~OczamiDominiki ~
- wiesz, myślę, że tej piosence brakuje męskości . – powiedział menager
- yy.. co masz na myśli ? – odwróciłam się w jego kierunku na obrotowymkrześle.
- jego – pokazał palcem chłopaka opartego o ścianę .

- no jakiś koleś i co w związku z tym ? – uniosłam lekko brew .
- a to, że z nim to zaśpiewasz .
- no chyba sobie żartujesz, wiesz co się będzie działo ?! nie dość że nie śpiewam z Aśką to jeszcze mam to robić z jakimś kolesiem, nie ma mowy . –odpowiedziałam stanowczo
- ale to jest szansa dla ciebie, to będzie hit .
-Deve … zrozum, że tu nie tylko chodzi o to czy moja piosnkę będzie hitem czynie, ja tez mam uczucia i moi znajomi, nie chce narażać na to wszystko Aśkę.
- ale ja cię doskonale rozumiem , tylko serio zastanów się nad tym .
- Ehh.. no dobra . – menager odszedł, a ja się biłam z myślami. W sumie Aśkachyba nie będzie miała mi tego za złe, już nawet nie chodzi o to czy będzie tohit, tylko w sumie dlaczego by nie spróbować ?
Podeszłam pewnym krokiem do menagera który w tym momencie rozmawiał ztajemniczym chłopakiem .
- Hej, Dominika jestem – przywitałam się.
- Siemka , ja Clark .. miło mi cię poznać. – uśmiechnął się uwodzicielsko.
- mi również . No więc Dave, zgadzam się i mam nadzieję, że będzie nam siędobrze pracowało, a teraz niestety musze iść. – odpowiedziałam z uśmiechem.
- Czekaj , czekaj .. może cię odprowadzę ? Lepiej się poznamy .. –zaproponował Clark
- jeśli ci się chce to zapraszam . – wyszłam ze studia, a chłopak szedł za mną.
Szliśmy tak jakieś 20 min ciągle rozmawiając. Clark to bardzo miły chłopak,pomimo że pierwszy raz z nim rozmawiałam miałam wrażenie, że już go doskonaleznam . Byłam pewna że byłby wspaniałym przyjacielem , tak uważnie mnie słuchał.
- Sory, że zapytam ale jesteś jeszcze z Harrym ? –spytał chłopak i nagle tencały ból wrócił. Jego imię wywoływało we mnie tak wielkie emocje , wprost niedo ogarnięcia . Ale przecież nie mogę całe życie unikać tego tematu, musze byćsilna .
- Nie przepraszaj, w sumie to już od 2 tygodnie z nim nie jestem . – Zacisnęłamusta oraz oczy, a pojedyncza łza spłynęła mi po policzku, to było trudniejszeniż mi się wydawało . Chłopak objął mnie ramieniem. To było raczejniebezpieczne ze względu na paparazzi , ale nie chciałam być nie miła, a wsumie to dobrze mi się tak szło .
- no to jesteśmy – uśmiechnęłam się szeroko stojąc przed drzwiami domu .
- o to tu mieszkasz, bardzo ładny dom - Clark zmierzył bardzo uważniekażdy kawałek budynku .
- a może wejdziesz ? Tylko się nie przestraszasz mieszkam tu z paroma wariatami, obecnie Harry z nami nie mieszka ,a dwójka jest w Hiszpanii czyli 3 mniej alei tak jest odjazd. – roześmiałam się i zaprosiłam chłopaka do środka .
- Dominika ! teraz nie przyjmuje wymówki: zjem na mieście. Raz, siadać zrobiłemkolacje – usłyszałam krzyk z kuchni .
- dobra, dobra .. w sumie to jestem głodna, ale przygotuj jeszcze jednonakrycie bo mamy gościa – odpowiedziałam i weszłam wraz z chłopakiem do salonu.
- oo siema , siadajcie już podaje – przywitał się Louis, a ja wraz z gościemusiedliśmy przy stole .
- o kurde , tym prazem prawie nie przypaliłeś, wielkie brawa dla ciebie -przyjaciel ukłonił się a ja zaczęłam się śmiać. Wszyscy zabraliśmy się zaposiłek .
- Kurcze mnie chyba coś ominęło . – powiedział Louis i zaczął się we mniewpatrywać .
- Yy.. co masz na myśli ? – zapytałam
- no wiesz twój humor , ostatnio nie spotkałem cię z takim – chłopak uśmiechnąłsię szeroko .
- Dobra, nie mówmy o tym .. gdzie Niall i Liam ?
- Poszli to jakiegoś klubu .
- A ty nie z nimi ? Jeju ty mi mówisz o moim humorze, a to z tobie coś siędzieje .
- Oj ktoś musi się tobą zaopiekować – wywróciłam tylko oczami na taodpowiedz i zabrałam się za dalsze jedzenie .
Później razem przenieśliśmy się do salonu i oglądaliśmy filmy, świetnie sięprzy tym bawiąc . Czuje że coś się ze mną zmieniło , nie jestem już ta Dominikąco ostatnio , mam wrażenie że wraca ta dziewczyna z przed miesiąca,pełna radości . Gdy Clark nas opuścił razem z Louisem dalej siedzieliśmy wsalonie i oglądaliśmy filmy, dużo rozmawialiśmy .
~Oczami Zayna~
Gdy zgubiłem dziennikarzy zorientowałem się, że jestem daleko od hotelu.Zastanawiałem się gdzie jest Aśka, chyba powinna już do mnie zadzwonić, niemożliwe, żeby dziennikarze nadal za nią biegli. Zrobiło się zimno, ale niemiałem bluzy, oddałem ją Asi, wtedy do mnie dotarło. Sprawdziłem nerwowo kieszeniespodni. Nigdzie nie było telefonu. Co teraz mam zrobić? Moja dziewczyna krzątasię gdzieś po Hiszpanii. Zrobiło się całkiem ciemno, stwierdziłam, że najlepszeco zrobię to wrócę i zadzwonię do niej z hotelowego telefonu.
Pierwszy sygnał..Drugi…
-Słucham?- Usłyszałem głos jakiegoś mężczyzny. Wpierwszej chwili pomyślałem, że pomyliłem numery, ale po chwili byłem pewien,że dobrze zadzwoniłem, przecież uczyłem się tego numeru, dobrze go znam.
~OczamiAśki~
Gdy nieznajomy dotykał mój ciało swoimi dłońmi zrozumiałam, że jestsilniejszy i nic nie poradzę. Nikt mnie tu nawet nie usłyszy. Chłopak zerwał zemnie t-shirt, nie miałam siły protestować. Zamknęłam oczy, nie wiem jak mogłamtak po prostu przestać walczyć, zrozumiałam jaka jestem bezsilna. Naglezobaczyłam w oddali czyjąś sylwetkę. Miałam krzyczeć? Pewnie nie wie, żewłaśnie ktoś mnie gwałci, może myśli sobie, że po prostu uprawiamy hardcorowysex.
- Przestań, zostaw mnie, nie chce ! - zaczęłam nagle krzyczeć i cała mocwróciła, szarpałam się najmocniej jak tylko potrafię. Postać, która widziałam woddali była coraz bliżej.
- Zostaw ją! - Krzyknął mój bohater. Napastnik zerwał się i uciekł.
- Nic ci nie jest? Rozumiesz mnie? Mówisz po angielsku? Po kogo mam zadzwonić?- Usłyszałam potok słów.
- zabierz mnie stąd błagam. Muszę…
- Jestem Ed, gdzie mieszkasz?- Przerwał mi chłopak. Byłam w szoku. Niewiedziałam co się dzieję.
- Bell Repos. Hotel.. zabierz mnie tam proszę.
Ed wziął mnie na ręce i ruszył przed siebie. Zaufałam mu, chociaż przed chwilązgwałcił mnie ktoś inny, ale musiałam się dostać do Zayna. Gdy wyszliśmy nagłówną ulice mogłam ujrzeć swojego wybawcę. Był szczupły i miał rude włosy,które dodawały mu uroku. Był młody. Widać było, że nie jest stąd.
- Jesteśmy. Odprowadzę cię do pokoju, jaki nr?
- 206, ale dojdę sama, dziękuje.
- Co? Nie! Nie zostawię cie tu, wchodzę z tobą, mogę nawet zostać jeśli chcesz,mieszkam tu.
- Możesz mnie puścić? Odzyskałam siły, dojdę sama. - Chłopak delikatniepostawił moje nogi na ziemi. Wiem, że zachowałam się nie grzecznie, nawet sięnie przedstawiłam, ale teraz pragnęłam wziąć prysznic i zmyć z siebie wszystkoco pozostało po tamtym chłopaku.
- Aśka ! dzwoniłem z tysiąc razy! - Krzyknął mulat gdy weszłam do pokoju,podbiegł i przytulił mnie bardzo mocno. Zobaczył Eda i puścił mnie szybko.Wtedy zobaczył moją twarz. Stałam przed nim cała zapłakana, z oczu kapały łzyna podłogę. Tusz rozmazał się po całej twarzy. Pobiegłam do łazienki. Niechciałam, żeby oglądał mnie w takim stanie. Odkręciłam kurek i weszłam podprysznic. Krople zagłuszały jego krzyki i protesty. Oparłam się o szybęprysznicu i zaczęłam płakać.
Po godzinie wyszłam. Chciałam być opanowana, ale gdy tylko zobaczyłam jak Zaynsiedzi na kanapie a ręką podpiera głowę znowu zaczęłam płakać.
- Kochanie chodź do mnie, będzie wszystko dobrze, obiecuję ci. - Chłopak wstałi przytulił mnie do siebie. Brakowało mi tego, bardzo mi brakowało.
- Przepraszam cie. To moja wina- usłyszałam nagle.
- Zayn nie możesz się obwiniać. Wyjedźmy stąd błagam.
- Asiu, ten chłopak, który cie odprowadził zostawił dla ciebie kartkę.Opowiedział mi wszystko jak on to widział, ale obydwoje nie wiemy czy zostałaś…zgwałcona?
Wybuchłam płaczem. Pokiwałam tylko głową.
- Błagam zejdź na dół do recepcji i jak najszybciej skombinuj nam jakiś samolotdo Anglii.
Gdy Zayn wyszedł usiadłam na łóżku. Wzięłam karteczkę. Był tam zapisany nrEd’a. Powinnam zadzwonić, podziękować, ale teraz nie miałam na to siły,włożyłam kartę do kieszeni i osunęła się. Zasnęłam.
- Dominika!! - Krzyknęłam gdy weszliśmy do domu w Anglii. Przez całypowrót nie odezwałam się ani słowem do Zayna. Przytulał mnie i szeptałmiłe słówka. Był idealny jak zawsze, wiedział jak się zachować jak mniepocieszyć, chociaż pewnie jemu też było ciężko.
Zobaczyłam jak przyjaciółka zbiega po schodach.
- Wróciliście?! Jak było?! Opowiadajcie!! - Krzyczała Domka. A jawiedziałam, że zaraz będę musiała jej i Zaynowi opowiedzieć najgorszą sytuacjew moim życiu.
( nasz bohater Ed = Ed Sheeran )
( Aśka )
domkaa.mp4
(piosenka Dominiki i Clarka )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz