~Oczami Dominiki ~
Otwierając list czułam jak moje serce bije jak oszalałe. Z środka wyciągnęłam bransoletkę, tą która rok temu ode mnie dostał . Chwile później zaczęłam czytać treść listu : Dominiko, oddaje ci ją bo nie ma ona już dla mnie najmniejszego znaczenia, spal ją alby wyrzuć… po prostu zrób z nią co chcesz. Zapomnij tez o tym wszystkim co kiedykolwiek nas łączyło będąc z Caroline wiem co to znaczy prawdziwa miłość . Jesteś dla mnie nikim, żegnaj na zawsze .
Harry.
Nagle poczułam wielką gulę w gardle, przez którą nie mogłam przełknąć śliny. Kartka zrobiła się cała mokra przez zły które na nią kapały . To koniec, ja już nie chce żyć. Po chwili słońce zaczęło świecić jak nigdy dotąd, oczy zaczęły mnie piec, przymknęłam je na chwile i położyłam się na łóżku, gdy je otworzyłam w ręku trzymałam zapieczętowaną kopertę a moje oczy były nadal suche . Westchnęłam na myśl, że to był tylko sen. Teraz jeszcze bardziej bałam się czytać tego co Harry do mnie napisał ale już nic gorszego nie może być niż ten koszmar.http://imageshack.us/photo/my-images/713/listou.jpg/ - list !
~Oczami Louisa ~
- Dominika … - zacząłem niepewnie i zarazem badawczo, chciałem sprawdzić czy jest bardzo zła.
- wiedziałeś, o wszystkim i od początku . – spojrzała na mnie ze smutkiem w oczach .
- tak , przepraszam po prostu Harry , on tez jest moim przyjacielem i mam wobec niego zobowiązania i już dawno namawiałem go do tego aby z tobą pogadam, nareszcie to zrobił. – uśmiechnąłem się.
- wiesz jak to boli , kiedy wszyscy cię dookoła okłamują? pewnie wszyscy wiedzieli . - zacisnęła usta i wpatrywała się we mnie kamiennym wzrokiem. Podszedłem do niej, usiadłem przy jej nogach i położyłem głowę na kolanach dziewczyny.
- Nie, tylko ja wiedziałem. Naprawdę cię przepraszam. Ja chciałem tylko pomóc, czekałem cały czas aż sam ci o wszystkim powie, nie chciałem robić tego za niego. – zacząłem masować jej udo.
- Yh … w sumie jest mi bardzo przykro, ale nie potrafię się na ciebie długo gniewać. – dziewczyna zaczęła bawić się moimi włosami , od razu rozpromieniałem . Podniosłem głowę i spojrzałem na nią, dziewczyna uśmiechała się.
- no to w ramach przeprosin zapraszam się na plaże, za 10 min wychodzimy .
-ale .. – nie dokończyła bo już jej przy niej nie było .
~Oczami Zayna ~
- Aaaa idziemy na plaże!! – Krzyczał Lou wbiegając do pokoju.
- Na jaką plażę?! Teraz?- Zapytała ze zdziwieniem brunetka i podniosła brew do góry.
- No taaak ruszać dupy- kolejny raz usłyszałem uniesiony ton przyjaciela po czym doświadczyłem ile naprawdę waży, bo rzucił się na mnie i obściskiwał. Nagle wbiegła cała gromada do niewielkiego pokoju Asi i już po chwili wszyscy leżeliśmy roześmiani na podłodze. Przypomniały mi się czasy jak szykowaliśmy się na plaże w Hiszpanii, zanim…
- Co się stało?- Zapytała brunetka , gdy zauważyła, że posmutniałem.
- Nic skarbie, wiesz, że cie kocham? Najmocniej na świecie.- Powiedziałem szczerze, patrząc w jej oczy. A później poczułem jak mocno mnie przytula i szepcze „ja ciebie też”.
~Oczami Aśki ~
Wszyscy podekscytowani jechaliśmy samochodem Louisa. Gdy dotarliśmy na miejsce nie było prawie nikogo. Chyba wszyscy przyzwyczaili się do plaży i szukają innych fajniejszych rozrywek. Rozłożyliśmy koce i deski do surfingu. Zayn, Liam i Niall od razu zrzucili z siebie ubrania i pobiegli do wody, ja zdjęłam koszulkę i położyłam się koło przyjaciółki.
- Pomożesz mi wsmarować krem w plecy? Nie chcę się spiec jak jakiś skwarek.- Zaśmiałam się do Dominiki. Dziewczyna usiadła i wcierała krem w skórę, naglę zobaczyłam Eda, który zmierzał w naszą stronę, za nim szły jeszcze dwie osoby. Niestety słońce skracało moją widoczność. Nagle blondynka wstała szybko.
- Co się dzieję?- Zapytałam przyjaciółki a ręką pomachałam do Eda.
- nie widzisz kto tam idzie? Jezu Aśka weź idź do okulisty!!- Krzyknęła Dominika wyraźnie zdenerwowana całą sytuacją.
- Lou możesz mi to wytłumaczyć?- Krzyczała Dominika. Pełna złości podeszła do Lou i coś mu powiedziała, a później zniknęła w małych krzakach za plażą.
- Co tu się dzieję?- Zapytałam pełna zdziwienia i nie rozumiejąc całej tej sytuacji? Dopiero teraz zobaczyłam, że Ed przyszedł tu z Harrym i z jakąś dziewczyną.
-Biegnij za nią!- krzyknęłam do byłego chłopaka Dominiki.
~Oczami Dominiki ~
- mogę się dosiąść? – zapytał chłopak . uniosłam głowę do góry w celu ujrzenia osoby która mnie o to zapytała.
- ymm.. jasne . – uśmiechnęłam się nieśmiało, a Harry usiadał tuż obok mnie .
- kurcze nawet nie wiem od czego zacząć, trudno mi o tym mówić . Ale , przeczytałaś ? – zapytał i spojrzał mi prosto w oczy .
- Tak, przeczytałam. Ale dlaczego dopiero teraz ?! Harry nie mogłeś przyjść z tym do mnie wcześniej , razem znaleźlibyśmy jakieś rozwiązanie . – podniosłam delikatnie głos
- Wiem, ale to wszystko mnie przerosło. Czułem, że muszę robić to co Dave mi każde i gdyby nie Louis pewnie dalej bym wszystkich okłamywał. – chłopak momentalnie spuścił głowę, w tym momencie położyłam swoją na jego ramię. W sumie nie wiem dlaczego to zrobiłam ale potrzebowałam jego bliskości tego aby czuwał przy mnie tak jak kiedyś .
- przepraszam, naprawdę nie chciałem cię skrzywdzić . Byłem pewien, że odchodząc robię dla nas, dla ciebie.. dobrze – zaczął delikatnie głaskać mnie po głowie .
- nie przepraszaj, tak jest dobrze .- szepnęłam cicho . Chłopak złapał mnie za głowę i zaczął nią kierować, zbliżał nią do swojej. Chciał mnie pocałować ale ta myśl, że on jeszcze niedawno całował tą Flack nie dawała mi spokoju więc zrobiłam unik spuszczając głowę.
- co się stało ? – zapytał zdziwiony .
- ehh.. ja jeszcze nie mogę, bo wiesz kiedyś marzyłam żeby wtopić się w twoje sta i mogłabym to robić cały czas. . – mówiłam spokojnie .
- coś się zmieniło ?
- nie, ale te usta jeszcze niedawno całowały Caroline i ja tak nie umiem.
