sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 9 .


~Oczami Aśki ~



Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Zayna leżącego koło mnie. Musiał przyjść tu rano, bo kładłam się spać sama. Byłam taka szczęśliwa, zawsze marzyłam o tym żeby był przy  mnie.

- Długo tu jesteś? 

- Nie, nie dawno przyszedłem, nawet sobie nie wyobrażasz jaka jesteś piękna gdy śpisz.-Uśmiechnął się od mnie, a później poczułam jak jego delikatne usta stykają się z moimi. 
- Mam dla ciebie propozycję- powiedział cicho. Widać było, że trochę się denerwuje. Co on znowu wymyślił?  Uniosłam brew bez słowa.
- Więc.. może chciałabyś pojechać ze mną do Hiszpanii?
Zdziwił mnie tą propozycją. Nie wiedziałam co powiedzieć, chciałam tam pojechać, byłam tam tylko raz w życiu.
- Jej, to świetny pomysł, tylko, nie wiem czy dobry moment. Nie chcę zostawiać Dominiki samej.
- Ale minął już tydzień proszę daj spokój, przesiadujesz u niej całe dnie, naprawdę moglibyście zrobić sobie przerwę, chciałbym spędzić z Tobą trochę czasu.
 Miał racje, ostatnio nie odstępowałam Dominiki na krok, wszystko robiłyśmy razem, czułam, że mnie potrzebuje. 
- Zayn myślisz, że tydzień to wystarczający czas na to by poradziła sobie ze stratą bliskiej osoby? Ona o nim ciągle myśli a ja jestem po to by zająć jej czas czymś innym.
 Jego wyraz twarzy się zmienił, wiedziałam, że mnie rozumie, ale widocznie było mu smutno. Może faktycznie powinniśmy gdzieś razem pojechać?
Nagle do pokoju wbiegła Dominika.
- I co i co? Świetny pomysł prawda? Aśka musisz się zgodzić! -Krzyczała z entuzjazmem blondynka. Byłam strasznie zaskoczona jej reakcją.
- To ty wiesz? I nic mi nie powiedziałaś o jego planach?
- Halo, ja tu jestem. Widzisz? Dominika sobie poradzi.- Uśmiechnął się, a Domka pokiwała głową. 
- Więc jedźmy!- Krzyknęłam. Wstałam z łóżka i podbiegłam do przyjaciółki, przytuliłam się do niej i szepnęłam do ucha- „dziękuje”.
 No więc stało się, jadę do Hiszpanii z Zaynem. W zasadzie to nie wiem czy jesteśmy parą, czy po prostu flirtujemy, ale jestem pewna, że w czasie wyjazdu wszystko się wyjaśni. 
– trzymaj się Domka, pamiętaj włączaj Skype jak tylko będziesz miała czas. Zadzwonię do ciebie jak  tylko zameldujemy się w hotelu. -Pożegnałam się z przyjaciółką i weszłam z mulatem do samolotu. Usiadłam i położyłam głowę na ramieniu Zayna. W końcu dotarliśmy na miejsce. Poszłam do pokoju a chłopak załatwiał coś z pracownikiem hotelu.
Gdy weszłam oczom nie wierzyłam. 
- Jak tu jest pięknie! - powiedziałam sama do siebie.
Widok prosto na morze i plażę, wokół pełno palm.
- Tylko przebrać się i wyjść zaszaleć prawda?- Usłyszałam znajomy głos.
- Tak, to właśnie był mój plan zaraz po szybkim prysznicu i krótkiej drzemce. A właśnie, jedno łóżko?
- Nie odpowiada? Myślałem…  -  nie dokończył bo zamknęłam mu usta pocałunkiem, głębokim i romantycznym. 
- Jest idealnie- szepnęłam do jego ucha i tym razem to on pocałował mnie.
Położyliśmy się na łóżku i całowaliśmy się. Czułam jego masę ciała, która przygniatała mnie, ale nie przeszkadzało mi to.


~Oczami Dominiki ~ 




Minęły już dwa tygodnie, tak to zdecydowanie najgorszy czas w moim życiu. Nie ma przy mnie Harrego , osoby która tak kocham, dla której zrobiłabym wszystko. Aśką z Zaynem też wyjechali, brakuje mi ich... ale nie mogę kraść im szczęścia. Muszę się uśmiechać i pokazywać wszystkim że jest już dobrze, ale nie jest . Mam tylko nadzieję że nikt nie zauważy że to wszystko to tylko marne aktorstwo . Teraz większość czasu nie ma mnie w tym domu niż jestem, jak mówiłam mamie tak zrobiłam, poświęciłam się pracy. Nagrałam nową piosenką, która jest idealnym odwzorowaniem tego co tkwi we mnie . Wstałam wreszcie z łóżka, no cóż kolejny dzień pracy, kolejny dzień bez Harrego i kolejny dzień udawania czyli wszystko to co ostatnio. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, uczesałam się, umalowałam i ubrałam. Schodząc na dół spotkałam się z Louisem. 
- Jak się spało ? – zapytał z uśmiechem . 
- Dobrze, dobrze .. a tobie ? 
- a też, co dziś na śniadanie robimy ? 
- wiesz co, ja zjem na mieście, idę pracować nad nowa piosenką– powiedziałam zakładając buty . 
- znowu ? – spytał z zażenowaniem . 
Już nie odpowiedziałam, bo niby co miałabym powiedzieć ? Że nie chce mi się udawać i że nie chce żeby patrzyli jak naprawdę cierpię ? Wchodząc do studia usłyszałam GO ., tak to był Harry … wbiegłam szybko do środka. 
- Co wy robicie ?! – krzyknęłam na szarpiących się mężczyzn . 
- Nic, nic .. Harry właśnie wychodził – odpowiedział menager.  
Chłopak przeszedł obok mnie z kamienną twarzą, nie mogła tak tego zostawić musiałam z nim pogadać. Złapałam go za rękę , a on tylko spojrzał na mnie smutnym wzrokiem. Dlaczego był smutny? Kłótnia z menagerem aż tak go przybiła ?
- możemy porozmawiać ? – zapytałam bez żadnych emocji . 
- Ta..- nie zdążył dokończyć bo menager wypchnął go z sali . 
- no już bierzemy się do pracy – przesunął mnie na moje miejsce. 
- ale, ja muszę z nim porozmawiać – zaczęłam się wyrywać. 
- Siadaj tu , nie będziesz z nim gadała. Nie widzisz tego co on ci zrobił ?! – krzyknął na mnie i w tym momencie już odpuściłam. Usiadłam grzecznie i zaczęłam swoją pracę, nie szło mi dobrze bo cały czas myślałam o Harrym, nad tym że był smutny i wreszcie mogłabym z nim porozmawiać.


 ~Oczami Aśki ~


- Idziesz wziąć prysznic a później idziemy na plaże to jest rozkaz .- Entuzjastycznie krzyknął Malik. Uwielbiałam jak był taki wesoły i pełen energii.

- Tak jest !- Również krzyknęłam, byłam taka szczęśliwa, nie wierzyłam, że to w ogóle się dzieje, ale starałam się sprawiać wrażenie normalnej.
Gdy na plaży rozkładaliśmy swoje rzeczy podeszła do nas grupka fanów, rozdaliśmy kilka autografów i zrobiliśmy zdjęcia. Gdy skończyliśmy Zayn nałożył krem do opalania na moje ciało a później poszedł pływać. Wieczorem poszliśmy na kolacje do restauracji „Trimar”. 
- jak ci smakuje danie z najwykwintniejszej restauracji w Platja d' Aro?
- hm jest wyśmienite, ale powinieneś pamiętać, że nie jestem osobą, która uwielbia przebywać w takich miejscach, mogłabym równie dobrze zjeść w bardziej normalnym miejscu.
-wiem, ale zabrałem cie tu, bo muszę z tobą porozmawiać ,a ten temat nie mógłby być poruszony w Mc Donaldzie.- Zayn był wielkim romantykiem, co mnie w nim szczególnie urzekło, ale nie wiedziałam, że jest takim perfekcjonistą.
- Powinniśmy porozmawiać o nas, właściwie, co z nami? Bardzo chciałbym, żebyśmy spróbowali.-Uśmiechnął się lekko a w jego oczach tańczyły iskierki.
- ja też chciałabym z tobą być. -Teraz już wiedziałam, Zayn czuje do mnie to samo co ja do niego, nie było najmniejszych wątpliwości. Chłopak uśmiechnął się po raz kolejny i wysunął swoją rękę, dotknęłam jej i milczeliśmy przez chwile patrząc sobie w oczy.
Po kolacji przeszliśmy się po mieście, nie mam pojęcia jak Zayn orientuje się gdzie jest. 

Następne dni w Platja d' Aro były zdecydowanie najlepsze od czasów x faktora. Plażowanie, drinki, imprezy. Idealny relaks. Gdy któregoś dnia wracaliśmy z imprezy zobaczyliśmy przed hotelem grupę ludzi. 
- Myślisz, że to dziennikarze?- Zapytał Zayn i ścisnął mocniej moją rękę.
- No sądzę, że tak. Myślisz, że dowiedzieli się o nas?- Spytałam niepewnie chłopaka. Widziałam w jego oczach zakłopotanie. Nie chcieliśmy się chwalić, że jesteśmy ze sobą.
- Możliwe, ale najprawdopodobniej przyjechał tu ktoś bardzo znany i wszyscy o tym wiedzieli.
Tak, to było całkiem możliwe, roiło się tu od gwiazd. To dlatego ludzie byli przyzwyczajeni. Zayn wiedział, jakie miejsce wybrać. Nagle zobaczyłam jak jeden z dziennikarzy oddziela się od reszty i biegnie w naszą stronę.
- Uciekamy, szybko! -Krzyknął mulat.  Biegliśmy przez drogę w parku ocierając się o otaczających nas ludzi. Czułam się tak, jakbym robiła coś zakazanego.
- Musimy się rozdzielić, powiedział Zayn, wyraźnie zdyszany, ja też nie miałam już sił. -Pokiwałam głową.
- dzwoń gdy ich zgubisz - usłyszałam za sobą, skręciłam w uliczkę, której w ogóle nie kojarzyłam. Tak i co teraz? Będę biegła, aż się zgubie? Zatrzymałam się, byłam strasznie zmęczona, odwróciłam się i zobaczyłam, że nikt nie biegnie za mną, to dziwne bo nie odbiegłam daleko, przynajmniej tak mi się wydawało. Chciałam wrócić  do głównej drogi, ale zgubiłam się. Sięgnęłam po telefon, wybrałam numer Zayna. Nagle usłyszałam jego dzwonek. Na początku ucieszyłam się, że jest gdzieś bardzo blisko, dopóki nie poczułam wibracji. Jego telefon był w bluzie, która wcześniej mi dał. No pięknie, teraz to już chyba nigdy nie wrócę. Oparłam się o budynek i opadłam na chodnik. Zaczęło robić się ciemno, a wokół rządnych ludzi. Nagle dostrzegłam jakiegoś chłopaka, szedł w moim kierunku. Wstałam  szybko.
 - Przepraszam, mógłbyś mi pomóc? Chyba się zgubiłam.
Chłopak nie odpowiedział, podszedł do mnie i przyjrzał się mi. 
- proszę, pomóż mi się dostać do Hotelu Els Pins.- Powiedziałam jeszcze raz, może nie rozumiał, nie znał mojego języka, nagle niebezpiecznie przysunął się do mnie. Poczułam jego oddech na mojej twarzy. 
- Co ty robisz?-Krzyknęłam.  Przycisnął mnie do muru i zaczął całować. Próbowałam się wyrwać, szarpałam się. Zaczęłam krzyczeć, ale szybko zostałam uciszona mocnym ciosem w twarz. Opadłam na chodnik a on przygniótł mnie swoim ciężkim ciałem i unieruchomił mnie całkowicie. Nie wiedziałam co się dzieje, co mam robić. Zaczął mnie całować. Jedną ręką trzymał moje a drugą dotykał mojego ciała.


   











( Dominika pracująca nad piosenką ) 
    



















( Aśka z Zaynem na plaży ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz