sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 14 .


~Oczami Dominiki ~
Otwierając list czułam jak moje serce bije jak oszalałe. Z środka wyciągnęłam bransoletkę, tą która rok temu ode mnie dostał . Chwile później zaczęłam czytać treść listu : 
Dominiko, oddaje ci ją bo nie ma ona już dla mnie najmniejszego znaczenia, spal ją alby wyrzuć… po prostu zrób z nią co chcesz. Zapomnij tez o tym wszystkim co kiedykolwiek nas łączyło będąc z Caroline wiem co to znaczy prawdziwa miłość . Jesteś dla mnie nikim, żegnaj na zawsze . 
                                                                                                                                                                           Harry. 
Nagle poczułam wielką gulę w gardle, przez którą nie mogłam przełknąć śliny. Kartka zrobiła się cała mokra przez zły które na nią kapały . To koniec, ja już nie chce żyć. Po chwili słońce zaczęło świecić jak nigdy dotąd, oczy zaczęły mnie piec, przymknęłam je na chwile i położyłam się na łóżku, gdy je otworzyłam w ręku trzymałam zapieczętowaną kopertę a moje oczy były nadal suche . Westchnęłam na myśl, że to był tylko sen. Teraz jeszcze bardziej bałam się czytać tego co Harry do mnie napisał ale już nic gorszego nie może być niż ten koszmar.
http://imageshack.us/photo/my-images/713/listou.jpg/ - list ! 
  
~Oczami Louisa ~
Wiedziałem, że teraz już na pewno wyda się, że  o wszystkim wiedziałem od początku. Przez to pewnie naruszę zaufanie Dominiki do mnie, ale nie mogłem jej o tym powiedzieć. Jestem także przyjacielem Harrego i to do czegoś mnie zobowiązywało, a teraz chciałem im pomóc. Nawet jeśli Dominika będzie na mnie za to zła to czułem, że muszę przekazać jej ten list. Minęło już jakieś 5 godzin od czasu kiedy jej go dałem, dziewczyna od tamtej pory nawet nie wyszła z pokoju, bałem się o nią. Zapukałem cicho do jej pokoju i wszedłem.
- Dominika … - zacząłem niepewnie i zarazem badawczo, chciałem sprawdzić czy jest bardzo zła.
- wiedziałeś, o wszystkim  i od początku  . – spojrzała na mnie ze smutkiem w oczach .
- tak , przepraszam po prostu Harry , on tez jest moim przyjacielem i mam wobec niego zobowiązania i już dawno namawiałem go do tego aby z tobą pogadam, nareszcie to zrobił. – uśmiechnąłem się.
- wiesz jak to boli , kiedy wszyscy cię dookoła okłamują? pewnie wszyscy wiedzieli . - zacisnęła usta i wpatrywała się we mnie kamiennym wzrokiem. Podszedłem do niej, usiadłem przy jej nogach i położyłem głowę na kolanach dziewczyny.
- Nie, tylko ja wiedziałem. Naprawdę cię przepraszam. Ja chciałem tylko pomóc, czekałem cały czas aż sam ci o wszystkim powie, nie chciałem robić tego za niego. – zacząłem masować jej udo.
- Yh … w sumie jest mi bardzo przykro, ale nie potrafię się na ciebie długo gniewać. – dziewczyna zaczęła bawić się moimi włosami , od razu rozpromieniałem . Podniosłem głowę i spojrzałem na nią, dziewczyna uśmiechała się.
- no to w ramach przeprosin zapraszam się na plaże, za 10 min wychodzimy .
-ale .. – nie dokończyła  bo już jej przy niej nie było . 

    
~Oczami Zayna ~
 
Aaaa idziemy na plaże!! – Krzyczał Lou wbiegając do pokoju. 
- Na jaką plażę?! Teraz?- Zapytała ze zdziwieniem brunetka i podniosła brew do góry. 
- No taaak ruszać dupy- kolejny raz usłyszałem uniesiony ton przyjaciela po czym doświadczyłem ile naprawdę waży, bo rzucił się na mnie i obściskiwał. Nagle wbiegła cała gromada do niewielkiego pokoju Asi i już po chwili wszyscy leżeliśmy roześmiani na podłodze. Przypomniały mi się czasy jak szykowaliśmy się na plaże w Hiszpanii, zanim… 
- Co się stało?- Zapytała brunetka , gdy zauważyła, że posmutniałem. 
- Nic skarbie, wiesz, że cie kocham? Najmocniej na świecie.-  Powiedziałem szczerze, patrząc w jej oczy. A później poczułem jak mocno mnie
 przytula i szepcze „ja ciebie też”.   

~Oczami Aśki ~

 
Wszyscy podekscytowani jechaliśmy samochodem Louisa. Gdy dotarliśmy na miejsce nie było prawie nikogo. Chyba wszyscy przyzwyczaili się do plaży i szukają innych fajniejszych rozrywek. Rozłożyliśmy koce i deski do surfingu. Zayn, Liam i Niall od razu zrzucili z siebie ubrania i pobiegli do wody, ja zdjęłam koszulkę i położyłam się koło przyjaciółki.
- Pomożesz mi wsmarować krem w plecy? Nie chcę się spiec jak jakiś skwarek.- Zaśmiałam się do Dominiki. Dziewczyna usiadła i wcierała krem w skórę, naglę zobaczyłam Eda, który zmierzał w naszą stronę, za nim szły jeszcze dwie osoby. Niestety słońce skracało moją widoczność. Nagle blondynka wstała szybko.
- Co się dzieję?- Zapytałam przyjaciółki a ręką pomachałam do Eda.
- nie widzisz kto tam idzie? Jezu Aśka weź idź do okulisty!!- Krzyknęła Dominika wyraźnie zdenerwowana całą sytuacją.
- Lou możesz mi to wytłumaczyć?- Krzyczała Dominika. Pełna złości podeszła do Lou i coś mu powiedziała, a później zniknęła w małych krzakach za plażą.
- Co tu się dzieję?- Zapytałam pełna zdziwienia i nie rozumiejąc całej tej sytuacji? Dopiero teraz zobaczyłam, że Ed przyszedł tu z Harrym i z jakąś dziewczyną.
-Biegnij za nią!- krzyknęłam do byłego chłopaka Dominiki. 
  
~Oczami Dominiki ~
Teraz już zwolniłam, szłam powoli co chwilę się oglądając za siebie . Wiem, że Lou chce dobrze ale ja nie umiem chyba tak szybko, to wszystko mnie przerasta. W sumie nie wiem dlaczego przed chwilą uciekłam, tak naprawdę chciałam pogadać z Harrym, chciałam wszystko wyjaśnić. Usiadłam na pisaku i wpatrywałam się w horyzont .
- mogę się dosiąść? – zapytał chłopak . uniosłam głowę do góry w celu ujrzenia osoby która mnie o to zapytała.
- ymm.. jasne . – uśmiechnęłam się nieśmiało, a Harry usiadał tuż obok mnie .
- kurcze nawet nie wiem od czego zacząć, trudno mi o tym mówić . Ale , przeczytałaś ? – zapytał i spojrzał mi prosto w oczy .
- Tak, przeczytałam. Ale dlaczego dopiero teraz ?! Harry nie mogłeś przyjść z tym do mnie wcześniej , razem znaleźlibyśmy jakieś rozwiązanie . – podniosłam delikatnie głos
- Wiem, ale to wszystko mnie przerosło. Czułem, że muszę robić to co Dave mi każde i gdyby nie Louis pewnie dalej bym wszystkich okłamywał. – chłopak momentalnie spuścił głowę, w tym momencie położyłam swoją na jego ramię. W sumie nie wiem dlaczego to zrobiłam ale potrzebowałam jego bliskości tego aby czuwał przy mnie tak jak kiedyś .
- przepraszam, naprawdę nie chciałem cię skrzywdzić . Byłem pewien, że odchodząc robię dla nas, dla ciebie.. dobrze – zaczął delikatnie głaskać mnie po głowie .
- nie przepraszaj, tak jest dobrze .- szepnęłam cicho . Chłopak złapał mnie za głowę i zaczął nią kierować, zbliżał nią do swojej. Chciał mnie pocałować ale ta myśl, że on jeszcze niedawno całował tą Flack nie dawała mi spokoju więc zrobiłam unik spuszczając głowę.
- co się stało ? – zapytał zdziwiony .
- ehh.. ja jeszcze nie mogę, bo wiesz kiedyś marzyłam żeby wtopić się w twoje sta i mogłabym to robić cały czas. . – mówiłam spokojnie .
- coś się zmieniło ?
- nie, ale te usta jeszcze niedawno całowały Caroline i ja tak nie umiem.
- dobrze rozumiem, przepraszam że naciskałem .  – Harry wstał i zaprosił mnie do tego samego ręką, posłusznie wykonałam to o co mnie prosił. Patrzyłam w niego jak w obrazek, a moje usta z czasem coraz bardziej uśmiechały się . Styles przytulił mnie mocno, a ja to odwzajemniłam. Tak to już był zdecydowanie początek nowego życia, razem z Harrym .  

~Oczami Ed'a ~
 
-  Hej Ed, co ty tu robisz? -Zapytała Asia patrząc na Vicki, która stała obok mnie i trzymała mnie za rękę.
- Hej Aś. To jest moja dziewczyna.  -Odpowiedziałem i popatrzyłem na dziewczyny, które podawały sobie ręce. Na plaży panowała dziwna atmosfera, nie wiedziałem do końca o co chodzi z Dominiką i Harrym, w zasadzie nie byli w centrum mojego  zainteresowania. Przyszedłem tu, ponieważ dostałem zaproszenie i w zasadzie chciałem pokazać Vicki moją najlepszą przyjaciółkę, bo Harrego już zna. Usiedliśmy na kocu i zaczęliśmy rozmawiać.
- Hej Ed, co to za dziewczyna? -Usłyszałem głos Zayna za moimi plecami a za chwilę ujrzałem jak chłopak podchodzi do Vicki i podaje jej rękę. Wszyscy byli bardzo mili i dobrze nastawieni do mojej dziewczyny prócz Aśki. Brunetka przyglądała się jej i czasem unosiła brew. Znałem ją na tyle by stwierdzić, że wyraźnie nie jest nią zachwycona. Po chwili dołączyli do nas Harry z Dominiką. Trzymali się za ręce i uśmiechali do siebie. Nagle cała uwaga zwróciła się ku nim. Wszyscy wstali i przytulili się do siebie.
- Jej, jak oni się wszyscy kochają, prawdziwi przyjaciele.- Wzdychała Vicki wyraźnie zawiedziona, że nie należy do tej grupy. 
~Oczami Aśki ~

 Gdy wróciliśmy z plaży postanowiliśmy zrobić małe ognisko. Chłopaki rozpalili je a ja z Dominiką przygotowywałyśmy w kuchni posiłek.
- Więc oficjalnie jesteście znowu razem?- Zapytałam i uśmiechnęłam się do przyjaciółki.
- Chyba tak, mam nadzieję, że teraz będzie wszystko dobrze, postanowiliśmy sobie- zero tajemnic.- Odpowiedziała Dominika i odwzajemniła uśmiech.
- Zaraz, czekaj, a co z jego rzeczami? -Przypomniałam blondynce i zobaczyłam jak jej mimika zmienia się z wesołej na smutną.
- Nie zastanawiałam się nad tym, nie chcę, żeby Harry wracał do Caroline, nie chcę w ogóle o niej myśleć.- Powiedziała przyjaciółka i spuściła głowę w dół. Podeszłam i przytuliłam ją mocno.
- Nie martw się, może my pójdziemy po jego rzeczy? Co ty o tym myślisz?- Nie dostałam odpowiedzi bo wszedł blondyn.
- Noo gdzie to jedzenie, jesteśmy już głodni - Odezwał się Niall.
- no chwila , cierpliwości trochę – odpowiedziała Dominika z uśmiechem na twarzy.
- Harry!! Chodź tu ! Twoja dziewczyna zachowuje się źle w stosunku do mnie – Krzyknął niebieskooki.
Nagle zza drzwi wyłonił się Harry i przytulił Dominikę od tyłu.
- Nie możliwe.. taki anioł?- I pocałował ją w szyje.
- Ooo matko to ja idę stąd. – Niall wziął kiełbaski i powędrował w stronę ogrodu
- Ejj. .. , poczekaj .. – odezwałam się i pobiegłam za złodziejem.
  
~Oczami Dominiki ~

- Ej, ej .. co ty robisz ? – chichotałam na pieszczoty Harrego .
- Zadowalam moją dziewczynę -  zaśmiał się i dalej muskał moją szyj.
- Pomijam fakt, że to dosyć dziwnie brzmi, ale bardzie się cieszę , a teraz chodźmy do reszty bo z głodu poumierają – wzięliśmy tace i powędrowaliśmy do ogrodu.  
~Oczami Aśki~

No i wreszcie nasza gruchająca parka znowu jest razem pełna szczęścia i miłości. Mm… jak oni ładnie ze sobą wyglądają.
- No wreszcie jesteście, 2 minuty i Niall nic by wam już nie zostawił- powiedział Zayn i zaśmiał się głośno.
- Eee przynieśliśmy z kuchni całą tacę kiełbasek i innych pyszności.- Oznajmił Harry z uśmiechem na twarzy a Niall zaklaskał. Postanowiłam przyglądać się Vicki. Była jakaś inna, tajemnicza. Niby miła, śmieszna, ale czułam, że pod jej skórą chowa się zupełne przeciwieństwo.  Zayn stał koło mnie i piekł kiełbaski obok niego stał Liam, który od czasu do czasu zmieniał się z chłopakiem.
- Znowu coś kombinujesz kochana… znam ten wzrok- szepnął mulat przytulając mnie po czym usiadł na krzesełku tuż obok.
- Oj.. Niee ja tylko się przyglądam. Ty też nie widzisz, że z tą Vicki jest coś nie tak?- zapytałam robiąc wielkie oczka, by mnie poparł.
- Nie myszko, moim zdaniem to bardzo sympatyczna dziewczyna. Ty po prostu jesteś zazdrosna o Eda. Zawsze był tylko dla ciebie, a teraz boisz się.. Przyznaj, proszę.- powiedział Zayn i popatrzył mi głęboko w oczy. Miał rację? Może w tej dziewczynie nie ma nic złego. Może jestem przewrażliwiona bo.. jestem zazdrosna o przyjaciela, że nie będzie miał dla mnie czasu, że nie będą go obchodzić moje problemy. Nagle z rozmyślań wybił mnie głośny jęk Dominiki. Spojrzałam na nią i na moim ciele pojawiły się ciarki, a w jej oczach łzy. Pobiegła do kuchni.
- Hej Domka poczekaj!- Krzyknęłam za przyjaciółką.
- Jak to się stało? – zapytałam blondynki doganiając ją.
- Vicki.. nic się w sumie nie stało, łzy poleciały same w zasadzie nie kontrolowane, zawsze tak mam pamiętasz?- odpowiedziała Dominika wyraźnie zmieszana. Dziewczyna usiadła, a ja podeszłam do apteczki by wyjąc z niej wodę utlenioną.
- na tym nożu było pewnie dużo zarazków, trzeba to obmyć- Uzasadniłam swoje zachowanie pełna strachu i nadziei, że nic wielkiego się nie stało. Wszystkie moje rozmyślenia na temat zazdrości zostały natychmiastowo rozwiane. Wiedziałam, że Vicki zraniła Dominikę nożem specjalnie.
- Jej przepraszam cię!! Nic ci nie jest?! –Krzyczała dziewczyna Eda pełna rozpaczy.
-Wszystko jest w porządku, to nic wielkiego.- Uspakajała ją Dominika, chociaż w zasadzie powinno być na odwrót.
- Ja naprawdę nie mam pojęcia jak to się stało. -Uzasadniała Vicki.
- Spoko, przecież tak łatwo jest pomylić dłoń z deską do krojenia.- Odpowiedziałam i wyszłam do chłopaków uspokoić, że nic się nie stało. Oczywiście wracając wpadłam na Harrego, który z 5 min zapłonem ogarnął, że Domka jest ranna.
- Nic jej nie jest. Nawet ma siłę uspokajać tą jakże cudowną Vicki- powiedziałam klepiąc chłopaka w ramię.
- Też jej nie trawisz? – zapytał całkiem zaskoczony Harry. I w moim sercu zapaliło się malutkie światełko, że jest ktoś kto pomoże mi się pozbyć tej podstępnej wiedźmy.
 
( ognisko ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz