~Oczami Dominiki ~
Teraz tylko jedna myśl chodziła mi po głowie: czy godząc się na propozycję Aśki dobrze zrobiłam ? Gdy już się ostatecznie ogarnęłam, zeszłam na dół by powiedzieć mamie o mojej decyzji .
- o już wstałaś … siadaj, zrobiłam śniadanie . Jakie plany na dziś ? – uśmiechnęła się zza blatu . Usiadłam do stołu i zabrałam się za naleśniki, które mi zrobiła.
- Dziś wylatuje do Londynu . – powiedziałam, a mama nerwowo odwróciła się w moja stronę .
- Kochanie, nie wiem co tam się stało ale po tym w jakim stanie tu przyjechałaś i po rozmowie z Harrym wiedze że nie jest dobrze, jesteś pewna tego ?
- tak mamo jestem pewna i masz racje nie jest dobrze, ale musze temu stawić czoła nie mogę wystawić Aśki i naszego menagera … zajmę się praca i nie będę miała czasu na uczucia – uśmiechnęłam się aby pokazać że tak będzie chociaż do końca nie byłam pewna czy temu podołam .
- Ok, wiesz że staram się cię wspierać w tym co robisz i jeśli taka jest twoja decyzja to rozumiem – odwzajemniła mój uśmiech .
Dokończyłam śniadanie, zabrałam swoje rzeczy i wyszłam . Stanęłam w ogrodzie głęboko odetchnęłam i ruszyłam przed sb, wierzyłam że ta decyzja będzie dobrą decyzją. Tylko martwiłam się o Harrego, czy on będzie umiał wytrzymać ze mną pod jednym dachem . Lotnisko miałam niedaleko domu więc 20 min spacerku i byłam na miejscu . Po odprawie weszłam do swojego samolotu i usiadłam na miejsce.
- o już wstałaś … siadaj, zrobiłam śniadanie . Jakie plany na dziś ? – uśmiechnęła się zza blatu . Usiadłam do stołu i zabrałam się za naleśniki, które mi zrobiła.
- Dziś wylatuje do Londynu . – powiedziałam, a mama nerwowo odwróciła się w moja stronę .
- Kochanie, nie wiem co tam się stało ale po tym w jakim stanie tu przyjechałaś i po rozmowie z Harrym wiedze że nie jest dobrze, jesteś pewna tego ?
- tak mamo jestem pewna i masz racje nie jest dobrze, ale musze temu stawić czoła nie mogę wystawić Aśki i naszego menagera … zajmę się praca i nie będę miała czasu na uczucia – uśmiechnęłam się aby pokazać że tak będzie chociaż do końca nie byłam pewna czy temu podołam .
- Ok, wiesz że staram się cię wspierać w tym co robisz i jeśli taka jest twoja decyzja to rozumiem – odwzajemniła mój uśmiech .
Dokończyłam śniadanie, zabrałam swoje rzeczy i wyszłam . Stanęłam w ogrodzie głęboko odetchnęłam i ruszyłam przed sb, wierzyłam że ta decyzja będzie dobrą decyzją. Tylko martwiłam się o Harrego, czy on będzie umiał wytrzymać ze mną pod jednym dachem . Lotnisko miałam niedaleko domu więc 20 min spacerku i byłam na miejscu . Po odprawie weszłam do swojego samolotu i usiadłam na miejsce.
~Oczami Aśki~
Po rozmowie z Dominiką, wróciłam do robienia jajecznicy, ale gdy weszłam do kuchni nie było ani tego co przygotowałam, ani chłopaków. Pozostały tylko talerze i patelnia. Nie wiedziałam, że rozmowa z Harrym, później z Dominiką zajęła mi tyle czasu. Stwierdziłam ,że nie będę tego zmywać. Poszłam do pokoju i zaczęłam grać na gitarze. Usłyszałam pukanie , po kilku sekundach wszedł Zayn.
- Co tam maleństwo?- Wiedział, że takie słodkie słówka działają na mnie.
- Pomożesz mi?- Zapytałam.
- W czym? Świetnie sobie radzisz, sądzę, że mógłbym tylko posłuchać.- Oznajmił. Znowu dziwnie kuło mnie w brzuchu. On ze mną wyraźnie flirtuje… Położył się na łóżku a ja grałam na gitarze. Nie wiem ile czasu minęło. Miłość wisiała w powietrzu. Zayn usiadł, wyprostował plecy i przytulił mnie od tyłu. Zaczął muskać moją szyję swoimi miękkimi ustami. Szeptał do ucha, że jestem piękna, że mnie uwielbia. Odłożyłam gitarę na brzeg łóżka. Zayn delikatnie dotknął mojej szyi opuszkami palców i przesunął ją w swoją stronę. Spojrzałam mu w oczy, były takie piękne, wydawały się teraz jaśniejsze niż zwykle. Poczułam dotyk jego ust na swoich. Był delikatny. Całowaliśmy się, wreszcie się całowaliśmy, długo na to czekałam. Położyliśmy się na łóżko ciągle się całując. Nigdy jeszcze nie czułam takiej chemii. Nagle wystraszyła nas moja gitara, która spadła z łóżka, chciałam sprawdzić czy wszystko z nią w porządku, ale nie mogliśmy powstrzymać się od kolejnych pocałunków. Nagle poczułam jak ręka Zayna dotyka mojego brzucha. Masował mnie po nim co wprowadzało mnie w totalny obłęd. Jego ręka wspinała się coraz wyżej. Musiałam to powstrzymać.
- Zayn, nie teraz.- Powiedziałam szybko, ledwo oddychając, przepełnioną pożądaniem.
- Jej, przepraszam, nie chciałem, to nie było planowane.- Był przestraszony. Nie byłam na niego zła, wręcz przeciwnie, byłam taka szczęśliwa. Zeszłam z łóżka, mojej gitarze nic się nie stało- na szczęście, bo towarzyszy mi dość długo i nie chciałabym jej wymieniać na inną. Pożegnałam się z Zaynem, bo musiałam pójść do Harrego, na pewno już nie śpi i potrzebuje słowa otuchy. Poszłam do niego i zapukałam lekko w drzwi. Gdy usłyszałam „proszę” otworzyłam i stanęłam jak wryta w progu.
- Co tu się dzieje, jeju jakieś tornado tędy przeszło, nigdy nie widziałam większego burdelu w pokoju.
Nie wiem, czemu akurat te słowa pierwsze przyszły mi na myśl, może powinnam go przytulić i nic nie mówić, ale chyba nie byłoby miejsca , żeby gdziekolwiek stanąć. Na środku pokoju stała wielka walizka, dopiero teraz zrozumiałam co tu się dzieje.
- Harry, odpowiesz mi wreszcie? Co tu się dzieje? Gdzie ty się pakujesz? Dominika wraca.-
Powiedziałam, chodź nie wiem czy go to obchodziło.
- Wracam do Caroline. Proszę cię nie mów mi, że moja decyzja jest bez sensu. To moja sprawa.
- Co tam maleństwo?- Wiedział, że takie słodkie słówka działają na mnie.
- Pomożesz mi?- Zapytałam.
- W czym? Świetnie sobie radzisz, sądzę, że mógłbym tylko posłuchać.- Oznajmił. Znowu dziwnie kuło mnie w brzuchu. On ze mną wyraźnie flirtuje… Położył się na łóżku a ja grałam na gitarze. Nie wiem ile czasu minęło. Miłość wisiała w powietrzu. Zayn usiadł, wyprostował plecy i przytulił mnie od tyłu. Zaczął muskać moją szyję swoimi miękkimi ustami. Szeptał do ucha, że jestem piękna, że mnie uwielbia. Odłożyłam gitarę na brzeg łóżka. Zayn delikatnie dotknął mojej szyi opuszkami palców i przesunął ją w swoją stronę. Spojrzałam mu w oczy, były takie piękne, wydawały się teraz jaśniejsze niż zwykle. Poczułam dotyk jego ust na swoich. Był delikatny. Całowaliśmy się, wreszcie się całowaliśmy, długo na to czekałam. Położyliśmy się na łóżko ciągle się całując. Nigdy jeszcze nie czułam takiej chemii. Nagle wystraszyła nas moja gitara, która spadła z łóżka, chciałam sprawdzić czy wszystko z nią w porządku, ale nie mogliśmy powstrzymać się od kolejnych pocałunków. Nagle poczułam jak ręka Zayna dotyka mojego brzucha. Masował mnie po nim co wprowadzało mnie w totalny obłęd. Jego ręka wspinała się coraz wyżej. Musiałam to powstrzymać.
- Zayn, nie teraz.- Powiedziałam szybko, ledwo oddychając, przepełnioną pożądaniem.
- Jej, przepraszam, nie chciałem, to nie było planowane.- Był przestraszony. Nie byłam na niego zła, wręcz przeciwnie, byłam taka szczęśliwa. Zeszłam z łóżka, mojej gitarze nic się nie stało- na szczęście, bo towarzyszy mi dość długo i nie chciałabym jej wymieniać na inną. Pożegnałam się z Zaynem, bo musiałam pójść do Harrego, na pewno już nie śpi i potrzebuje słowa otuchy. Poszłam do niego i zapukałam lekko w drzwi. Gdy usłyszałam „proszę” otworzyłam i stanęłam jak wryta w progu.
- Co tu się dzieje, jeju jakieś tornado tędy przeszło, nigdy nie widziałam większego burdelu w pokoju.
Nie wiem, czemu akurat te słowa pierwsze przyszły mi na myśl, może powinnam go przytulić i nic nie mówić, ale chyba nie byłoby miejsca , żeby gdziekolwiek stanąć. Na środku pokoju stała wielka walizka, dopiero teraz zrozumiałam co tu się dzieje.
- Harry, odpowiesz mi wreszcie? Co tu się dzieje? Gdzie ty się pakujesz? Dominika wraca.-
Powiedziałam, chodź nie wiem czy go to obchodziło.
- Wracam do Caroline. Proszę cię nie mów mi, że moja decyzja jest bez sensu. To moja sprawa.
~Oczami Dominiki ~
Stałam przed domem w którym mieszkałam przez cały rok i wchodzenie była dla mnie czymś na co nawet nie zwracałam uwagi, ale teraz … to była jedna z najtrudniejszych decyzji przed jakimi ostatnio stałam . Wzięłam głęboki wdech, złapałam za klamkę i delikatnie ją nacisnęłam, drzwi się otworzyły . Weszłam do domu, zamknęłam je za sobą i popatrzyłam na ludzi zebranych w salonie, byli tam wszyscy oprócz Harrego. Chyba jacyś zaczarowani, a przynajmniej tak wyglądali, musiałam jakoś to przerwać.
- jestem .. – oznajmiłam cicho i weszłam w głąb domu . Czar prysł, wszyscy się na mnie rzucili, zaczęli przytulać i przekrzykiwać wzajemnie: „ nareszcie, tak tęskniliśmy, Dominika ! „
- no już, spokojnie – uwolniłam się od nich i zmęczona padłam na kanapę. Nagle usłyszałam, że ktoś schodzi z góry, wiedziałam że to był Harry bo tylko jego brakowało. Gdy już był w zasięgu moich oczu widziałam że ma ze sb walizkę, wstałam i podeszłam pod drzwi .
- aż tak trudno będzie ci ze mną wytrzymać ? – zapytałam i spojrzałam na niego ze smutną mina.
- wracam do Caroline. – odpowiedział i zamknął za sb drzwi .
- jestem .. – oznajmiłam cicho i weszłam w głąb domu . Czar prysł, wszyscy się na mnie rzucili, zaczęli przytulać i przekrzykiwać wzajemnie: „ nareszcie, tak tęskniliśmy, Dominika ! „
- no już, spokojnie – uwolniłam się od nich i zmęczona padłam na kanapę. Nagle usłyszałam, że ktoś schodzi z góry, wiedziałam że to był Harry bo tylko jego brakowało. Gdy już był w zasięgu moich oczu widziałam że ma ze sb walizkę, wstałam i podeszłam pod drzwi .
- aż tak trudno będzie ci ze mną wytrzymać ? – zapytałam i spojrzałam na niego ze smutną mina.
- wracam do Caroline. – odpowiedział i zamknął za sb drzwi .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz