sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 11 .


~Oczami Dominiki ~

To co usłyszałam od Aśki było straszne, nie wiedziałam jak się zachować czy próbować ja pocieszać czy po prostu być przy niej . Wiedziałam, że teraz każdy nawet mój dotyk musi być strasznie ostrożny, dużo słyszałam o takich przypadkach i zastanawiałam się czy może nie przyda się jakiś specjalista . Z racji że nie mogłam wydusić z siebie żadnego konkretnego słowa wolałam ją delikatnie przytulić i po prostu zaznaczyć tym swoją obecność, że zawsze może na mnie liczyć . Popatrzyłam na Zayna który siedział po drugiej stornie przyjaciółki, jego oczy wręcz krzyczały ze złości. Zbliżył się delikatnie do nas i zaczął przytulać , Aśki reakcja była straszna. Podskoczyła i zaczęła się na niego drzeć żeby jej nie odtykał, a w efekcie jej podskoku dostałam łokciem w brzuch, zaczęłam się zwijać z bólu i usłyszałam tylko trzaśnięcie drzwiami.
- Przepraszam cię , na prawdę nie chciałam . – Asia zaczęła mnie głaskać po plecach .
- Nic się nie stało, nie przejmuj się. Nie obrazisz się jeśli pójdę się położyć. ?- zapytałam
- No jasne, że nie .. jeszcze raz przepraszam .
Wyszłam, tak na prawdę ból nie był tak straszy ale ta atmosfera mnie przytłaczała. Idąc do pokoju natknęłam się na Louisa.
- Kurna .. wy się tam biliście ?! Zayn trzaska drzwi ty ze łzami w oczach idziesz skulona .. Co tu się dzieję ?! – zapytał zdenerwowany
- nic, naprawdę nic .. – wymusiłam uśmiech .
Widziałam jak chłopak przewrócił oczami wziął mnie na ręce, zaniósł mnie do mojego pokoju, położył delikatnie na łóżku i usiadł na jego krawędzi .
- Dominika .. kto jak kto ale ty nie umiesz kłamać, a zwłaszcza mnie . – powiedział chłopak wpatrując się we mnie .
- po prostu jest problem i muszę pomóc … i sama myśl że cierpią osoby które kocham, to mnie to po prostu rozsadza od środka , tyle .
- powiedz mi co się dzieje , chce ci po prostu pomóc . – chłopak złapał mnie za rękę . Podniosłam się delikatnie i popatrzyłam mu w oczy.
- Louis , wiem nie powinnam mówić … ale do ciebie mam ogromne zaufanie i po prostu mnie to przytłacza. Ostatnio mam wrażenie że wszystko spada na mnie a ja już sama z tym nie umiem sobie poradzić. No więc Aśka … ona tam w tej Hiszpanii , ktoś ją zgwałcił . – powiedziałam i łzy same zaczęły cisnąć mi się do oczu .
- Co ?! no zabije śmiecia, kto to ?! – chłopak wstał z lóżka i zaczął krzyczeć .
- tego nikt nie wie … i to zachowanie jej , Zayn chciał ją przytulić ona zaczęła się rzucać i na niego drzeć , ja tego po prostu nie rozumiem . – w tym momencie już nie wytrzymałam, rozpłakałam się .
- nie płacz proszę cię… i uwierz postaram się ci pomóc jak najlepiej potrafię – chłopak położył się obok mnie i delikatnie przytulił, nawet nie wiem kiedy zasnęłam .