- dobrze rozumiem, przepraszam że naciskałem . – Harry wstał i zaprosił mnie do tego samego ręką, posłusznie wykonałam to o co mnie prosił. Patrzyłam w niego jak w obrazek, a moje usta z czasem coraz bardziej uśmiechały się . Styles przytulił mnie mocno, a ja to odwzajemniłam. Tak to już był zdecydowanie początek nowego życia, razem z Harrym .
~Oczami Ed'a ~
- Hej Ed, co ty tu robisz? -Zapytała Asia patrząc na Vicki, która stała obok mnie i trzymała mnie za rękę.
- Hej Aś. To jest moja dziewczyna. -Odpowiedziałem i popatrzyłem na dziewczyny, które podawały sobie ręce. Na plaży panowała dziwna atmosfera, nie wiedziałem do końca o co chodzi z Dominiką i Harrym, w zasadzie nie byli w centrum mojego zainteresowania. Przyszedłem tu, ponieważ dostałem zaproszenie i w zasadzie chciałem pokazać Vicki moją najlepszą przyjaciółkę, bo Harrego już zna. Usiedliśmy na kocu i zaczęliśmy rozmawiać.
- Hej Ed, co to za dziewczyna? -Usłyszałem głos Zayna za moimi plecami a za chwilę ujrzałem jak chłopak podchodzi do Vicki i podaje jej rękę. Wszyscy byli bardzo mili i dobrze nastawieni do mojej dziewczyny prócz Aśki. Brunetka przyglądała się jej i czasem unosiła brew. Znałem ją na tyle by stwierdzić, że wyraźnie nie jest nią zachwycona. Po chwili dołączyli do nas Harry z Dominiką. Trzymali się za ręce i uśmiechali do siebie. Nagle cała uwaga zwróciła się ku nim. Wszyscy wstali i przytulili się do siebie.
- Jej, jak oni się wszyscy kochają, prawdziwi przyjaciele.- Wzdychała Vicki wyraźnie zawiedziona, że nie należy do tej grupy.
~Oczami Aśki ~
Gdy wróciliśmy z plaży postanowiliśmy zrobić małe ognisko. Chłopaki rozpalili je a ja z Dominiką przygotowywałyśmy w kuchni posiłek.
- Więc oficjalnie jesteście znowu razem?- Zapytałam i uśmiechnęłam się do przyjaciółki.
- Chyba tak, mam nadzieję, że teraz będzie wszystko dobrze, postanowiliśmy sobie- zero tajemnic.- Odpowiedziała Dominika i odwzajemniła uśmiech.
- Zaraz, czekaj, a co z jego rzeczami? -Przypomniałam blondynce i zobaczyłam jak jej mimika zmienia się z wesołej na smutną.
- Nie zastanawiałam się nad tym, nie chcę, żeby Harry wracał do Caroline, nie chcę w ogóle o niej myśleć.- Powiedziała przyjaciółka i spuściła głowę w dół. Podeszłam i przytuliłam ją mocno.
- Nie martw się, może my pójdziemy po jego rzeczy? Co ty o tym myślisz?- Nie dostałam odpowiedzi bo wszedł blondyn.
- Noo gdzie to jedzenie, jesteśmy już głodni - Odezwał się Niall.
- no chwila , cierpliwości trochę – odpowiedziała Dominika z uśmiechem na twarzy.
- Harry!! Chodź tu ! Twoja dziewczyna zachowuje się źle w stosunku do mnie – Krzyknął niebieskooki.
Nagle zza drzwi wyłonił się Harry i przytulił Dominikę od tyłu.
- Nie możliwe.. taki anioł?- I pocałował ją w szyje.
- Ooo matko to ja idę stąd. – Niall wziął kiełbaski i powędrował w stronę ogrodu
- Ejj. .. , poczekaj .. – odezwałam się i pobiegłam za złodziejem.
~Oczami Dominiki ~
- Zadowalam moją dziewczynę - zaśmiał się i dalej muskał moją szyj.
- Pomijam fakt, że to dosyć dziwnie brzmi, ale bardzie się cieszę , a teraz chodźmy do reszty bo z głodu poumierają – wzięliśmy tace i powędrowaliśmy do ogrodu.
~Oczami Aśki~
No i wreszcie nasza gruchająca parka znowu jest razem pełna szczęścia i miłości. Mm… jak oni ładnie ze sobą wyglądają.
- No wreszcie jesteście, 2 minuty i Niall nic by wam już nie zostawił- powiedział Zayn i zaśmiał się głośno.
- Eee przynieśliśmy z kuchni całą tacę kiełbasek i innych pyszności.- Oznajmił Harry z uśmiechem na twarzy a Niall zaklaskał. Postanowiłam przyglądać się Vicki. Była jakaś inna, tajemnicza. Niby miła, śmieszna, ale czułam, że pod jej skórą chowa się zupełne przeciwieństwo. Zayn stał koło mnie i piekł kiełbaski obok niego stał Liam, który od czasu do czasu zmieniał się z chłopakiem.
- Znowu coś kombinujesz kochana… znam ten wzrok- szepnął mulat przytulając mnie po czym usiadł na krzesełku tuż obok.
- Oj.. Niee ja tylko się przyglądam. Ty też nie widzisz, że z tą Vicki jest coś nie tak?- zapytałam robiąc wielkie oczka, by mnie poparł.
- Nie myszko, moim zdaniem to bardzo sympatyczna dziewczyna. Ty po prostu jesteś zazdrosna o Eda. Zawsze był tylko dla ciebie, a teraz boisz się.. Przyznaj, proszę.- powiedział Zayn i popatrzył mi głęboko w oczy. Miał rację? Może w tej dziewczynie nie ma nic złego. Może jestem przewrażliwiona bo.. jestem zazdrosna o przyjaciela, że nie będzie miał dla mnie czasu, że nie będą go obchodzić moje problemy. Nagle z rozmyślań wybił mnie głośny jęk Dominiki. Spojrzałam na nią i na moim ciele pojawiły się ciarki, a w jej oczach łzy. Pobiegła do kuchni.
- Hej Domka poczekaj!- Krzyknęłam za przyjaciółką.
- Jak to się stało? – zapytałam blondynki doganiając ją.
- Vicki.. nic się w sumie nie stało, łzy poleciały same w zasadzie nie kontrolowane, zawsze tak mam pamiętasz?- odpowiedziała Dominika wyraźnie zmieszana. Dziewczyna usiadła, a ja podeszłam do apteczki by wyjąc z niej wodę utlenioną.
- na tym nożu było pewnie dużo zarazków, trzeba to obmyć- Uzasadniłam swoje zachowanie pełna strachu i nadziei, że nic wielkiego się nie stało. Wszystkie moje rozmyślenia na temat zazdrości zostały natychmiastowo rozwiane. Wiedziałam, że Vicki zraniła Dominikę nożem specjalnie.
- Jej przepraszam cię!! Nic ci nie jest?! –Krzyczała dziewczyna Eda pełna rozpaczy.
-Wszystko jest w porządku, to nic wielkiego.- Uspakajała ją Dominika, chociaż w zasadzie powinno być na odwrót.
- Ja naprawdę nie mam pojęcia jak to się stało. -Uzasadniała Vicki.
- Spoko, przecież tak łatwo jest pomylić dłoń z deską do krojenia.- Odpowiedziałam i wyszłam do chłopaków uspokoić, że nic się nie stało. Oczywiście wracając wpadłam na Harrego, który z 5 min zapłonem ogarnął, że Domka jest ranna.
- Nic jej nie jest. Nawet ma siłę uspokajać tą jakże cudowną Vicki- powiedziałam klepiąc chłopaka w ramię.
- Też jej nie trawisz? – zapytał całkiem zaskoczony Harry. I w moim sercu zapaliło się malutkie światełko, że jest ktoś kto pomoże mi się pozbyć tej podstępnej wiedźmy.

( ognisko )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz