środa, 21 listopada 2012

Rozdział 3

Dziś polecamy : http://www.youtube.com/watch?v=lbRhKw59IEE

~Oczami Dominiki ~

Obudziły mnie promienie słońca, które wydawały się strasznie ostre jak na tą porę roku. Otworzyłam  delikatnie oczy, a przede mną otworzyła się niekończąca się otchłań drzew. Podparłam się rękoma i poczułam w nich liście, wkurzona złapałam kilka, zacisnęłam w pięściach i cisnęłam nimi w podłogę . Jak zwykle straciłam kontrolę i nic nie pamiętałam z wczoraj. Podniosłam się i zaczęłam biec przed siebie. Moje spodnie były rozdarte do kolan, a bluzka poplamiona jakąś dziwną żółtawą substancją. Spojrzałam w dół i zauważyłam brak butów na swoich stopach, każdy kolejny krok przynosił mi coraz więcej bólu, kolejne szyszki wbijały się w moją poranioną skórę. Wyjęłam z kieszeni telefon ,14:00 .
- Kurwa ! – krzyknęłam tak , że pewnie każdy śpiący już zwierzaczek obudził się .Byłam wkurzona na siebie, jestem w środku jakiegoś nieznanego mi lasu, a za 30 min ślub Eda i Vicki.  Zaczęłam po prostu biec przed siebie zapinając niezdarnie płaszcz. Po kwadransie skakania po liściach zauważyłam jakąś drogę. Wybiegłam na chodnik i rozejrzała się dookoła, każdy zaczął się na mnie dziwnie patrzeć. Nasunęłam kaptur na głowę i ruszyłam przed siebie. Nagle każdy miejsce nabierało sensu, gdy już całkowicie wiedziałam gdzie jestem, zaczęłam biec w stronę mojego hotelu. Już po chwili byłam w swoim pokoju. Wiedziałam, że nie mam już co liczyć, że zdążę do kościoła, więc wbiegłam szybko pod prysznic. Po szybkiej kąpieli doprowadził się do ładu i wyjęłam z walizki sukienkę, była totalnie pomięta.  Wiedziałam, że nic nie zdarzę z nią zrobić więc założyłam ją w takim stanie w jakim ją znalazłam. Złapał szpilki w rękę i wybiegłam z pokoju, szybki telefon po taksówkę i ruszyłam w drogę na jak się domyślam najgorszą imprezę jakąkolwiek przeżyje.
~Oczami Aśki~

Atmosfera w domu była trochę lepsza, wszyscy śmiejemy się, spędzamy ze sobą więcej czasu, rozmawiamy, wspieramy się. Wszystko zaczyna się układać. Boje się, że gdy Dominika przyjedzie może znowu wszystko namieszać . Wiem, jest to dziwne, ale czasami nie chce, żeby wracała, mimo tego, że kocham ja jak siostrę to jest mi bardzo trudno zrozumieć fakt, że wyjechała bez słowa. Mam jej to za złe, chcieliśmy poświęcić jej cały swój czas, wszyscy chcieliśmy zrobić sobie przerwę w karierze dla niej, a ona po prostu nas zostawiła. Za kilka godzin zaczyna się ślub. Każdy jest trochę podekscytowany.
- Zayn kiedy zwolnisz łazienkę?! – Krzyczał Louis, śmiejąc się z mulata, że dłużej poprawia sobie nowy blond loczek, niż ja się maluje.
Ubrałam się w sukienkę i ułożyłam włosy. Ostatnio dobrze sobie radziłam w roli fryzjerki, więc nie zamawiałam nikogo. Zayn nadal trochę mnie unikał. Stwierdziłam, że może boi się spotkania z Dominiką i nie chce mi tego pokazywać. Gdy zobaczył mnie w sukience nawet nic nie powiedział, a myślałam, że będzie się zachwycał.

~Oczami Harrego ~

Stałem przed lustrem w moim i Dominiki pokoju, na zawsze będzie tak nazywany, nawet jeśli już nie będzie szansy. Poprawiałem sobie muchę, wiem że muszę dziś wyglądać idealnie . Rola świadka, na pewno nie jest łatwą rolą, a poza tym będzie tam Dominika. Wiem, że może to być jedyna szansa no porozmawianie z nią i zdobycia jej od nowa, nie mogę zmarnować tej okazji. Zrobię wszystko by tylko była znów moja, tak bardzo ją kocham , pomimo tego co się stało i to jakim teraz jest człowiekiem.
- Gotowy już ? – zapytała Asia otwierając lekko drwi .
- Chyba tak. Co myślisz ? – odwróciłem się przodem do niej i uniosłem delikatnie brew.
- Świetnie  - powiedziała z entuzjazmem.
- Dzięki, ale jednak tobie to nikt nie dorówna – powiedziałem z uśmiechem . Dziewczyna zachichotała i wyszła. Wziąłem obrączki ze stolika, rozejrzałem się po pokoju i zszedłem na dół do reszty domowników.   Każdy teraz patrzył tylko na mnie, domyślałem się, że chcą zbadać jak się czuję z tym, że za chwilę mam zobaczyć Dominiką. Uśmiechnąłem się tylko szeroko i wyszedłem z domu, czułem się z tym dobrze , byłem nawet bardzo szczęśliwy z tego powodu. Przed budynkiem stała już limuzyna, wszyscy do niej wsiedliśmy i pojechaliśmy przed kościół.
~Oczami Aśki~

Gdy byliśmy na miejscu serce biło mi tak mocno, że myślałam, że w końcu mi wyleci. Weszłam do małego pokoiku w kościele gdzie Ed przygotowywał się, powinnam być przy Vicki, ale stwierdziłam, że jest tam na pewno Dominika i jej pomaga.
- Wszystko w porządku? Boisz się?- Zapytałam dotykając ramienia Eda.
- Trochę mam tremę, ale ogólnie daje radę. Ślicznie wyglądasz.- Powiedział Ed gdy tylko mnie zobaczył. Uśmiechnęłam się i poprawiłam mu muszkę.
- Ty tez całkiem nieźle. – Powiedziałam w końcu i puściłam oczko w jego stronę.
- Widziałeś Dominikę?- Zapytałam po chwili.
- Tak, natknąłem się na nią w hotelu, ale później jej nie widziałem, a co?
- Zastanawiałam się czy jest. Myślisz, że powinnam pójść do Vicki?- Zapytałam.
- Jeśli chcesz, na pewno byłoby jej miło. – Odpowiedział i uśmiechnął się szeroko i szczerze.
- No i jak gotowi?- Zapytał Harry wchodząc do pomieszczenia.
- Zostawię was samych i pójdę do Vicki- powiedziałam i wyszłam.
Gdy otworzyłam drzwi do pokoju obok byłam lekkim szoku. Vicki siedziała na krześle i prawie płakała.
- Wszystko w porządku?- zapytałam i podeszłam do niej.
- Tak to tylko nerwy przepraszam, pomożesz zapiąć mi sukienkę? – powiedziała dziewczyna, ledwie wydając z siebie głos, była zachrypnięta a jej głos był piskliwy. Podeszłam bliżej i zrobiłam o co prosiła. Myślałam, że jest z nią Dominika, ale ona była już zapewne na dole.
- Wyglądasz pięknie, Vicki nie denerwuj się wszystko będzie dobrze. – powiedziałam, chociaż było to dla mnie bardzo trudne. Wzięłam dwa bukieciki i jeden z nich wręczyłam jej. Uśmiechnęłam się i razem zeszłyśmy na dół.
Gdy usiadłam już na swoim krzesełku zaczęłam rozglądać się za Dominiką. Czyżby nie przyszła?
- Harry, widziałeś gdzieś Dominikę? Chyba powinniśmy z nią pogadać. – szepnęłam. W odpowiedzi usłyszałam „nie teraz” .
~Oczami Dominiki ~

