sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 7

Piosenka na dziś : http://www.youtube.com/watch?v=DgAsRUqHA1g

~Oczami Aśki~

- Hej Księżniczko, chciałbym się z tobą zobaczyć, zupełnie nie wiem czemu nie odbierasz, mam nadzieję, że wszystko w porządku, oddzwoń. – Usłyszałam, odsłuchując wiadomość którą zostawił mi Ed.
W końcu postanowiłam odważyć się i z nim pogadać, przecież w końcu kiedyś będziemy musieli sobie to wszystko wyjaśnić. Napisałam chłopakowi sms’a  i wzięłam się za przygotowania.
Z idealną dokładnością i precyzją nałożyłam podkład, powoli pomalowałam rzęsy, uczesałam włosy w kłosa i ubrałam się w najnowsze ubrania. W zasadzie nie wiedziałam, dlaczego to wszystko robie. Chyba chciałam, żeby Ed poczuł w brzuchu motylki gdy tylko mnie zobaczy, a makijaż idealnie by mu w tym pomógł.
Gdy wychodziłam z domu wpadłam na Zayna, który właśnie do niego wchodził.
- Gdzie idziesz?- zapytał sucho, jak surowy rodzic, który wszystko kontroluje.
- Dlaczego cie to obchodzi?- zapytałam i popatrzyłam prosto w jego ciemne oczy. Widziałam, że jest zmęczony i zdenerwowany. Najwyraźniej musiał trafić na grupkę fanów, albo po prostu ktoś go zwyczajnie wkurzył.
- To, że nie jesteśmy razem nie oznacza, że totalnie się dla mnie nie liczysz. Jesteś dla mnie ważna i po prostu martwię się o ciebie, nie chce żeby ci się cos stało, a sama dobrze wiesz, że czasami pakujesz się w kłopoty.- Powiedział. Jego głos był taki spokojny, zupełnie nie pasował do jego wyglądu. Tyle czasu go znałam, że idealnie wiedziałam, co w danym momencie odczuwa.
- Coś się stało?- Zapytałam, nie mogłam się powstrzymać.
- Wszystko w porządku. – powiedział i odszedł. – Nie wracaj późno- dodał wchodząc po schodach, ale nawet się nie odwrócił.
- Ta jasne. – powiedziałam, w zasadzie po to żeby mu dogryźć.
~Oczami Dominiki ~
Wróciłam do pokoju Harrego i popatrzyłam na chłopaka, który leżał na łóżku i badawczo na mnie patrzył. Zaczęłam zbierać swoje rzeczy i przebierać się na jego oczach .
- Idziesz gdzieś ? – zapytał podpierając się łokciem na łóżku.
- Do domu, do hotelu. – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
- Myślałem, że to coś dla ciebie znaczyło. – usiadł na brzegu dalej się na mnie patrząc.
- Znaczyło i to bardzo wiele – powiedziałam nawet nie niego nie patrząc .
- Właśnie widzę, ruchanie i do domu. – powiedział podnosząc głos.  Odwróciłam się i popatrzyłam na stojącego obok mnie chłopaka. Podeszłam bliżej i delikatnie pocałowałam go w usta.
- Nie mów tak, chciałabym żeby wszystko było jak dawniej, ale to nie jest takie łatwe. Pozwól mi nad tym pomyśleć. – złapałam torbę i zmierzałam do drzwi .
- Kocham cię. – powiedział Harry, a ja gwałtownie odkręciłam się w jego stronę. Patrzyłam bezwładnie na chłopaka, który robił to samo. Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć, nie byłam w stanie teraz wyrazić takich uczuć. Lekko nacisnęłam klamkę i po prostu wyszłam. Byłam na sobie zła, że nie powiedziałam mu tego co jest we mnie, co czuje. Te wszystkie emocje, które siedziały we mnie sprawiły, że strach przed odrzuceniem był jeszcze większy od tej miłości. Zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do hotelu