~Oczami Aśki~

-Wybierasz się gdzieś? Zapytał mnie Zayn, wchodząc do pokoju. Ostatnio byłam nie ogarnięta. Wszędzie były porozwieszane ubrania, chusteczki higieniczne a na łóżku rozwichrzona kołdra. Już dawno mój pokój nie był w takim stanie.
- Nie twoje sprawa.- Odpowiedziałam Zaynowi. Nie patrzyłam mu w oczy, byłam zajęta układaniem włosów. Podszedł do mnie i przytulił od tyłu. Widziałam w lustrze jego oczy, były pełne smutku.
- Asia proszę cię nie odpychaj mnie. To jest moja sprawa, boję się o ciebie.- Szepnął do mojego ucha. Z oczu pociekły mi łzy. Byłam w totalnej rozsypce, chociaż minęło już trochę czasu. Widziałam przed sobą obraz całej sytuacji, który przytłaczał mnie za każdym razem gdy zamykałam oczy.
- Idę z Edem do kina.- Wypowiedziałam i odepchnęłam go lekko od siebie. Cały czas czułam się przy nim źle. Jego dotyk, jego szept były dla mnie przytłaczające.
- Aha.  Świetnie.  Nie sądzisz, że to ja powinienem z tobą pójść do kina?
- Nie sądzisz, że jestem mu winna podziękowanie?- Powiedziałam z podwyższonym tonem.-Przestań odstawiać scenę zazdrości.- Dokończyłam i podeszłam do okna, dając mu tym  znak, że chcę, żeby wyszedł, ale on stał naprzeciw mnie.
- dziękujesz mu już kilka razy. Nie zauważyłaś, że spędzasz z nim więcej czasu niż ze mną?!- Krzyknął Zayn. Był strasznie zdenerwowany. Nie miałam ochoty się z nim kłócić. Wyszłam z pokoju, zbiegłam po schodach, wzięłam kurtkę i wyszłam z domu. W zasadzie wyszłam za wcześnie, ale chciałam uniknąć afery. Wiedziałam, że Zayn nie będzie za mną biegł.  Zachowywałam się nie porządku wobec niego, ale nie czułam się dobrze w jego towarzystwie. Czułam jakby ciągle patrzył na mnie z żalem, czego nie mogłam znieść. Wszyscy zachowywali się dziwnie, każdy był zbyt miły i przy tym strasznie nienormalny, a właśnie potrzebowałam tego by traktowali mnie normalnie, jakby nic się nie stało. Tylko Ed był taki jak chciałam, sprawiał, że na chwile zapominałam. Tak naprawdę on wiedział co czułam, to on mnie uratował. Może czułam złość do Zayna, że to nie on był moim wybawcą. Po tym co się stało próbowałam sobie wmówić, ż nie jestem na niego zła, ale jednak mam do niego żal, że nie było go przy mnie, że dopuścił do tego wszystkiego.
- Hej Asia!! -Usłyszałam znajomy głos.
- Harry? Co ty tu robisz? Dom Caroline jest dość daleko stąd.
- Musiałem się przejść po naszym starym parku, przemyśleć kilka spraw. Słyszałem piosenkę Dominiki, z jakimś chłopakiem, w gazetach piszą, że to koniec YD, mam nadzieję, że to nie prawda…
Przestałam go słuchać. Po powrocie z Hiszpanii nawet nie słyszałam piosenki przyjaciółki, nie zauważałam innych, liczył się tylko mój problem.
- Słuchaj,  muszę już iść. A tak wg od kiedy obchodza cię Dominiki sprawy ?! – krzyknęłm mu w twarz i odeszłam.

Gdy weszłam do pokoju Zayna dostałam szoku. Wszystkie rzeczy porozrzucane były po pokoju, jakby był tu wcześniej złodziej. Pobiegłam do Dominiki.

 ~Oczami Dominika ~

Po tym ciężkim dla wszystkich tygodniu mogę stwierdzić, że Louis jest wspaniały i niezastąpiony. Nigdy nie patrzyłam na niego w inny sposób jak na przyjaciela ,on za pewne na mnie tez ale to dobrze bo właśnie tego od niego oczekiwałam, czystej przyjaźni .
- Dominika ! – z rozmyślań wyrwał mnie krzyk Aśki . Dziewczyna nagle wbiegła cała zdyszana i zdenerwowana do mojego pokoju.
- co się stało ? – popatrzyłam na nią przerażona.
- Zayn, on zniknął ! – opadła na moje łóżko i się rozpłakała . – Za pewnie to moja wina, bo ostatnio nie fair zachowywałam się w stosunku do niego, ale on tez był jakiś dziwny na pewno sama zauważyłaś, że jest jakiś skryty i zamknięty w sobie .
- Wiem ! – krzyknęłam i wybiegam z pokoju , Aśka biegła za mną ale nie pozwoliłam jej na to, ubrałam się i biegłam przez całą drogę do opuszczonego domu za miastem . Wbiegłam tam cała mokra i od razu zauważył Zayna .
- Nie rób tego ! – podbiegłam do niego i mocno przytuliłam. – wcześniej daliśmy radę to i teraz damy, pomogę ci …


  
( Zayn w starym domu ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz