )
OdpowiedzUsuńCzekam na ciąg dalszy
Kiedy następny rozdział? :) czytałam wasze wcześniejsze rozdziały i jestem ciekawa co będzie dalej ! :)
OdpowiedzUsuńej! mega fajne :D zazwyczaj jak cos czytam na stronach to w trakcie facebook, odpisuje na gg a to mnie tak wciagnelo ze nie dalo rady nikomu odpisac <333 więcej i wiecej
OdpowiedzUsuń