~Oczami Aśki~

Wzięłam głęboki oddech i zapukałam do drzwi. Nagle usłyszałam czyjeś krzyki. Drzwi były otwarte więc pozwoliłam sobie wejść.
- Ed?- powiedziałam nieśmiało i popatrzyłam w górę. Miałam nadzieję, że rudzielec zaraz się pojawi.
- Co ty tutaj robisz?!- krzyknęła Vicki i popatrzyła na mnie wrogo.
- Przyszłam do przyjaciela. – powiedziałam całkowicie spokojna i opanowana.
- Mmm dobry pomysł, ja pójdę do swojej.- powiedziała i uniosła brew do góry. Wygląda na to, że Vicki wymyśliła nowy plan.
Nic nie odpowiedziałam, a w głowie krążyły mi myśli, że to dobrze, że dziewczyna wychodzi. Lepiej, żebyśmy zostali sami. Tylko ja i mój Ed. Usiadłam na kanapie w salonie i czekałam na Eda.
Po chwili chłopak przyszedł z mokrymi włosami i w samych bokserkach.
- Co ty tutaj robisz? – Zapytał chłopak całkowicie zdziwiony moją obecnością.
- Nie odczytałeś mojego sms’a?- zapytałam troszeczkę zirytowana, że on jak zwykle nigdy nie patrzy na swój telefon.
- Wiesz jaki jestem. – Odpowiedział i uśmiechnął się.
- Przyszłam, bo.. w sumie wiesz dlaczego się tu zjawiłam. – powiedziałam po chwili i nagle zauważyłam, że on był w samych bokserkach, które idealnie pasowały do jego ciała. Zauważyłam, że Ed ostatnio schudł, to pewnie przez ten cały stres.
- Tak wiem, słuchaj to wszystko… Nie wiem co to było, myślę, że to nie powinno się nigdy wydarzyć.- powiedział chłopak i popatrzył w moje oczy, które stawały się coraz bardziej mokre. Nie tego się spodziewałam , ale może miał rację. Może, nie potrzebnie robiłam sobie jakaś nadzieję? Pewnie nie potrzebnie się tak stroiłam. W końcu Ed ma żonę.
Podeszłam do niego, skracając naszą odległość do minimalnej. Chciałam go pocałować na pożegnanie i po prostu opuścić ten ohydny dom, którego nigdy nie lubiłam. Jednak nie pocałowałam go pierwsza, to on to zrobił. Poczułam jego wargi, stykające się z moimi, jego język dotykający mój.
Nagle przestałam.
- Co ty robisz? – Zapytałam bez żadnych emocji.
- Musiałem to zrobić, to jest silniejsze ode mnie.- Odpowiedział i opuścił głowę.
- Kurwa Ed zastanów się co mówisz! Dałam ci dużo czasu do namysłu, a ty postanawiasz coś i za chwil zmieniasz zdanie. Zrozum, że mam uczucia i całkowicie mieszasz mi w głowie swoimi słowami.
~Oczami Dominiki ~
Weszłam do pokoju i rzuciłam bagaż na kanapę, sama położyłam się na środku pomieszczenia. Biłam się z myślami, co teraz powinnam robić. Pozwolić sobie na szczęście u boku Harrego, czy dalej żyć tylko dla kariery, życiem w którym nie ma miejsca na miłość. Nagle poderwałam się i zaczęłam wszystkie swoje rzeczy wrzucać byle jak do walizek. Odpowiedz była jasna, po prostu jedynym mądrym rozwiązanie było życie razem z Harrym. Zabrałam wszystkie bagaże i powędrowałam do drzwi, szybko je otworzyłam, a przede mną pojawiła się Vicki.
- Co ty tu robisz ? – zapytałam przestraszona.
- Przyszłam po ciebie. Co to w ogólne ma znaczysz ?! Znikasz gdzieś na noc, zero kontaktu z tobą. – krzyczała i ruchem ręki wepchnęła mnie w głąb pokoju.
- Byłam z Harrym – powiedziałam uśmiechnięta.
- Że co ?! Nie mów, że się z nim pieprzyłaś ! – Kontynuowała dalej.
- Tak, a tobie  nic do tego. Kocham go !- krzyknęłam i lekko ją popchnęłam aby zrobić sobie miejsce na przejście.
- Jesteś totalną suką ! – Jeszcze te słowa usłyszałam wchodząc do windy.
Zostawiłam walizki przy wyjściu z hotelu, a sama poszłam pozałatwiać wszystkie formalności . Gdy spojrzałam na moje bagaże zobaczyłam kręcącą się przy nich Vicki, ale gdy tylko zauważyła, że na nią patrzę szybkim ruchem zniknęła z moich oczu. Wzięłam torby i wyszłam budynku.  Ponownie zamówiłam taksówkę  i wysiadłam przed domem w którym spędziłam dzisiejszą noc. Otworzyłam cicho drzwi i wchodząc do środka przypomniałam sobie, że tak naprawdę powinnam zapukać. Rozejrzałam się i zauważyłam Harrego i Louisa siedzących przy stole, którzy zawzięcie o czymś dyskutowali. Weszłam dalej, ale chyba nikt nie wyczuł mojej obecności.
- Też Cię kocham – powiedziałam półszeptem i spuściłam głowę. Usłyszałam odsuwające się krzesło i czyjeś kroki . Podniosłam lekko głowę i zauważyłam przed sobą Harrego, który płakał. Podeszłam do niego i z całej siły się przytuliłam.
~Oczami Aśki~

Wyszłam z domu Eda i szłam przed siebie spacerując uliczkami. Mijałam szczęśliwe pary w różnym wieku, grupkę radosnych dzieci bawiących się w berka i nagle poczułam się cholernie źle. Byłam taka nieszczęśliwa. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.
- Aśka! – krzyczał Ed i biegł za mną. – Przepraszam, pogadajmy na spokojnie. – dodał
Przystanęłam i odwróciłam się. Przede mną zatrzymał się zdyszany chłopak.
-Po prostu myślałam, że między nami jest coś więcej niż przyjaźń, myślałam, że będziemy razem, ale zapomniałam, że kochasz Vicki. Zastanawiam się dlaczego w ogóle się ze mną pieprzyłeś. – powiedziałam i próbowałam odejść, jednak Ed złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Nie kocham Vicki, zrozumiałem to będąc z tobą. Szkoda, że tak późno.- powiedział.
- Nie możesz teraz tak po prostu wziąć rozwodu. Mówiłam ci, żebyś się dobrze zastanowił.- szepnęłam, spuszczając głowę.
- Księżniczko nie martw się, wszystko będzie dobrze, bądź ze mną, najwyżej będziemy się ukrywać przed Vicki. – Powiedział chłopak i dotknął swoim palcem mojej brody by unieść do góry głowę.
( Harry i Dominika ) 

( Aśka ) 




__________________
Jedna z dłuższych ostatnio przerw, bardzo za nią przepraszamy .. ale to wszystko spowodowane szkołą  ; ) 
Bardzo dziękujemy za miłe komentarze, które nas niesamowicie motywują  ; D 

2 komentarze:

  1. miło znów wrócić do tego opowiadania :> kurde magia, wszystkie zaległe rozdziały nadrobiłam chyba w godzinę :) uwielbiam je <3

    OdpowiedzUsuń
  2. omnomnomnomnomn<3 wspaniałe opowiadanie,zaczęłam je czytać dzisiaj od samego początku i ani na chwilę nie mogłam się oderwać, pisz szybko

    OdpowiedzUsuń