Byłam już na miejscu , delikatnie przejechałam rękoma po sukience i wyszłam z samochodu. Jeszcze  nikogo nie było więc miałam czas żeby sobie zapalić, wyjęłam fajkę i zaczęłam się rozkoszować zapachem tytoniu.  Nagle usłyszałam dźwięk klaksonu i szybko wskoczyłam za jakieś krzaki. Pewnie Vicki i tak zauważyła, że mnie nie ma , ale do końca chciałam zachować pozory.  Za zakrętu wyjechała biała limuzyna i zajechała na parking, z niej wysiadła cała czwórka : Ed, Viki, Aśka i Harry . Patrzyłam na nich tak, że zapomniałam całkowicie o tym co się dookoła mnie dzieje .  Powoli zaczęła przyjeżdżać reszta gości i stwierdziłam , że mogę się już ujawnić. Szybkim krokiem udałam się do sali i zajęłam miejsce w jakimś koncie. Miałam nadzieję, że nikt mnie tu nie zauważy. Pierwszy taniec pary młodej, wyglądali naprawdę pięknie, wpatrywałam się z nim jak w obrazek. Szybkim ruchem wyśledziłam całe 1D i Aśkę , musiałam mieć ich na oku. Nie chciałam z nimi rozmawiać. Zabawa rozkręciła się na dobre, a ja siedziałam i tylko piłam z jakimiś przygłupimi kuzynami Eda, wydawało mi się , że bardzo im się podobało moje towarzystwo .
- Przepraszam bardzo, ale muszę na chwilę wyjść – powiedziałam do siedzących obok mnie osób, zabrałam torebkę i wyszłam. Przebijałam się przez mnóstwo ludzi i na chwile się odwróciłam, Harry ! Zauważyłam Harrego, który podążał dokładnie tym samym torem co ja . Serce zabiło mi mocniej i zaczęłam iść szybciej . Wpadłam na jakąś kobietę , która stała w kolejce do toalety. Nie zważając na inne czekające, zaczęłam się dobijać do wc. Dziewczyna wyszła , a ja szybkim ruchem weszłam do środka . Oparłam się o ścianę i ze zdenerwowania uderzałam nogą w podłogę. Nie miałam pojęcia co mam teraz zrobić, nie mogę tu siedzieć w nieskończoność bo już inne zdenerwowane dziewczyny dobijają się do drzwi, a jeśli wyjdę będę musiała porozmawiać z Harrym . Otworzyłam delikatnie drzwi, szybko wybadałam sylwetkę Harrego, rozmawiał z Louisem. Schowałam się za jakąś kobietą i zaczęłam się rozglądać po pomieszczeniu. Jakieś drzwi ! Weszłam w nie , jakiś magazyn . Idealne miejsce do schowania, głęboko odetchnęłam i usiadłam na skrzynce. Zaczęły drżeć mi ręce, a w głowie piszczało. Otworzyłam torebkę, była tylko jedna działka. Nie chciałam tego robić, szybkim ruchem zamknęłam ją. Wstałam i złapałam za skrzynkę na której przed chwilą siedziałam , rzuciłam nią z całej siły w jakieś szafki. Krążyłam nerwowo po pomieszczeniu, zgarnęłam torebkę i schowałam się za jakieś pudło . Wyjęłam strzykawkę, wbiłam sobie w rękę i siadając na podłodze oddałam się przygodzie. 

( Aśki sukienka ) 
( Dominika na weselu ) 

_________
Dziękujemy za to, że jesteście i czytacie < 3 
Zachęcamy do oddania głosu w ankiecie ; ) 


5 komentarzy:

  1. powinniście zacząć pisać jakieś scenariusze do filmów ! :D To jest świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. kupuuję to!! od dziś czytam co rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział idealny < 3
    Dodawajcie częściej ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. wow ostatnia część strasznie mi sie spodobała naprawdę dobra !!
    i jakby ktoś chciał to nowy rozdział --> http://tellmeelie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. a i tak wgl to ja tez jestem z Lubelskiego xx

    OdpowiedzUsuń